Dżoczi zarumienił się po uszy, głęboko zakłopotany, natychmiast zstąpił po schodach: "Tak, tak, dzisiaj rzeczywiście wypiłem trochę za dużo."
W normalnych okolicznościach nigdy by nie przyznał, że się upił.
Z ponurą miną wrócił na swoje miejsce, nie śmiał już spojrzeć na Jang Hing i Temudżyna.