Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1248 słów6 minut czytania

Skądże znasz te historie?
Sam zgodziłem się na zerwanie zaręczyn, a on chce mnie zrujnować?
Co on sobie tam wyobraził?
Czy to jakiś szaleniec?
— Ming Xin, co ty robisz? — warknął Luō Fēng.
— Zamknij się!
Ming Xin machnął ręką, a fala mroźnego powietrza natychmiast go otoczyła.
— Och… — twarz Luō Fēng natychmiast pobladła, a ciało zaczęło drżeć.
— Ty… jesteś w Sferze Cesarskiego Nieba? — z trudem wyjąkał Luō Fēng.
Kultywacja sztuk walki to: pierwszy stopień to Uszlachetnianie Ciała, drugi to Gromadzenie Qi, trzeci to Transformacja Ducha, czwarty to Cesarskie Niebo, piąty to Zrozumienie Tajemnic.
To są pięć pierwszych głównych królestw.
Luō Fēng jest obecnie na trzecim poziomie Sfery Transformacji Ducha i już jest w pierwszej trójce najsilniejszych w mieście Biān Běi.
Od stu lat w całym mieście Biān Běi nie pojawił się nikt na poziomie Sfery Cesarskiego Nieba.
Ale Ming Xin przed nim jest w Sferze Cesarskiego Nieba!
Oznacza to, że sam ma siłę przewyższającą całe miasto Biān Běi.
— Mrówka! — spojrzał na Luō Fēnga Ming Xin z pogardą.
Następnie pochylił się nad Luō Tiānem i rzekł: — Luō Tiān, nie mów, że oszukuję, atakując słabszego. Daję ci dwa wybory. Po pierwsze, uwolnię cię, ale zabiję wszystkich członków twojej rodziny. Po drugie, uklęknij teraz przede mną, pozwól mi zniszczyć twój dantian, odciąć kończyny, wykłuć oczy i wyrwać język, a życie twojej rodziny będzie oszczędzone.
Jakże podłe są te dwa wybory!
— Lán Xiù'ér, nasze rodziny są jak przyjaciele od lat, nawet jeśli zaręczyny się nie udały, nie powinnaś tak postępować? — Luō Fēng spojrzał z rozpaczą na Lán Xiù'ér.
Miał nadzieję, że powie słowo i nakłoni swojego mistrza do zaprzestania działań.
Lecz Lán Xiù'ér błysnęła chłodnym spojrzeniem i rzekła chłodno: — Przyjaciele od lat? Jakie przyjaciele od lat? To tylko dlatego, że twój ojciec uratował życie mojemu dziadkowi. Ale czy mój dziadek prosił cię o ratunek? Czyż rodzina Luō nie zrobiła tego dla własnej reputacji?
— Uratowałeś mojego dziadka, ale twoja rodzina Luō zyskała reputację! Dlatego moja rodzina Lán niczego wam nie jest winna!
— Ty… — Luō Fēng był tak wściekły, że prawie zwymiotował krew.
Przez pokolenia tak dobrze traktowali ich z całego serca, a oni tak o tym myśleli!
— No cóż, wybrałeś już? — zapytał z uśmiechem Ming Xin.
— Młody panie, uciekaj, zemścij się za mnie w przyszłości! Ja, Luō Róng, nie boję się śmierci! — warknął Luō Róng.
Starszy z rodziny Luō również miał ponurą minę: — Zgadza się, ludzie z rodziny Luō mają krzepkie kości, mogą umrzeć stojąc, nigdy nie żyć na kolanach, ani nie dać się nikomu zastraszyć! Luō Tiān, idź!
— Ludzie z rodziny Luō, czego się bać śmierci?
Wszyscy z rodziny Luō przyjęli postawę gotowości na śmierć.
— To… fabuła się nie zgadza! —
Luō Tiān spojrzał na członków rodziny Luō za nim, poruszony.
Chociaż ze wspomnień wiedział, że rodzina Luō jest bardzo zjednoczona.
Ale czy to nie przesada?
Obok Ming Xin błyskały w oczach zabójcze intencje.
— Ci ludzie z rodziny Luō, wszyscy mają twarde charaktery, takie osobowości są bardzo kłopotliwe! Aby uniknąć kłopotów, dzisiaj i tak musimy ich wszystkich wytępić!
Ming Xin postanowił, że bez względu na wszystko, rodzina Luō musi zostać zniszczona.
Jednak zanim to zrobi, chciał jeszcze trochę pożartować z Luō Tiānem.
— No dalej, Luō Tiān, czy chcesz umrzeć, czy żyć? Wybierz sam!
Patrzył na Luō Tiāna z kpiną.
Dopóki Luō Tiān wybierze życie w upokorzeniu, przekonania całej rodziny Luō również się załamią.
Osoba, którą poświęcił życie, by chronić, okazała się tchórzem?
Tracisz życie, ale także niszczysz ducha!
Jednak w tej chwili Luō Tiān był całkowicie bezradny.
Ming Xin i Lán Xiù'ér przed nim byli jeszcze bardziej obrzydliwi.
Chciał tylko jak najszybciej wrócić do swojego pokoju i ćwiczyć, a oni chcieli go wytępić?
Zbyt wielkie oszustwo!
— Wybrać? Twoją matkę!
Luō Tiān splunął.
— Szukasz śmierci!
Z oczu Ming Xina wystrzeliły zabójcze intencje, uderzył pięścią w stronę Luō Tiāna.
Luō Tiān patrzył obojętnie.
— Oddech Niebiańskiej Drogi, wdech!
— Ochrona Złotego Światła, pełna moc!
— Technika Pięści Niebiańskiej Drogi, pierwszy ruch Smoczego Kształtu, uderz!
Przeciwnik jest wielkim przebudzonym w Sferze Cesarskiego Nieba, trzy wielkie królestwa wyżej niż ja, Luō Tiān nie śmiał zaniedbywać ani odrobiny, atakował z całej siły.
Ryknij!
Gdy Luō Tiān zaatakował, złoty smok pojawił się na jego pięści i ruszył w stronę Ming Xina.
— Hm? — zdziwił się Ming Xin, sięgając ręką, by zablokować.
Jednak…
Trzask!
Jego ręka została trafiona przez złotego smoka i natychmiast złamana w siedmiu lub ośmiu miejscach.
— Jak to możliwe?
Ming Xin spanikował, podskoczył w bok, ledwo unikając złotego smoka.
Jednak…
— Technika Ruchu Niebiańskiej Drogi!
Luō Tiān nastąpił na palce u stóp i błyskawicznie przeniósł się pod Ming Xina.
— Jak to możliwe? Kiedy on… —
Twarz Ming Xina drastycznie się zmieniła.
Luō Tiān był tak szybki, że nie mógł go dostrzec.
— Umieraj!
Luō Tiān ryknął i uderzył pięścią od dołu do góry.
Bum!
Ta pięść faktycznie trafiła w ciało Ming Xina.
Cała jego osoba została odrzucona w powietrze jednym uderzeniem, a huk zburzył dach sali rodziny Luō.
— To… —
Wszyscy na miejscu zastygli, patrząc przez dziurę w dachu w niebo.
Dopiero po dziesięciu oddechach…
Bum!
Ciało Ming Xina spadło z nieba, uderzając ciężko w ziemię.
Jednak w tym momencie połowa ciała Ming Xina zniknęła.
Wygląd jego śmierci był niezwykle żałosny.
Wokół panowała grobowa cisza, wszyscy nie mogli uwierzyć własnym oczom.
To był wielki przebudzony w Sferze Cesarskiego Nieba!
Osoba, która miała siłę zniszczyć całe miasto Biān Běi.
Został pokonany dwoma ciosami przez Luō Tiāna?
Czy to nadal był ich młody pan, który wszystko marnował?
Właściwie, nie tylko oni, nawet sam Luō Tiān był zdezorientowany.
— Jestem dopiero w Sferze Uszlachetniania Ciała, a już mogę bez problemu zabijać w Sferze Cesarskiego Nieba? Wygląda na to, że imię Niebiańskich Dziewięciu Zwojów o niewidzialnej sile nie jest tylko pustym gadaniem!
Myśląc tak, Luō Tiān spojrzał na Lán Xiù'ér obok.
Ujrzał, jak powoli podchodzi do Lán Xiù'ér.
Lán Xiù'ér w tej chwili też była oszołomiona.
Ta scena przekroczyła jej wyobrażenia.
Ten młody pan z rodziny Luō, którym zawsze pogardzała, okazał się silny jak potwór?
Widząc, jak Luō Tiān zbliża się do niej, Lán Xiù'ér zadrżała, uśmiechając się uśmiechem gorzkim jak płacz: — Mężu… Mężu? Właściwie… to był tylko żart.
Wszyscy: ……
Luō Tiān spojrzał na nią z pogardą i rzekł chłodno: — Zamknij swój śmierdzący ryj, kto do cholery jest twoim mężem?
Twarz Lán Xiù'ér zmieniła się po tym, jak ją obraził, w końcu zacisnęła zęby i powiedziała: — Luō Tiān, ostrzegam cię, nie waż się mnie dotykać! Jestem teraz nie tylko prawdziwą uczennicą Sekty Xuan Mieczy, ale także… żoną Heir of the Divine Martial King z Królestwa Yefeng!
— Nawet jeśli jesteś teraz silny, twoja obecna siła jest niczym w porównaniu do Dworu Boskiego Króla. Jeśli odważysz się mnie choćby lekko zranić, gwarantuję, że wasza rodzina Luō zostanie całkowicie wytępiona!
Pod koniec Lán Xiù'ér mówiła histerycznie.
A ludzie z rodziny Luō usłyszeli to i wszyscy zmienili twarze.
— Heir of the Divine Martial King? Jak to się znowu związało z Heir of the Divine Martial King? — Starszy z rodziny Luō zadrżał.
— Heir of the Divine Martial King… jeden z dziesięciu najsilniejszych współczesnych z Królestwa Yefeng? — Twarz Luō Fēnga również wyrażała powagę.
— Skończyłaś? — Luō Tiān spojrzał na Lán Xiù'ér.
Ta ostatnia lekko potrząsnęła głową.
Łomot!
Luō Tiān kopnął ją prosto w jej dantian.
Plask!
Lán Xiù'ér zachłysnęła się krwią, a cała jej duchowa energia rozproszyła się.
— Ty… zniszczyłeś mi dantian? — zadrżała i powiedziała.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…