Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

1995 słów10 minut czytania

Siedem dni minęło jak z bicza strzelił. W Mieście Xianwu panował idealny porządek. Formacja Gromadzenia Ducha Gwiazd działała dzień i noc, dzięki czemu stężenie ducha w tym nowym mieście znacznie przewyższało to panujące na zewnątrz. Mieszkańcy żyli w spokoju i dostatku, Gwardia Boskich Wojowników nieustannie ćwiczyła, a prosta pracownia alchemiczna została już zbudowana. Guo Xiaotian, wraz z kilkoma starannie wybranymi młodzieńcami, którzy znali się trochę na ziołolecznictwie, analizował "Pismo Taiqing o Eliksirach (fragment - część świecka)" i ostrożnie próbował wytwarzać najprostsze "Proszek Zatrzymujący Krwawienie" i "Pigułki Odnawiające Qi".
Tego poranka, gdy wschodziło słońce, fioletowa aura wisiała nad wschodem. Na środku placu przed Ratuszem Pana Miasta, Dysk Formacji Gwiezdnej unosił się nadal, rozsiewając łagodne światło. Czou Jiseń stał tuż pod dyskiem, podczas gdy Guo Xiaotian i Yang Tiexin, trzymając w objęciach Guo Jinga i Yang Guo, którzy skończyli siedem dni, stali na uboczu z wyrazem napięcia i oczekiwania na twarzach. Niektórzy kluczowi członkowie Gwardii Boskich Wojowników i niektórzy mieszkańcy zgodzili się zgromadzić w oddali, aby być świadkami tej niewątpliwie niezwykłej chwili.
Po siedmiodniowym odżywianiu duchem, a także dzięki "Pieczęci Przebudzenia Ducha" Czou Jiseńa, dwaj malcy wydawali się teraz jeszcze bardziej energiczni. Guo Jing otworzył swoje czarne, błyszczące oczy, nie płakał ani nie marudził, po prostu z ciekawością obserwował otoczenie. Yang Guo był jednak bardziej żywy, jego małe rączki i nóżki poruszały się od czasu do czasu, a z ust wydobywało się gardłowe mruczenie.
— Zacznijmy — powiedział spokojnie Czou Jiseń.
Uniósł obie ręce, w jego ciele rozbrzmiało "Rozwiązanie Drogi Yin i Yang Wszechświata", a czysta Pierwotna Esencja Prawdziwa pobudziła otaczającego ducha, a nawet połączyła się z unoszącym się na niebie Dyskiem Formacji Gwiezdnej!
"Bzzzzzz--!"
Dysk rozbłysnął jasno, a opadające gwiazdowe światło stało się nagle gęste jak ciecz! W tym samym czasie Czou Jiseń wysłał nić swojej świadomości, aby niezależnie objąć Guo Jinga i Yang Guo.
Nie wlewał bezpośrednio swojej mocy, gdyż byłoby to jak ciągnięcie pędów, by rosły szybciej. Zamiast tego chciał użyć swojej Prawdziwej Esencji jako przewodnika, a ducha gwiazd jako podstawy, aby oczyścić kości i szpik tych Dwóch Dzieci Szczęścia, otworzyć ich zrodzony z nimi, lecz niejasny i nieprzejrzysty Most Pierwotny, kładąc tym samym doskonałe fundamenty pod ich ścieżkę sztuk walki, a nawet ścieżkę nieśmiertelności!
— Skup się! —
Nisko krzyknął Czou Jiseń, składając ręce w gesty, przywołując dwie odmienne energie.
Jedna energia była skondensowana i ciężka, przyzywała ducha żywiołu ziemi i wody, jak ziemia niosąca wszystko, jak rzeka płynąca nieustannie, powoli wlewała się do ciała Guo Jinga. Małe ciało Guo Jinga lekko zadrżało, widać było pewien dyskomfort, jego mała twarzyczka zmarszczyła się, ale nie zaczął płakać. Zamiast tego instynktownie zaczął wchłaniać tę łagodną i ciężką moc. Połysk jego szczęścia w ciele ustabilizował się i osiadł, a fundamenty zostały utrwalone w niezwykle solidny sposób.
Druga energia była lekka i zmienna, przyzywała ducha żywiołu wiatru i drewna, niosąc ze sobą ostrość przebijającą mgłę i od razu kierującą do serca, wlewała się do ciała Yang Guo. Yang Guo zadrżał, błysk w jego oczach stał się silniejszy, jakby wyzwolił się niewyczerpany zapas energii. Połysk jego szczęścia w ciele, jak płomień poruszany łagodnym wiatrem, tańczył i wznosił się, stając się bardziej zwinny i agresywny.
To była metoda budowania fundamentów dostosowana do indywidualnych talentów i cech szczęścia obu chłopców, stworzona przez Czou Jiseńa! Guo Jing podążał ścieżką stabilności i ciężkości, z solidnymi fundamentami i bezgranicznym potencjałem; Yang Guo podążał ścieżką zwinności i zmienności, z niezwykłym zrozumieniem i gwałtownym postępem.
W miarę postępu budowania fundamentów, pojawiły się niezwykłe zjawiska!
Nad głową Guo Jinga można było dostrzec zwinięty w skali, ciężki i rozległy widmowy zarys gór i rzek, emanujący nieporuszonym jak góra znaczeniem. Nad głową Yang Guo, jakby otaczał go niewidzialny, czysty wiatr, w którym widać było widmowe zarysy zielonych pnączy, pełnych życia i zmienności.
Duch ziemi i nieba zaczął jeszcze bardziej szaleńczo gromadzić się wokół obu chłopców, pod wpływem Dysku Formacji Gwiezdnej, tworząc dwa małe wiry ducha, które wpadały do ich ciał!
Dla osób obserwujących w oddali te zjawiska, wywołały zdumienie i szacunek, utwierdzając ich w przekonaniu, że Pan Czou jest prawdziwym nieśmiertelnym zstępującym z nieba, a ci dwaj młodzi panowie z pewnością nie są zwykłymi śmiertelnikami!
Guo Xiaotian i Yang Tiexin, czując gwałtowny wzrost i przemianę w oddechu swoich siedmioletnich synów, byli tak wzruszeni, że mieli łzy w oczach.
Po mniej więcej czasie potrzebnym na spalenie jednej kadzidełka, niezwykłe zjawiska powoli ustąpiły.
Czou Jiseń cofnął swoją Prawdziwą Esencję i świadomość, jego twarz była spokojna, choć w oczach malowała się lekka zmęczenie spowodowane wysiłkiem. Nawet z pomocą Formacji Gromadzenia Ducha Gwiazd, precyzyjne budowanie fundamentów dla Dwóch Dzieci Szczęścia stanowiło dla niego spore obciążenie.
Gdy spojrzeć na Guo Jinga i Yang Guo, obaj chłopcy wydawali się przejść całkowitą przemianę. Pod skórą pulsowała **skarbnica światła**, oddech był długi i silny, a spojrzenie jeszcze czystsze i jaśniejsze. Szczególnie Yang Guo, w jego zwinnych oczach, zdawało się być więcej sprytu i mądrości. Most Pierwotny w ich ciałach został otwarty, a w przyszłości podczas kultywowania wewnętrznej mocy nie będzie już żadnych przeszkód, a ich postęp będzie znacznie szybszy niż u zwykłych ludzi, z nieskończonym potencjałem.
— Budowanie fundamentów zakończone — powiedział Czou Jiseń. — W przyszłości krok po kroku, perspektywy są nieograniczone.
— Dziękujemy Panu (Starszemu) za niebiańską łaskę! — Guo Xiaotian i Yang Tiexin, trzymając dzieci, ponownie głęboko się ukłonili, ich wdzięczność była nie do opisania.
W tym momencie podszedł szybko jeden ze Strażników miasta Xianwu i zreferował: „Panie, Panie Miasta! Przyszło kilku taoistów zza miasta, twierdząc, że są uczniami taoisty Qiu Chuji z Sekty Quanzhen. Pragną złożyć wizytę Panu, mówiąc, że przybyli z pilną sprawą ze strony swojego mistrza.”
— Och? Proszę, aby udali się do sali narad i tam poczekali. — W oczach Czou Jiseńa pojawił się błysk. Ludzie z Sekty Quanzhen przybyli we właściwym czasie.
— Tak!
Po chwili, w prostej, ale schludnej sali narad Miasta Xianwu.
Na czele stał taoista w wieku około dwudziestu siedmiu, ośmiu lat, o opanowanej twarzy. Towarzyszyło mu czterech uczniów Sekty Quanzhen, którzy stali na baczność, czekając. Chociaż starali się zachować czystość drogi taoistycznej, mimo wszystko w ich oczach nie brakowało ciekawości i oceny wobec tego legendarnego "Miasta Xianwu" i tajemniczego "Pana Czou". Dowodzący tymi ludźmi był starszym uczniem trzeciego pokolenia z grupy Qiu Chuji, o imieniu taoistycznym Zhiming. Za nimi stał młody uczeń, mający osiemnaście, dziewiętnaście lat, z jeszcze niedojrzałą twarzą, ale o bystrym spojrzeniu, noszącym ślady młodzieńczego zapału do wyjścia w świat i ledwo wyczuwalnej kalkulacji. Był to młody Zhao Zhijing, który jeszcze nie zabłysnął wśród uczniów trzeciego pokolenia. Tym razem towarzyszył innym głównie jako praktyka.
Gdy Czou Jiseń, wraz z Guo Xiaotian i Yang Tiexin, wszedł do sali narad, taoista Zhiming natychmiast poprowadził swoich ludzi naprzód i z szacunkiem się ukłonił: „Uczeń trzeciego pokolenia Sekty Quanzhen, Zhang Zhiming, zgodnie z rozkazem mojego mistrza, Changchunzi Qiu Chuji, przybywa złożyć wizytę Panu Czou!” Jego postawa była pokorna, a gesty pełne szacunku.
Zhao Zhijing, podążając za swoim starszym bratem, również szybko się skłonił, ukradkiem podnosząc wzrok, aby przyjrzeć się Czou Jiseńowi. Widząc, że jest tak młody, a jego aura jest spokojna jak u zwykłego człowieka, poczuł pewien niepokój, ale pamiętając surowe polecenia mistrza Qiu, nie odważył się zaniedbać sytuacji.
— Nie trzeba tyle grzeczności. — Czou Jiseń usiadł na najwyższym miejscu, jego wzrok spokojnie przesunął się po obecnych, nie zatrzymując się dłużej na młodym Zhao Zhijingu. — Pan Qiu jest bardzo uprzejmy. Dlaczego przybyliście z daleka, jakie są wasze zamiary?
Zhang Zhiming pospieszył z odpowiedzią: „Odpowiadając Przedmistrzowi, po pierwsze, zgodnie z rozkazem naszego mistrza, składamy gratulacje Przedmistrzowi z okazji otwarcia miasta, przygotowaliśmy skromny prezent, aby okazać nasze zamiary.” Mówiąc to, dał znak uczniowi za sobą, aby podał kilka jedwabnych pudeł, w których znajdowały się dobrej jakości żeń-szeń i grzyby reishi jako lekarstwa.
„Po drugie” — Zhang Zhiming przez chwilę milczał, z troską na twarzy. — „Ostatnio w kręgach sztuk walki krążyły plotki, że Szósty Książę Państwa Jin, Wanyan Honglie, stracił twarz z powodu strat w poprzedniej bitwie w Wiosce Niu, i obecnie gromadzi wysoko postawionych ekspertów, wydaje się, że ma zamiar działania przeciwko Przedmistrzowi i Miastu Xianwu. Nasz mistrz martwi się o bezpieczeństwo Przedmistrza, dlatego specjalnie wysłał nas, abyśmy pana poinformowali i zapytali, czy Przedmistrz potrzebuje jakiejkolwiek pomocy od naszej Sekty Quanzhen?”
Te słowa, choć brzmiały troskliwie, zawierały również próbę zbadania stanu Miasta Xianwu i zamiaru Sekty Quanzhen do wtrącenia się w tę sprawę.
Guo Xiaotian i Yang Tiexin wysłuchali tych słów z lekkim zmarszczeniem brwi, ale nie wtrącili się, pozostawiając wszystkie decyzje Czou Jiseńowi.
Czou Jiseń wysłuchał ich słów, jego wyraz twarzy nie zmienił się, tylko lekko się uśmiechnął. W jego śmiechu było coś nieokreślonego, co sprawiło, że Zhang Zhiming poczuł chłód w sercu, a nawet młody Zhao Zhijing poczuł niewidzialną presję.
„Wanyan Honglie? To tylko błazen, dlaczego się nim przejmować.” Mówił spokojnie, ale z absolutną pewnością siebie. „Jeśli chodzi o pomoc...”
Przesunął wzrokiem po Zhang Zhiin i pozostałych, mówiąc łagodnie: „Dopóki Czou jest tutaj, Miasto Xianwu będzie nie do zdobycia. Doceniamy dobre chęci waszej sekty. Jeśli kiedyś nadarzy się okazja, być może sam udaję się na Górę Zhongnan, aby odwiedzić linię pro_w_dzenie Prawdziwego Mistrza Chongyang.”
Sam uda się na Górę Zhongnan!
Zhang Zhiming i pozostali drgnęli. Chociaż słowa tego Przedmistrza były łagodne, słowa „sam uda się” niosły ze sobą pewien niezaprzeczalny sens, jakby jego wizyta w Sektę Quanzhen nie była pielgrzymką, lecz… wizytą na równych zasadach, a nawet z nutą oceny?
Młody Zhao Zhijing był jeszcze bardziej zaskoczony w duchu, uważając, że ten Przedmistrz Czou ma zbyt wielkie mniemanie o sobie. Pałac Chongyang na Górze Zhongnan był świętym miejscem sztuk walki na świecie, czy zwykli ludzie mogliby tam po prostu wejść? Ale był zbyt nisko postawiony, by się odezwać.
Zhang Zhiming, mimo pewnego dyskomfortu, pamiętając instrukcje mistrza Qiu, nie odważył się okazać braku szacunku, więc chỉ mógł z szacunkiem powiedzieć: „Przedmistrz jest wszechmocny, ja jestem pod wrażeniem. Z pewnością przekażę słowa Przedmistrza z powrotem do naszego mistrza.”
Czou Jiseń nie powiedział nic więcej, spoglądając w stronę wyjścia z sali, jakby widział odległą Górę Zhongnan.
„Powiedzcie mistrzowi Qiu, że Miasto Xianwu i Sekta Quanzhen niekoniecznie są wrogami. Ale jeśli ktoś uważa, że może wykorzystać to miasto do wywołania zamieszania, lub ma inne zamiary… heh.”
Nie dokończył słów, ale niewidzialna presja sprawiła, że Zhang Zhiming i pozostali zaczęli pocić się na czole, jednogłośnie twierdząc, że nie śmią. Zhao Zhijing jeszcze bardziej spuścił głowę, a jego wątpliwości i małe intencje zostały zmiażdżone tą presją, pozostawiając jedynie respekt.
Po kilku przelotnych rozmowach, głównie Zhang Zhiming opowiadał o wieściach z kręgów sztuk walki i obecnej sytuacji w Sektę Quanzhen, Czou Jiseń odpowiadał sporadycznie, utrzymując dystans i powagę. Zhao Zhijing słuchał z boku, a gdy słyszał coś błyskotliwego, w jego oczach pojawiała się zaduma, ale zawsze zachowywał się dyskretnie i nie wtrącał się.
Ostatecznie Zhang Zhiming i jego towarzysze opuścili miejsce spotkania z mieszanymi uczuciami. Ta wizyta nie tylko nie pozwoliła im poznać głębiej stanu Miasta Xianwu, ale wręcz zostali onieśmieleni przez nieprzeniknioną siłę i aurę Czou Jiseńa.
Po odprowadzeniu uczniów Sekty Quanzhen, Guo Xiaotian zmarszczył brwi: „Panie, ta Sekta Quanzhen, choć pozornie oferuje pomoc, w rzeczywistości…”
„Nie martw się.” Czou Jiseń machnął ręką. „To tylko próba. Siła, to najlepsza odpowiedź. Przyspieszyć szkolenie wojska, gromadzić zapasy. Jeśli Wanyan Honglie nie przyjdzie, to nic. Ale jeśli przyjdzie, niech nie wraca.”
Jego wzrok był głęboki. Sekta Quanzhen została już nawiązana. Następnym celem było jedno z prawdziwych świętych miejsc sztuk walki — Pałac Chongyang na Górze Zhongnan. Można było się spodziewać, że nagrody za „melduj się” tam nie zawiodą.
Co więcej, miał mgliste przeczucie, że ta słaba w jego ciele cząstka Pierwiastka Duszy Pioruna wyczuwała jakąś niewytłumaczalną więź z Górą Zhongnan.
[Ding! Pomyślnie zakończono doskonałe budowanie fundamentów dla "Dzieci Szczęścia" - Guo Jing i Yang Guo, znacznie zwiększając ich potencjał i więź losu. Zdobyto osiągnięcie "Głębokie Zasianie Ziarna Dao". Nagroda: Wgląd w Pierwotne Ciało Dao (Fragment) x1.] [Ding! Pomyślnie nawiązano wstępny kontakt z ważną siłą, "Sektą Quanzhen", i utrzymano przewagę. Zdobyto osiągnięcie "Imię Wśród Bram Dao". Nagroda: Technika Kontroli Miecza (podstawowa), Kamienie Duchowe Niskiej Jakości x50.]
Słuchając komunikatów w swoim umyśle, Czou Jiseń lekko się uśmiechnął.
Góra Zhongnan, czas udać się w drogę.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…