Skoro to była własna wola Hana Bina, nie można było tego uznać za brak szacunku, nikt nie mógł nic zarzucić.
— Prowadź — powiedział.
— Bracie Wen, tędy.
A Dong skłonił się i wskazał drogę, prowadząc Su Ziwen na drugie piętro.
Gdy otworzyli drzwi, Han Bin rzeczywiście tam był.
Co zaskakujące, była tam też Trzynasta Siostra.
— Trzynasta Siostro? Szybko się uwinęłaś — powiedział Su Ziwen z lekkim zdziwieniem.
— Co, nie cieszysz się na mój widok? — spytała Trzynasta Siostra spokojnym tonem. — Boisz się, że wam przeszkadzam w zabawie?
— Mnie to obojętne — Su Ziwen uśmiechnął się i spojrzał na Han Bina. — Ale dla Brata Bina może to być trochę niewygodne, prawda, Bratku Bin?
Wszyscy wiedzieli, że Han Bin coś czuje do Trzynastej Siostry.
Po tych słowach Su Ziwen Han Bin natychmiast się spiął.
— Trzynasta Siostro, nie słuchaj jego bzdur — Han Bin szybko zwrócił się do Trzynastej Siostry z poważną miną. — Ja nie jestem takim typem.
Potem dyskretnie puścił oko do Su Ziwen.
Su Ziwen zrozumiał i też poważnie dodał: — Zgadza się, Bratku Bin nie podrywa dziewczyn.
Han Bin odetchnął z ulgą, gdy Su Ziwen powoli dorzucił:
— Zwykle to dziewczyny same do niego lgną, prawda, Bratku Bin?
Han Bin zamilkł, jego twarz zastygła w wyrazie zaskoczenia.
Su Ziwen nie mógł powstrzymać się od śmiechu.
— Dobra, żarty na bok — Su Ziwen spoważniał i usiadł naprzeciwko nich.
Żartami wystarczy, teraz czas na poważne sprawy.
— Bratku Bin, opowiedz mi o sytuacji z przemytem.
Jego mina stała się poważna.
Chociaż przemyt był działalności na granicy prawa, Su Ziwen nigdy wcześniej w to nie wszedł.
Było to skomplikowane i łatwo było stracić, gdy ktoś cię nie prowadził. Z Hanem Binem, który się na tym znał, było znacznie pewniej.
— Dobrze, opowiem ci wszystko szczegółowo — Han Bin spojrzał na Su Ziwen z poważnym tonem.
— Zauważyłem, że w ostatnich latach przemyt rozwija się pod względem skali i zysków. Sprawdziłem i okazało się, że znaczna część tych zysków pochodzi z kontynentu.
— Kontynent? — Trzynasta Siostra wyraziła zdziwienie.
Nie miała kontaktu z ludźmi z kontynentu, ich miesięczne pensje wynosiły niewiele ponad dziesięć juanów, skąd więc tyle zysków?
— Tak — Han Bin stanowczo skinął głową. — Obecnie codziennie do kontynentu płynie wiele statków przemytniczych, mamy wszelkiego rodzaju towary. Nie przesadzając, jeśli masz towar, na kontynencie na pewno go sprzedasz, a zyski są ogromne.
— Możliwe, że nie wiecie, ale waluta na kontynencie jest powiązana z dolarami, różnica w kursach jest niewielka. Podam wam przykład, a wszystko zrozumiecie.
— Na przykład telewizor, który w Xiangjiang kosztuje tysiąc dolarów hongkońskich, po przewiezieniu na kontynent może sprzedać się za tysiąc pięćset do dwóch tysięcy juanów. Przyjmując tysiąc pięćset, przeliczając na dolary, to około tysiąca dolarów amerykańskich, a następnie przeliczając z powrotem po kursie czterech sześćdziesięciu dolarów hongkońskich do dolara amerykańskiego, daje to cztery tysiące sześćset dolarów hongkońskich.
— Oznacza to, że telewizor wart tysiąc dolarów, po sprzedaży na kontynencie, może przynieść czysty zysk w wysokości trzech tysięcy sześciuset.
Mówiąc to, głos Han Bina zadrżał, całemu jego ciału trudno było ukryć ekscytację.
— Naprawdę? — Trzynasta Siostra nie mogła uwierzyć.
Te zyski były tak wysokie, że nawet nie śmiała sobie tego wyobrazić.
— Oczywiście, że tak, po co miałbym was okłamywać? — Han Bin odpowiedział z pewnością.
Su Ziwen skinął lekko głową.
Pamiętał, że kurs rzeczywiście był taki w tamtych czasach.
— Awen, masz jakieś zainteresowanie? — Han Bin zapytał Su Ziwen.
— Zainteresowanie oczywiście jest — Su Ziwen zawahał się, a jego mina stała się poważna. — Ale Bratku Bin, gdy mówimy o interesach, zawsze lepiej ustalić pewne zasady z góry. Masz tak dochodowy biznes, dlaczego chcesz mnie namówić do współpracy?
Gdyby Han Bin użył braterskich uczuć jako wymówki, Su Ziwen by się nie zgodził.
W tej branży głębia wody jest głęboka, a serca ludzkie są jeszcze głębsze, zdrady nie są rzadkością.
— Skoro pytasz, nie będę ukrywał — Han Bin był poważny. — Ten tort jest za duży, nie mogę go sam połknąć. Poza tym, woda jest głęboka, o ile mi wiadomo, wiele wpływowych osób z Xiangjiang i Azji Południowo-Wschodniej już się w to zaangażowało.
Han Bin dodał z gorzkim uśmiechem.
On, Han Bin, jest jednym z dwunastu dowódców Hongxing, zarządzającym dzielnicą Kwai Chung. Chociaż jego nazwisko brzmi imponująco, w porównaniu z tymi prawdziwymi wielkimi graczami, kim on jest?
Właśnie dlatego pomyślał o znalezieniu wspólnika. Najpierw musi znaleźć kogoś, kogo dobrze zna i komu ufa.
Han Bin przejrzał w myślach dwunastu dowódców Hongxing. Rozważał Księcia — Książę miał największą siłę w Hongxing, ale ostatecznie zrezygnował. Nawet swojego młodszego brata, Dinozaura, nie poprosił, bo był zbyt słaby i tylko by przeszkadzał. Po wielokrotnym namyśle, Han Bin ostatecznie postawił na Su Ziwen. Niezależnie od jego osobistych umiejętności, czy jego podwładnych braci, Su Ziwen był bardzo niezawodny. Jeśli ich dwaj połączą siły, z pewnością sporo zarobią. Chociaż nie dorównają tym wielkim graczom, zarobienie ponad stu milionów rocznie nie powinno być problemem.
Po wysłuchaniu wyjaśnień Han Bina, Su Ziwen poczuł się pewniej. Otwarta rozmowa sprawiała, że współpraca była bezpieczna i nie szkodziła braterskim relacjom.
— Co powiesz, Awen, wchodzisz w to? — Han Bin spojrzał na Su Ziwen z entuzjazmem. Jeśli Su Ziwen się nie zgodzi, będzie musiał działać sam, ale ryzyko byłoby duże, a skala ograniczona.
— Wchodzę! — Su Ziwen po chwili namysłu, zaciskając zęby, zgodził się.
— Nie tylko wchodzę, ale chcę zrobić wielką aferę — w jego oczach pojawiła się ambicja. — Dlaczego oni mogą zarabiać fortunę, a my nie?
Jeśli nie zrobimy tego, jak należy, to po co to robić? Co wtedy ma sens?
— Dobrze, będę słuchał ciebie! — Słysząc słowa Su Ziwen, Han Bin też poczuł przypływ krwi.
Kto nigdy nie był pełnym pasji młodzieńcem?
— Skoro mamy zacząć działać, najpierw podzielmy zadania, aby uniknąć kłopotów.
— Ja odpowiadam za dostawę towaru i kontakt z ludźmi na kontynencie. Jak tylko towar dotrze, sprzedam wszystko, co jest.
— Kwestię zaopatrzenia zostaw mnie, ja się tym zajmę. — Su Ziwen odezwał się.
Na początku tak, a gdy wszystko się ustabilizuje, w przyszłości będzie mógł otworzyć własną fabrykę i zarobić więcej, dlaczego nie?
— Następnie transport — Han Bin mówił poważnym tonem. — Ja zajmę się otwarciem szlaków żeglugowych i kontaktami w transporcie.
— Zajmę się bezpieczeństwem, wyślę ludzi, aby zapewnić, że towar nie zostanie skradziony po drodze.
Dwaj mężczyźni rozmawiali, szybko dzieląc się obowiązkami.
Pierwsza partia towaru miała być gotowa za pół miesiąca — potrzeba było czasu na nawiązanie kontaktów na kontynencie i znalezienie źródeł zaopatrzenia, nawet przy pomyślności sprawy zajęłoby to tyle czasu. Jednak później nie będzie już tak skomplikowane.
— Słuchając waszej gorącej rozmowy, nawet ja mam ochotę się w to zaangażować — Trzynasta Siostra przyglądała się im i westchnęła.
Oczywiście, mówiła to tylko tak sobie. W końcu nikt nie chciałby zaprosić do współpracy kogoś, kto jest nieistotny lub nieprzydatny. Logika jest prosta — jeśli nie masz nawet wartości, by być wykorzystanym.
— Trzynasta Siostro, świetnie sobie teraz radzisz, twoje lokale na Bolan Street są największe, zarabiasz co najmniej siedem do ośmiu milionów rocznie — Su Ziwen uśmiechnął się do Trzynastej Siostry.
— Zarabiam dużo, ale też wydaję dużo, pod koniec roku nie oszczędzam nawet pięciu milionów — Trzynasta Siostra powiedziała z bezradnością.
Zwróciła się do Su Ziwen: — To nie ty, tylko ten nocny klub "Nocny Stróż", zarabiasz dziesiątki milionów rocznie, wszystko pieniądze zarabiasz ty.
— A wkrótce będziesz robił interesy z przemytem, zamierzasz zarobić sto milionów rocznie?
Kto w Hongxing nie zazdrościł Su Ziwen? Dziesiątki milionów rocznie, ilu jest milionerów w całym Xiangjiang? To początek lat osiemdziesiątych, nie później. W tych czasach milion to bogacz, dziesięć milionów to zamożny, a sto milionów to prawdziwy boss. Su Ziwen natomiast, jeden "bogacz" rocznie, teraz zmierza do "jednego bossa rocznie".
— Nic prostszego, sto milionów, to tylko mały cel — Su Ziwen odpowiedział z uśmiechem.
Wiedział, że Trzynasta Siostra nie jest zazdrosna, tylko żartuje. On też podchwycił jej słowa.
— Mówią ci, że jesteś gruby, to bierzesz sobie do serca? Sto milionów to mały cel, a co to dziesięć milionów? Kropla w morzu?
Trzynasta Siostra spojrzała na Su Ziwen z wyrzutem. To było jak cios w jej biedne serce.
Po zakończeniu rozmowy o interesach, Su Ziwen poprosił Han Bina i Trzynastą Siostrę, żeby bawili się dalej, a sam udał się na piąte piętro.
— A Dong, zawołaj Tianhong — powiedział Su Ziwen, idąc, do Aidonga stojącego obok.
— Tak, Bracie Wen — Aidong odpowiedział i odszedł.
Około dziesięciu minut później Luo Tianhong pojawił się na piątym piętrze i stanął przed Su Ziwen.
— Bracie Wen, szukałeś mnie — Luo Tianhong powiedział spokojnie.
— Zawołałem cię, bo mam dla ciebie pewną sprawę do załatwienia — Su Ziwen spojrzał na niego z poważną miną.
— Tak, Bracie Wen — wyraz twarzy Luo Tianhong natychmiast stał się poważny.
Po tych latach służby Bratu Wen, po raz pierwszy widział, by Brat Wen był tak poważny. Wyglądało na to, że ta sprawa nie jest prosta.
Odprowadzając Luo Tianhong wzrokiem, Su Ziwen lekko zmrużył oczy.
Po chwili siedzenia, Su Ziwen wstał i poszedł na drugie piętro, w końcu Trzynasta Siostra i Han Bin wciąż tam czekali. Nie mógł przecież cały czas siedzieć sam na piątym piętrze, to też nie byłoby odpowiednie.
— Hm? — Gdy tylko dotarł na drugie piętro, Su Ziwen nagle się zatrzymał i zmarszczył brwi, przywołując do siebie jednego z podwładnych.
— Bracie Wen — młody mężczyzna szybko podszedł.
— Dlaczego tu tak głośno? — spytał Su Ziwen.
— Bracie Wen, ja też nie wiem, ale wygląda na to, że hałas dochodzi z pierwszego piętra — odpowiedział kręcąc głową młody mężczyzna.
On odpowiadał za drugie piętro, sprawy na pierwszym piętrze nie należały do jego obowiązków.
— Dobrze, idź już — Su Ziwen machnął ręką.
Podszedł do środka drugiego piętra i spojrzał w dół. Zobaczył grupę ludzi zgromadzonych razem, nie było widać, co się dzieje, ale hałas rzeczywiście dochodził stamtąd.
Ten klub był ważnym źródłem dochodu Su Ziwen, nie pozwalał na żadne kłopoty.
— A Dong, zejdź i zobacz, co się dzieje — Su Ziwen skinął na Aidonga.
— Dobrze, Bracie Wen — Aidong odpowiedział i ruszył na pierwsze piętro.
Po załatwieniu sprawy, Su Ziwen odprężył się i wszedł z powrotem do pokoju.
— Awen, wróciłeś — Gdy tylko go zobaczył, Han Bin uśmiechnął się i pomachał. — Właśnie rozmawialiśmy o tobie z Trzynastą Siostrą.
— O czym rozmawialiście? — Su Ziwen usiadł i popatrzył na nich.
— Powiedziałam Han Binowi, że masz prawdziwy talent do kobiet, dwie w domu żyją w zgodzie i nigdy się nie kłócą — Trzynasta Siostra analizowała go i zapytała: — Awen, masz jakąś magiczną sztuczkę, którą mógłbyś się podzielić?
— Po co ci ta wiedza? — Su Ziwen spojrzał na Trzynastą Siostrę, a potem na Han Bina. — Jeśli ktoś ma się uczyć, to powinien być Bratkuu Bin.
— Nie, nie, ja nie będę się uczył — Han Bin machnął ręką.
— Nie chcesz się uczyć? To dlaczego przed chwilą stałeś z nastawionym uchem? — Su Ziwen zapytał z uśmiechem.
— Ja… — Han Bin chciał się wytłumaczyć, ale Trzynasta Siostra przerwała mu.
— Nie przejmuj się nim. — Trzynasta Siostra spojrzała na Su Ziwen z bezradnością. — Nie wiesz, jak trudno mi jest każdego dnia.