Xiao He otrząsnęła się z ziemi w nieprzyjemnym stanie, wpatrując się w Lu Li z szokiem na twarzy, pełnym niedowierzania.
Potężny, krzepki mężczyzna zakrzyknął ponownie jak dzikie zwierzę i rzucił się na Lu Li, jego pięści uderzyły w twarz Lu Li niczym ciężkie młoty.
Lu Li zwinne uskoczyła w tył, z łatwością unikając śmiertelnego ciosu. Gdy mężczyzna uderzył w pustkę, obrócił się i zadał kolejny silny cios.