Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1723 słów9 minut czytania

Więzienie w Hongkongu.
Nadszedł czas obiadu, a więźniowie siedzieli przy stołach, jedząc.
Drzwi żelazne otworzyły się z hukiem – wszedł strażnik więzienny i krzyknął głośno:
„Wyjść!”
Czou Dży, który pochylał się nad jedzeniem, na chwilę zesztywniał.
„Nie zostawiaj ryżu w celi, przynosi pecha, zjedz wszystko do końca” – powiedział z uśmiechem mężczyzna naprzeciwko.
„Mhm!”
Czou Dży odpowiedział, podniósł tacę i zjadł resztę ryżu wielkimi kęsami.
Po przełknięciu ostatniego ziarenka ryżu, powoli wstał, z lekko smutną miną.
Człowiek naprzeciwko spojrzał na niego, uśmiechnął się i wyciągnął rękę.
Czou Dży mocno uścisnął jego dłoń: „Zheng, trzymaj się. Odwiedzę twojego syna, załatwiłem wszystko, co trzeba. Odbywaj karę w spokoju, czekając dnia, gdy wyjdziesz.”
„Jesteś taki zdolny, po wyjściu rozwijaj się dobrze, nawet jeśli będziesz postępował uczciwie, możesz osiągnąć sukces! Gdy tylko wyjdę, będę ci posłuszny!”
Czou Dży roześmiał się gorzko i odwrócił, idąc w stronę wyjścia z jadalni.
„Brat Dży, kiedy będziesz wychodził z bramy – ani razu się nie odwracaj!”
„I nie mów nic na pożegnanie!”
„Brat Dży, trzymaj się!”
………
„Dży, tak bardzo się starałeś w środku, po wyjściu już nie mieszaj i już nie wracaj!”
Przy bramie więzienia, strażnik, który go wyprowadzał, lekko poklepał go po ramieniu, mówiąc szczerze.
Czou Dży skinął głową, nie zatrzymując kroku, przeszedł prosto przez żelazną bramę.
„Hu–”
Głęboko wciągnął powietrze z zewnątrz, czując, jak całe jego ciało się rozluźnia.
„Cholera.”
Po wypaleniu kilku papierosów na poboczu, nie widząc ani cienia samochodu, ani nawet cienia człowieka, Czou Dży nie mógł oprzeć się przekleństwu.
Jak można było się spodziewać, nikt, kogoś kto trzyma się Ljeng Kch'un'a, nie był wierny.
Po tym, jak wsadzono go do więzienia zaledwie pół roku temu, wyszedł, a nikt go nie odebrał.
Pół roku temu–
Razem ze swoim Wielkim Bratem udał się po dług od Ljeng Kch'un'a, i w wąskiej uliczce został zaatakowany przez kilkunastu ludzi.
Jego Wielki Brat i dwaj towarzysze zostali na miejscu pocięci, nie wiadomo czy żyją.
On, dzięki swoim umiejętnościom, wytrzymał pięć lub cztery ciosy, powalił siedmiu lub ośmiu przeciwników, zanim udało mu się uciec.
Ale gdy tylko dobiegł do skrzyżowania ulic, natrafił na dwóch patrolujących policjantów. Z powodu nadmiernej utraty krwi i braku sił, został natychmiast aresztowany.
……..
Kiedy go wprowadzono do szpitala, był prawie na skraju śmierci.
Na łożu śmierci, zakurzone wspomnienia nagle się pojawiły.
Okazało się, że jest odrodzonym, tylko pamięć obudziła się całkowicie dopiero w tym momencie.
Silna wola przetrwania sprawiła, że cudem przeszedł przez bramę piekieł.
Niestety, los dał mu w prezencie pół roku więzienia.
Na początku myślał, że to kara za sprawy dla organizacji, że organizacja powinna się nim zająć.
Ale zbiegiem okoliczności, jego Wielki Brat, za którym podążał, był właśnie Ljeng Kch'un – szef Hongxing Society na ulicy Mjao Dżje.
Jak Ljeng Kch'un mógł zwracać uwagę na takiego drobnego gracza, który dopiero zaczyna?
W rezultacie został skazany na pół roku więzienia.
Ponieważ nikt nie załatwiał mu spraw, a w tym więzieniu wpływy Hongxing Society były słabe.
Wszedł do więzienia jeszcze nie wyleczony z ran, z osłabionym ciałem, jako nowy, naturalnie stał się obiektem dręczenia ze strony starych wyjadaczy.
Na szczęście spotkał Dżong Tjen Czeń – tak, właśnie tego wszechstronnego bohatera z „Zimnych ogni”[1].
Pod jego opieką przetrwał najtrudniejsze dni.
Jednocześnie jego „Rebirth System” w końcu się aktywował.
Mówiąc wprost, jest to wszechstronny złoty palec wzrostu, o ile poświęcisz czas na naukę i trening, możesz stać się coraz silniejszy.
W związku z tym natychmiast rozpoczął tryb szalonego treningu.
W więzieniu liczy się siła, pierwszym zadaniem było oczywiście poprawienie zdolności bojowych.
Z koneksji Dżong Tjen Czeń zdobył tajną księgę mistrzostwa Baji Quan.
Po miesiącu ciężkiego treningu jego ciało wróciło do zdrowia, a umiejętności bojowe gwałtownie wzrosły.
Następnie dzięki sile pokonał wszystkich prowokujących go starszych więźniów i przywódców gangów, ugruntowując swoją pozycję w więzieniu.
W kolejnych dniach, oprócz kontynuowania treningów, desperacko czytał wszystkie księgi, jakie mógł zdobyć, przyswajając wiedzę z różnych dziedzin, i uczył się fachu od więźniów specjalizujących się w różnych dziedzinach.
Nie odpuszczał niczego, czego mógł się nauczyć.
Kto mógł przewidzieć, co stanie się jutro?
Nawet jeśli w poprzednim życiu widział niezliczone hongkońskie filmy i znał wiele kierunków fabuły –
Ale to w końcu były filmy. A to jest prawdziwy świat, rzeczywistość łącząca elementy hongkońskich filmów.
Kto wie, co się dzieje na zewnątrz.
Im więcej się umie, tym lepiej, nawet dziecko to rozumie.
Nie staraj się być mistrzem we wszystkim, po prostu bądź przygotowany.
Przez ostatnie pół roku, zarobione w więzieniu pieniądze, oraz kieszonkowe od różnych „bossów”, prawie w całości zostały przeznaczone na zakup książek, nawet Dżong Tjen Czeń przemycił mu ich sporo.
Otwórz panel atrybutów –
【Gospodarz: Czou Dży】
Siła: 29 (zwykły człowiek 10)
Zręczność: 32 (zwykły człowiek 10)
Umysł: 58 (zwykły człowiek 10)
Umiejętności:
Boje (Mistrzowskie) Posiadasz wiele doskonałych umiejętności walki.
Umiejętności medyczne (Mistrzowskie) Twoja sztuka medyczna osiągnęła punkt, w którym możesz przywrócić umarłych do życia.
Pismo (Arcymistrzowskie) Twoje pociągnięcia pędzlem łączą przeszłość z teraźniejszością, tworząc rozpoznawalny styl.
Projektowanie mody (Arcymistrzowskie) Twoje koncepcje projektowe wyznaczają trendy epoki.
Umiejętności hazardowe (Arcymistrzowskie) Znasz różnorodne techniki hazardowe.
Umiejętności kulinarne (Zaawansowane) Potrafisz fachowo gotować różnorodne potrawy.
Czytanie z twarzy (Średniozaawansowane)……
Reżyseria (Średniozaawansowane)……
Śpiew (Zaawansowane)……
Taneczne (Zaawansowane)……
Makijaż (Zaawansowane)……
Otwieranie zamków (Zaawansowane)……
……Gęsto, różnorodnie, niezliczone dziwne umiejętności.
Interfejs systemu jest tak bogaty, że prawie go nie można przewrócić.
Nagromadzenie tak wielu umiejętności w ciągu zaledwie pół roku jest już znaczącym osiągnięciem.
Niektóre z nich nauczył się z książek, inne zdobył od różnych „utalentowanych” więźniów.
Miejsce takie jak więzienie naprawdę kryje wielu wybitnych ludzi.
Przecież obecny Hongkong to mieszanka wszystkiego, z czym się styka, jakich ludzi tam nie ma?
Który z tych, którzy mają trochę talentu, byłby skłonny żyć uczciwie?
……
„Cholera!”
Po długim czekaniu na poboczu, nie zobaczywszy nikogo.
Wygląda na to, że naprawdę nikt nie przyjdzie!
Czou Dży podszedł do budki telefonicznej obok przystanku „Mała ósemka”, wrzucił monetę i wybrał numer, który głęboko wrył mu się w pamięć.
Jak tylko odebrano telefon, nie mógł opanować gniewu i krzyknął:
„Wielki Bracie! Posłuchałem cię i wstąpiłem do gangu, ścigali mnie, a ty nic sobie z tego nie robiłeś, s-skazano mnie i trafiłem do więzienia, a ty udawałeś martwego, a teraz wychodzę na wolność, a ty nadal nic?”
„Przepraszam, z kim mówię? A Pin… zginął miesiąc temu w wypadku samochodowym.”
Z przeciwnej strony dobiegł kobiecy głos, pełen szlochu i smutku.
„Eee…”
Czou Dży zamarł, jąkając się bezradnie i mówiąc: „Ten… ten… przepraszam, wybrałem zły numer! Ten… współczuję, umarłych nie można przywrócić, musisz dbać o siebie… żyjący muszą iść dalej… do widzenia, przepraszam, że przeszkodziłem.”
Po czym gorączkowo rozłączył się, stając oszołomiony na miejscu, nie ruszając się przez długi czas.
Wraz z pojawieniem się wspomnień, w końcu przypomniał sobie – że nie był tylko zwykłym chuliganem, ale miał również tajną i ważną tożsamość:
Tajny agent.
Tak, wstąpił do gangu nie dobrowolnie, ale na rozkaz.
Dwa lata temu, jako wyróżniający się student akademii policyjnej, został przekonany przez starszego inspektora,
Dołączył do tajnej drużyny „trzy lata i trzy lata”, ostatecznie przeniknął do Hongxing Society, odpowiedzialny za zbieranie informacji.
……
„Cholera!”
Czou Dży zamyślił się na chwilę, a potem mocno kopnął budkę telefoniczną i odwrócił się, wychodząc.
Zapalił papierosa, zdenerwowany potarł włosy, powoli wrócił na przystanek „Mała ósemka”.
Zaczął od więzienia, po wyjściu na wolność jego przełożony już nie żył.
Tak ważna sprawa jak tajny agent, przełożony nie żyje od całego miesiąca, a nikt nie przejął kontaktu.
Czy to możliwe… że przełożony odszedł tak nagle, że nie zdążył przekazać pracy?
Usilnie próbował przypomnieć sobie przeszłe wspomnienia, wydawało się, że w ciągu ponad roku przed wejściem do więzienia, jego przełożony też rzadko się z nim kontaktował.
Prawdopodobnie dlatego, że wtedy w gangu radził sobie kiepsko, był tylko nisko postawionym pomocnikiem i nie mógł dostarczyć żadnych cennych informacji.
Pierwotnie planował w więzieniu –
Po wyjściu na wolność wykorzystać swoją tożsamość tajnego agenta do przeprowadzenia pewnych operacji.
Na przykład, oszukać Wielkiego Brata w gangu, czyż nie szybko byłoby się piąć w górę?
Albo po prostu ujawnić niektóre znane tajne informacje, zdobyć zasługi i złożyć wniosek o powrót do policji.
Tak czy inaczej, jego pierwotny Wielki Brat już nie żył, a Ljeng Kch'un miał tak wielu ludzi, kto by pamiętał jego, tego bezimiennego żuka?
Bezpiecznie, bez ryzyka.
A może…
Dobra, co tu dużo gadać.
W obecnej sytuacji, zanim się zaczęło, już się skończyło.
…………
„Naprawdę cholera…”
Podświadomie rzucił niedopałek papierosa mocno o ziemię, w tym momencie powoli nadjechał minibus.
Nie wiedział, dokąd jedzie ten pojazd, ale gdy tylko się zatrzymał, natychmiast wsiadł, wybrał miejsce przy oknie i usiadł.
Po drodze obserwował, jak krajobraz z opustoszałych i cichych przedmieść stopniowo przechodzi w tętniące życiem, ruchliwe centrum miasta. \Szczerze mówiąc, w poprzednim życiu widział Hongkong tylko w serialach telewizyjnych i filmach, nigdy sam nie postawił stopy na tej ziemi.
……
Drapacze chmur piętrzyły się jeden na drugim, ulice płynęły nieustannie…
To, co ukazało się jego oczom, to migoczące neonowe szyldy na ulicach i zaułkach – te obrazy, które wielokrotnie pojawiały się w filmach, teraz rozpościerały się przed jego oczami w rzeczywistości. Mężczyźni i kobiety w modnych strojach przemieszczali się w tę i z powrotem, widoczni wszędzie.
Byli też młodzi ludzie w grupach po trzy lub pięć osób, chłopcy i dziewczęta chodzili razem, od razu widać, że to jacyś chłopcy z ulicy.
Kilka razy natknął się na sceny walk ulicznych.
Czou Dży nie mógł powstrzymać się od lekkiego pokręcenia głową, myśląc: Hongkong w tych czasach jest naprawdę pełen pokus, chaosu!
Ale nawiasem mówiąc, Hongkong w tym czasie rzeczywiście był złotym wiekiem pełnym zmian.
……
Niestety, życie w tym życiu jest nadal tragiczne, rodzice już dawno nie żyją.
Słyszał, że w Kowloon City pozostał stary, zniszczony domek, od kiedy został tajnym agentem, prawie nigdy tam nie wracał.
Po zejściu z autobusu Czou Dży szedł bez celu ulicą, przez chwilę nie wiedząc, dokąd powinien iść.
Wracać na ulicę Mjao Dżje do Ljeng Kch'un'a? Ale wtedy był tylko nieznanym nikomu żukiem.
Jego pierwotny Wielki Brat, który został wtedy ranny, został przewieziony do szpitala o krok później niż on, a w rezultacie trafił prosto do prosektorium.
Pozostaje pytanie, czy Ljeng Kch'un go pamiętał, że istnieje na świecie, a co mógłby tam zrobić po powrocie?
Nawet jeśli go rozpozna, prawdopodobnie, tak jak dawniej, po prostu przydzieliłby mu nowego Wielkiego Brata, któremu miałby towarzyszyć.
Jaki byłby sens takiego życia?
Tak czy inaczej, teraz zarówno czarny, jak i biały świat nie znają jego przeszłości.
Lepiej byłoby ukryć swoją tożsamość, być zwykłym człowiekiem.
Dzięki umiejętnościom zdobytym w więzieniu, wraz z wyprzedzającą wiedzą i zrozumieniem przyszłości, ponowne wzmocnienie niekoniecznie jest trudne.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…