Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1135 słów6 minut czytania

W ciemnym pokoju pierwsza promień porannego światła przerwał ciszę.
Światło wniknęło przez szparę w zasłonach, tworząc długi, wąski pas jasności na starym podłodze.
Qín Fēng otworzył oczy.
Nie śnił.
Obok niego, przepiękna postać pogrążona była w głębokim śnie, jej oddech był spokojny.
To była Sū Qīnglí.
We śnie zrzuciła wszelkie lody i siłę, jej profil był czysty.
Nawet na kącikach ust wyczuwał się lekki uśmiech.
Kołdra zsunęła się, odsłaniając jej białe ramiona i szyję, naznaczone resztkami szaleństwa z poprzedniej nocy, dodając tej kruchości wstrząsającego piękna.
Moja... żona.
Serce Qín Fěnga wypełniło się nieznanym uczuciem, bezprecedensowym zadowoleniem, a jeszcze bardziej przytłaczającą odpowiedzialnością.
Niezależnie od tego, jak absurdalny był początek tego małżeństwa.
Od tej chwili miał chronić tę kobietę i nigdy więcej jej nie pozwolić doznać krzywdy.
W momencie, gdy ta myśl przemknęła mu przez głowę, rozbrzmiał głos systemu.
【Ding! Pakiet powitalny dla początkujących został pomyślnie wysłany!】
【Gratulacje dla gospodarza, następujące nagrody zostały przyznane:】
【1. Awans poziomu: Kultuacja gospodarza zostanie bezpośrednio podniesiona z „Pierwszy poziom Nurtowania Ningyuan” do „Grandmaster Realm First Layer”!】
【2.Ewolucja talentu: Talent gospodarza „E-Słaba Elektryczność” (E-Słaba Elektryczność) ewoluuje w talent „B-Piorun” (B-Piorun)!】
【3. Boska technika kultywacji: „Myriad Dao Manifestation Divine Art Volume 1 Level 1” (Tom 1 - Księga Treningu Ciała)!】
【4. Niebiańska fizjologia: Indestructible Chaos Body (Beginner)!】
Grzmot——!
W momencie, gdy głos systemu ucichł, wszechogarniająca, potężna energia została nagle wstrzyknięta w kończyny Qín Fěnga!
Ta energia, o miliardy razy czystsza niż jakikolwiek eliksir energii źródłowej, który kiedykolwiek przyjmował, była łagodna, a jednocześnie w sposób szalony i dominujący oczyszczała i przebudowywała jego ciało!
Jego jądro źródłowe Nurtowania Ningyuan, nad którym ciężko pracował latami, pękło pod naporem tej siły.
Następnie....
Drugi poziom Nurtowania Ningyuan!
Piąty poziom!
Dziewiąty poziom szczytowy!
Tak zwane wąskie gardła, w ogóle nie istniały.
Ta bariera, która kiedyś przyprawiała go o rozpacz, została z łatwością przezwyciężona przez tę siłę!
Bum!
W głowie Qín Fěnga rozległ się grom.
Jego percepcja i zrozumienie energii źródłowej zostały gwałtownie podniesione do zupełnie nowego wymiaru.
Jądro źródłowe w jego Dantian całkowicie się zmieniło, przekształcając się w wirującą mgławicę chaosu.
Królestwo Przemiany!
Ale to był dopiero początek!
Ta siła, bez chwili wytchnienia, nadal pchała jego poziom kultuacji do przodu!
Pierwszy poziom Królestwa Przemiany!
Trzeci poziom!
Siódmy poziom!
Dziewiąty poziom szczytowy!
Przy każdym oddechu Qín Fěnga nawiązywał rezonans z energią źródłową wszechświata.
Potrafił jasno „widzieć” przepływające w powietrzu energie o różnych barwach, a nawet wyczuwać ich subtelne „emocje”.
Martial Dao True Intent?
Zanim zdążył to przetrawić, kolejna, jeszcze mocniejsza bariera została bezpośrednio rozbita przez tę siłę!
Grandmaster Realm!
Potężna aura, znacznie przewyższająca Królestwo Przemiany, obudziła się w jego ciele i niekontrolowanie chciała się wydostać na zewnątrz.
W kluczowym momencie.
Inna, niewidzialna siła szczelnie zablokowała tę aurę w promieniu trzech stóp od jego ciała, nie dopuszczając do jej wycieku ani na jotę.
W przeciwnym razie sama ta aura wystarczyłaby, by ten budynek mieszkalny, a nawet spora część Lower City District, zamieniła się w proch!
Gdy poziom kultuacji ostatecznie zatrzymał się na „Grandmaster Realm First Layer”.
Dopiero wtedy ta energia powoli się uspokoiła, całkowicie łącząc się z jego mięśniami i kośćmi.
Qín Fēng otworzył ponownie oczy.
Jasny fioletowy błysk elektryczności przemknął w głębi jego źrenic.
Rozłożył dłoń, lekko zamyślony.
Chrząszcz——!
Łuk elektryczny o grubości kciuka skakał w jego dłoni, wydając trzaskające dźwięki, a zawarta w nim niszczycielska aura napawała serce przerażeniem.
To już nie była „słaba elektryczność”, która mogła jedynie ładować telefon.
To był prawdziwy piorun, siła władająca zniszczeniem i karą!
Talent klasy B!【System Wielu Synów i Poświęceń】
【Gospodarz: Qin Feng】
【Kultuacja: Wielki Mistrz, Pierwsza Warstwa】
【Talent: B-Piorun 1. stopnia (Ranking B - Piorun Poziom 1) (0/100)】
【Fizjologia: Niszczycielskie Ciało Chaosu (Początkujący)】
【Technika Kultywacji: Boska Sztuka Manifestacji Myriady Dao Tom 1 Poziom 1 (0/200)】
【Związany Partner: Su Qingli (Sympatia 60)】
【Potomstwo: 0】
Qin Feng czuł wyraźnie przemianę swojego ciała.
Pod skórą, każdy centymetr mięśni, każda kość, wypełnione były wybuchową siłą.
Miał nawet silne przeczucie, że nie używając żadnej energii źródłowej, polegając jedynie na swoim ciele, mógłby jedną pięścią rozbić ciężki pojazd opancerzony.
Indestructible Chaos Body!
Jednocześnie, mistyczna i rozległa formuła — „Myriad Dao Manifestation Divine Art” — była głęboko wryta w jego umysł.
Wystarczyło tylko pobieżnie ją przejrzeć.
Dawne „Formuła Przyciągania Energii” i „Formuła Pioruna”, uważane za święte, natychmiast stały się jak dziecinne bazgroły.
„To jest... Grandmaster?”
Qín Fēng zacisnął pięść, czując w swoim ciele moc zdolną do przewracania rzek i oceanów, przez chwilę był zamyślony.
Jedna noc.
Z osoby balansującej na samym dnie, nowicjusza Nurtowania Ningyuan, wzniósł się do niebios.
Stań się szczytowym wojownikiem, zdolnym do dowodzenia na miejscu, szanowanym jako „Great Grandmaster”!
Grandmaster w wieku osiemnastu lat!
Ten wieść, jeśli się rozniesie, wstrząśnie całym Human Alliance!
Qín Fēng wypuścił długie westchnienie, siłą tłumiąc szaleńczą radość i ekscytację w sercu.
Jego wzrok ponownie spoczął na Sū Qīnglí obok niego, jego oczy natychmiast stały się łagodne.
To wszystko wydarzyło się dzięki niej.
Ona była jego największym skarbem i jego najgłębszym sekretem.
Właśnie w tym momencie, rzęsy Sū Qīnglí lekko drgnęły, powoli otworzyła oczy.
Ich spojrzenia się spotkały.
Obrazy z poprzedniej nocy, powodujące rumieniec, uderzyły do jej umysłu, Sū Qīnglí instynktownie pociągnęła kołdrę, przykrywając się nią.
„Ha...”
Qín Fēng, widząc jej uroczą reakcję, nie mógł powstrzymać się od cichego śmiechu.
Gdzie teraz była ta dumna, lodowata Lodowy Feniks, była wyraźnie zawstydzoną dziewczyną.
„Obudziłaś się? Jesteś głodna? Zrobię ci coś do jedzenia.”
W głosie Qín Fěnga, z nutą rozpieszczenia, której sam nie zauważył.
Sū Qīnglí, ukryta pod kołdrą, jej ciało lekko zesztywniało.
Dopiero wtedy powoli zdała sobie sprawę, że nie jest już tą uwielbianą starszą damą z rodu Su.
Teraz była żoną Qín Fěnga.
Odsunęła kołdrę, ukazując twarz czerwoną aż po uszy, szepnęła:
„Nie... nie potrzeba, ja... ja sama sobie poradzę.”
Próbowała usiąść, ale poczuła falę słabości, zwłaszcza w pewnym miejscu...
Sū Qīnglí lekko zmarszczyła brwi, jej śliczna twarz zarumieniła się niemal do krwi.
Qín Fēng dostrzegł jej zakłopotanie, uśmiechnął się i położył jej rękę na ramieniu:
„Daj spokój, leż spokojnie, dzisiaj ty rządzisz.”
Mówiąc to, szybko się ubrał i wyszedł z pokoju.
Sū Qīnglí leżała w łóżku, wpatrując się w oddalający się za drzwiami Ród Su, jej serce wypełniło się skomplikowanym, niewypowiedzianym uczuciem.
Ten pokój był mały, bardzo zniszczony.
Ten mężczyzna, niedawno w jej oczach, był niegodnym uwagi cannon fodderiem z najniższych warstw społeczeństwa.
Ale z jakiegoś powodu, teraz czuła, że to miejsce... jest bezpieczniejsze niż lśniący Dwór rodu Su.
Może... poślubienie go, naprawdę nie było złym wyborem.
Z nawyku zaczęła krążyć w sobie słabą energią źródłową, sprawdzając stan swojego ciała.
Jednak po tym badaniu, cała się zesztywniała.
To poczucie rozkładu, które nieustannie wysysało jej życie i siłę dzień i noc, w rzeczywistości... zniknęło!
Co więcej.
Jej niegdyś zniszczone fundamenty wykazywały śladowe oznaki naprawy!
Chociaż jej talent i kultuacja nie wróciły.
Ale to poczucie beznadziei, że nieustannie spada w otchłań, zniknęło!
Co się stało?
Czy to możliwe... że z powodu niego...
Niesamowite i odważne myśli zaczęły szaleńczo rosnąć w umyśle Sū Qīnglí.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…