Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1640 słów8 minut czytania

Li Muyu stracił przytomność, czując ciemność przed oczami.
Niedaleko Szkoły Sztuk Walki Numer Trzy.
Mamło do czynienia z poważnym incydentem.
Pięciu lub sześciu uczniów leżało pokotem na ziemi, nieprzytomnych. Niedługo potem zostali znalezieni przez przechodniów, którzy wezwali policję.
Kilka godzin później.
W starym osiedlu mieszkaniowym.
Kobieta z wyrazem pilności na twarzy, niespokojna, z oczami pełnymi zmartwienia.
– Mężu, czy syna jeszcze nie znaleziono?
– Czyżby coś się stało synowi? Co się właściwie stało? Czy… czy będziemy mieli z tym coś wspólnego?
Li Kongling, z ponurą miną, objął żonę i cicho ją uspokajał.
– Xue’er, nic się nie stanie twojemu synowi. Jestem tutaj, nikt nie odważy się go tknąć. Obiecuję ci, że wróci cały i zdrowy.
W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi.
Li Kongling wiedział, kto to jest, i powiedział:
– Wejdź.
– Wuju Lei, jaka jest sytuacja w szkole?
Emeryt mieszkający naprzeciwko domu rodziny Li, o ukrytej aurze, zazwyczaj nie różniący się od zwykłego starszego pana, teraz, gdy jego aura Mniejszego Mistrza była oczywista.
– Młody Panie, właśnie się dowiedziałem, że Młody Pan prawdopodobnie został porwany.
Oczy Han Xue natychmiast się zaszkliły, prawie upadła na ziemię.
Przewidując, że sprawy przybiorą zły obrót, wciąż nie mogła tego zaakceptować.
Han Xue nerwowo zapytała:
– Wuju Lei, znaleźliście Xiaoyu? Gdzie on jest? Gdzie jest mój syn?
Lei Jun spuścił wzrok i przepraszająco powiedział:
– Lei Jun jest bezradny, nie znalazłem Młodego Pana. Według śledztwa, przeciwnik powinien być Wojownikiem Poziomu Czwartego lub wyżej.
– I…
Widząc, że Lei Jun waha się, mówiąc dalej, Li Kongling niecierpliwie rzekł:
– Wuju Lei, w tym momencie, co tu jest do ukrycia?
Lei Jun powiedział poważnie:
– Młody Panie, cel napastnika był jasny, skierowany prosto w Młodego Pana. Przeciwnik prawdopodobnie zna tożsamość Młodego Pana.
Wyraz twarzy Li Konglinga zamarł, stał się niezwykle ponury.
Po kilku sekundach ciszy Li Kongling zapytał:
– Wuju Lei, jaka jest teraz sytuacja po drugiej stronie?
Lei Jun powiedział zgodnie z prawdą:
– Młody Panie, Rodzina jeszcze nie wie, nie ma żadnej reakcji.
– Jednakże, Młody Panie, Stary sługa ma coś do powiedzenia. Nie poradzimy sobie z tą sprawą. Aby jak najszybciej odnaleźć Młodego Pana, możemy polegać tylko na Rodzinie.
Li Kongling spojrzał na żonę i bez wahania wyjął telefon, wybierając numer.
Han Xue spojrzała na męża, rozumiała, że w Hanzhou, aby znaleźć syna, mogli polegać tylko na tych, których niechętnie widywała.
Klan Li.
Pierwszy szlachecki klan w Hanzhou.
Głową klanu jest Li Wei, Wujen, szef rządu w Hanzhou.
Ojciec Li Konglinga, dziadek Li Muyu.
Klan Li, Ochrona Drzewa Banyana.
Li Baishou był zawalany pracą, spojrzał na telefon, natychmiast uspokoił swoje rozdrażnienie, wziął kilka głębokich oddechów.
– Słucham, Kongling.
Zanim zdążył dokończyć, usłyszał pospieszny głos Li Konglinga.
– Bracie, Xiaoyu zaginął. Trzy godziny temu, w pobliżu jego szkoły, został porwany przez nieznane osoby. Pomóż mi.
Li Baishou podtrzymał się za czoło, jego twarz była ponura i zaskoczona.
– Xiaoyu też zaginął?
Li Kongling zamarł, zdziwiony.
– Bracie, co to znaczy?
Li Baishou zmartwiony, powiedział poważnie:
– Właśnie otrzymałem wiadomość, że syn Jiang Chao, nasz bratanek, mały Li Yu, również zaginął.
– Ojciec jest wściekły, wszyscy w Rodzinie zostali zmobilizowani, Hanzhou zostało całkowicie zablokowane. Nie martw się, Xiaoyu na pewno będzie bezpieczny.
– Kto ośmielił się porwać dziecko naszego Klanu Li, sprawię, że zginie bez grobu.
Li Baishou był rozpalony gniewem.
Nieco uspokoiwszy emocje, zapytał:
– Jak się miewa twoja bratowa?
Li Kongling powiedział:
– Dobrze. Czy możemy tam przyjść?
Li Baishou zamarł, natychmiast powiedział:
– Oczywiście, to twój dom. Przyprowadźcie bratową i przyjdźcie szybko.
– Tam też możecie być w niebezpieczeństwie. Wygląda na to, że ktoś celowo nas atakuje. Natychmiast wyślę oddział, żeby was odebrał i zapewnił bezpieczeństwo.
– Resztą zajmę się ja. Nie martw się, na pewno ich bezpiecznie odnajdę.
Całe miasto Hanzhou było w stanie najwyższej gotowości.
Cały Klan Li został zmobilizowany.
To wprawiło ludzi z zewnątrz w osłupienie.
– Co jest? Czyż Li Wujen nie wyszedł z poważnych obrażeń i nie przygotowuje się do ataku na Świętego Wojownika?
– Co się dzieje?
– Czyżby klanowi Li coś się stało?
Całe miasto pogrążone było w spekulacjach.
Wszyscy chcieli wiedzieć, co się stało, że Klan Li zareagował w taki sposób.
W tym momencie, w luksusowym osiedlu w Hanzhou.\Yu Ning Er była pogrążona w treningu.\Zbliżała się matura, czas był napięty. Nie mogła zmarnować ani minuty, aby przed maturą podnieść swój Poziom Qi i Krwi do blisko 500.
Miała wtedy szansę na przełom do Wojownika Poziomu Drugiego.
Gdy zostanie Wojownikiem Poziomu Drugiego, na maturze, będzie mogła dowolnie wybierać Uniwersytety Sztuk Walki.
Rozległo się pukanie do drzwi.
Yu Ning Er przerwała trening, pokryta potem, otworzyła drzwi i zobaczyła swojego ojca, Starego Yu. Zaskoczona zapytała.\Zazwyczaj podczas treningu ojciec nie przerywał jej na siłę.\Nawet w przypadku największych spraw, czekałby na zakończenie treningu.
Widząc poważną twarz Starego Yu, Yu Ning Er zapytała zdezorientowana:
– Tato, co się stało?
Stary Yu mówił poważnie, najpierw przepraszając:
– Przepraszam, że przeszkodziłem ci w treningu. Na dzisiaj wystarczy. Tato musi z tobą porozmawiać.
Widząc tak poważnego ojca, Yu Ning Er nabrała powagi i skinęła głową.
– Tato, stało się coś?
Stary Yu spojrzał na córkę, uśmiechnął się, odpowiadając na pytanie pytaniem.
– Ning Er, widziałaś dzisiaj Xiaoyu w szkole?
Oczy Yu Ning Er nabrały czujności. Znała intencje swojego ojca, jako Młoda dziewczyna, od trzynastego, czternastego roku życia. Zawsze czuła, co jej ojciec ma na myśli.
Ukochani z dzieciństwa, zostało im tylko ustalić termin ślubu.
Stary Yu niejednokrotnie szeptał jej do ucha, że jeśli Li Muyu byłby jej przyszłym zięciem, przez resztę życia nie musiałby się o nic martwić.
Niestety, Yu Ning Er była na to obojętna.
Li Muyu również jej w tym nie przeszkadzał, więc ich relacje były całkiem dobre.
Jednak w sercu Yu Ning Er, oni dwoje, w przyszłości, należeli do dwóch różnych światów i nie mieli wspólnej przyszłości.
Yu Ning Er powiedziała cicho:
– Tak, widziałam go. Był taki sam jak zwykle, nie dążył do niczego, ostrzegałam go już wiele razy, ale dawał sobie spokój. Naprawdę stracony przypadek.
Stary Yu uśmiechnął się, patrząc na swoją ukochaną córkę, powiedział:
– Xiaoyu jest dobrym chłopcem, jest życzliwy. Po prostu jest leniwy, nie ma wielkich ambicji. W sumie, to też nieźle.
– Szkoda, że moja ukochana córka go nie docenia.
Yu Ning Er spojrzała poważnie i powiedziała:
– Tato, co to znaczy „szkoda”? Kogo właściwie ci szkoda? Mojej ukochanej córki, czy Li Muyu?
Stary Yu zawahał się, podrapał się po głowie i powiedział z lekkim uśmiechem:
– Kto by tam wiedział.
– Ning Er, wiesz, dlaczego tato forsował ciebie i Xiaoyu?
Yu Ning Er zamarła. Zawsze była ciekawa, ale nigdy nie pytała. Co dzisiaj się dzieje z jej ojcem, skoro nagle poruszył ten temat.
Stary Yu roześmiał się lekko:
– Oprócz mojej przyjaźni z Wujem Li, jest też mój własny interes.
– Mam nadzieję, że moja ukochana córka w przyszłości poślubi dobrego człowieka.
Yu Ning Er zaprotestowała:
– Ale niekoniecznie musi to być Xiaoyu. On też nie ma wobec mnie takich uczuć. Po prostu za dużo myślisz i źle łączysz ludzi.
Stary Yu powiedział cicho:
– Tak, za dużo myślę, to nierealne marzenie.
Yu Ning Er była niezadowolona.
– Tato, dlaczego nierealne marzenie? Jesteś silniejszy niż Wuj Li, a także masz stanowisko w wojsku. Jeśli chodzi o te światowe porównania, nasza rodzina nie jest gorsza.
Stary Yu z uśmiechem bezradności powiedział:
– Jest coś, czego nigdy ci nie powiedziałem, a co obiecałem Wujowi Li. Teraz nie muszę tego ukrywać.
– Jak się nazywa ciocia?
Yu Ning Er miała łeb pełen pytań.
– Tato, czy piłeś coś mocniejszego?
– Wuj Li ma nazwisko Li. Co w tym takiego?
Wyraz twarzy Starego Yu stał się nieco poważniejszy.
– W Hanzhou, nazwisko Li, to już wielka rodzina.
Yu Ning Er zmarszczyła brwi, zdziwiona.
– Tato, co właściwie chcesz powiedzieć?
– Wuj Li nie może być związany z Klanem Li, prawda?
– Jak to możliwe, że nigdy nie wiedziałam, że Wuj Li utrzymuje kontakty z Klanem Li?
Stary Yu wziął głęboki oddech i powiedział z lekkim uśmiechem:
– Wuj Li jest najmłodszym synem tego szefa rządu Klanu Li. Najbardziej faworyzowanym. Kiedyś z powodu pewnych spraw zerwał kontakt z rodziną.
– Starszy Pan Klanu Li miał tylko jeden wymóg: nie wolno mu opuszczać Hanzhou. Poza tym Klan Li nigdy się nie ingeruje.
– Dlatego nie wiesz, to normalne.
– Teraz niewielu ludzi w Hanzhou o tym wie. Plotki głoszą, że młodszy syn Li Wuje jest na szkoleniu w Krainie Demonów i do dziś się nie powrócił.
Ledwo powiedział to, gdy Yu Ning Er jakby uderzona piorunem, zamarła w miejscu, osłupiała.
To była zdecydowanie najbardziej szokująca informacja, jaką usłyszała od urodzenia.
– Czyli… Xiaoyu jest…?
Stary Yu lekko skinął głową.
– Xiaoyu jest prawowitym wnukiem Li Wuje.
– Trzecim pokoleniem Klanu Li.
Yu Ning Er wzięła głęboki oddech, przez chwilę była oszołomiona, a potem oburzona.
– Czyli Xiaoyu…?
Stary Yu, wiedząc, co córka chce powiedzieć, powiedział:
– Xiaoyu o tym nie wie, tak jak ty. Wuj Li nie planował mu tego mówić.
Yu Ning Er była zdziwiona.
– Aha?
– To nie tak, tato. Skoro oboje zdecydowaliście się to ukrywać, dlaczego nagle mi o tym mówisz?
– Klan Li, czyżbyś chciał sprzedać swoją córkę?
Stary Yu zirytowany odpowiedział:
– Co o mnie myślisz? Nic nie jest ważniejsze niż moja ukochana córka.
– Mówię ci to, ponieważ… Xiaoyu zaginął.
Yu Ning Er krzyknęła ze zdziwienia.
– Co?
– Widziałam go dzisiaj. Jak mógł zaginąć?
Stary Yu powiedział:
– Podobno został porwany. Ktoś celuje w Klan Li. Tożsamość twojego Wuja Li wyciekła, a Xiaoyu prawdopodobnie został zidentyfikowany. Zaginął w pobliżu waszej szkoły.
– Teraz całe Hanzhou jest w stanie pogotowia, Klan Li prowadzi dochodzenie.
– Mogą być rzeczy, o które cię poproszą. Nie bój się, tato jest przy tobie. Po prostu współpracuj aktywnie.
Yu Ning Er czuła, że jej mózg jest trochę splątany.
Zbyt wiele informacji, zbyt szokujące, przez chwilę nie mogła ich przetworzyć, czuła się oszołomiona.
Xiaoyu, Klan Li.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…