Droga sztuk walki, jeśli się nie rozwijać, to się cofa;
choć Technika Hartowania Esencji jest powszechna, to nie starsi ludzie rozwijają się stopniowo.
Wręcz przeciwnie, dla zwykłych ludzi, którzy nie poszli na Akademię Sztuk Walki, wybierając różne zawody, ich siła była największa przed egzaminami wstępnymi na studia...
Potem, czy to studia, czy praca... skąd mieli czas i energię na dalsze ćwiczenie sztuk walki?
Nawet jeśli mieli czas i chęci, praktyka sztuk walki była dość kosztowna;
przynajmniej jedzenie było droższe...
Dlatego zasadniczo ci, którzy nie dostali się na Akademię Sztuk Walki, rezygnowali z praktyki.
Rodzice Zhou Zhe byli w takiej sytuacji, dlatego Huang Bo i Miao Jun wcale nie martwili się, że mężczyzna może skrzywdzić Cz-u Ju-an;
Nie lubili też takich krzykliwych ludzi, ale z racji posiadania tytułu Nauczyciela, nie mogli osobiście interweniować...
Kobieta zatrzęsła mdłą głową, jedna strona jej twarzy opuchła jak bułka na zakwasie, spojrzała na nich troje z jadem;
Tym razem Cz-u Ju-an dobrze kontrolował siłę, dlatego jej głowa nie wybuchła jak arbuz.
Ona rzeczywiście nie dawała spokoju, tylko bała się podejść bliżej, zamiast tego wyciągnęła telefon i w sekundę zmieniła wyraz twarzy;
Z nosa ciekła jej jedna strużka za drugą, zaczęła płakać i narzekać:
„Patrzcie wszyscy! Patrzcie!
Chenyang First High School to po prostu banda bandytów!
Nie dość, że moim synom połamali nogi, to jeszcze mnie, kobietę!
Nawet ręce mojemu mężowi połamali. Jako zwykli ludzie, czy jesteśmy skazani na takie traktowanie?
Czy na tym świecie jest jeszcze sprawiedliwość? Naszemu ludowi nie dali żyć...".
Po nagraniu natychmiast przestała płakać, otarła nos i złowieszczym tonem powiedziała: „Jeśli nie wyrzucicie tego małego drania!
To was ujawnię!
„Nic nie da.” Huang Bo wskazał na kamerę w rogu: „Mamy monitoring...
Możesz to opublikować w internecie, możesz zgłosić na policję, to wy zaczęliście.”
„......”
Twarz kobiety zmieniła kolor od bladego do zielonego, wargi jej drżały, było to niezwykle zabawne.
Zwykle dzięki swojej zadziorności potrafiła uzyskać korzystne dla siebie rezultaty;
Nie spodziewała się, że tym razem to nie zadziała?
Czy więc bójka jej i jej męża poszła na marne?
A co najważniejsze, jej syn...
W gabinecie zapadła cisza, przerywana jedynie stłumionym jękiem łamanych kości u mężczyzny.
W tej chwili, z dźwiękiem kroków, do gabinetu wszedł Dyrektor Czí Dá;
Za nim podążała wszystkim znana postać... właśnie Zhou Zhe!
Biegnąc szybko, w trzech krokach znalazł się w środku, gdzieżby tam ślad po złamaniu kości!
„Mamo! Co ci się stało? Kto cię pobił?!”
Kobieta spojrzała na Cz-u Ju-an;
„Ty, do cholery, Cz-u Ju-an! Odważyłeś się pobić moją matkę!” Oczy Zhou Zhe zaczerwieniły się, zacisnął pięści i ruszył w stronę Cz-u Ju-an.
„Dość!” krzyknął Czí Dá, z jego ciała wyemanowała przytłaczająca aura!
W gabinecie zerwał się lekki wietrzyk, Cz-u Ju-an poczuł, jak jeżą mu się włosy, jakby był obserwowany przez jakieś dzikie, pradawne bestie!
Miao Jun i Huang Bo również wyprostowali się mimowolnie, jakby byli gotowi do obrony!
Czy to była siła Dyrektora... Mistrz Piątego Poziomu!
Na szczęście Czí Dá tylko chciał odstraszyć, wypuścił aurę i zaraz ją cofnął;
„Noga Zhou Zhe została wyleczona, sprawa jest zakończona!”
Właściwie Zhou Zhe można nawet uznać za szczęśliwego w nieszczęściu, aby jak najszybciej zakończyć sprawę, Czí Dá użył na nim drogocennej Pigułki Odrosłości Kości i osobiście pomógł mu rozpuścić lek!
Przynajmniej jego kości zyskały na wytrzymałości!
„A my...? My też jesteśmy poobijani...” Głos kobiety stawał się coraz cichszy, w końcu zdała sobie sprawę z sytuacji i powoli spuściła głowę.
Czí Dá spojrzał na nią chłodno, nie zwracając na nią uwagi, a do Cz-u Ju-an uśmiechnął się: „Cz-u Ju-an, chodź za mną.”
...
W gabinecie Dyrektora Czí Dá popił łyk wody i nagle zapytał: „Znasz Lǐ Chēn-a?”
„Nie znam.”
„Chodzi o nowego ucznia, który dzisiaj przeniósł się do klasy pierwszej, jesteś pewien, że nie masz z nim żadnego konfliktu?”
Cz-u Ju-an zamyślił się: „Dyrektorze, czy ma pan na myśli, że dzisiejsza sprawa Zhou Zhe jest z nim powiązana?”
Czí Dá skinął głową: „Zhou Zhe powiedział mi, że Lǐ Chēn za cenę jednej butelki Pigułki Krwi i Energii kazał mu przyjść sprawić ci kłopoty.”
Już teraz wszystko jasne. Pigułka Krwi i Energii, choć jest podstawową pigułką, jej cena to co najmniej sto tysięcy!
Dla zwykłych rodzin jest to już ogromna kwota!
„A powód?”
„Powiedział, że nie podoba mu się twoje 'popisywanie się'...” Czí Dá był nieco bezradny, rozumiał mentalność tych młodzieńców z rodzin sztuk walki, po prostu nie znoszą, gdy komuś innemu się dobrze wiedzie, uważając, że 'żydzi' nie zasługują na żaden talent w sztukach walki.
„...A jak szkoła zamierza to rozwiązać?” Cz-u Ju-an zapytał bezpośrednio;
„Chociaż prowokował, oprócz tego co powiedział Zhou Zhe, nie ma innych dowodów;
Co najwyżej ostrzeżenie... ” Czí Dá zawahał się, nie wiedząc, czy powinien coś powiedzieć.
Ale czuł, że Cz-u Ju-an jest dość dojrzały, więc odezwał się: „Głównie chodzi o sprawę przeniesienia, jego rodzina sfinansowała szkole pewne zasoby, w tym te Pigułki sztuk walki, które Nauczyciel Huang dał ci wczoraj, również zostały sfinansowane przez jego rodzinę;
Więc...\”
Cz-u Ju-an rozbawił się, nie spodziewał się, że to sponsor?
Ja biorę zasoby z twojej rodziny do treningu, a ty szukasz ze mną problemów? Niesamowite...
„Rozumiem.”
„Dobrze, że rozumiesz.” Czí Dá uśmiechnął się: „Jest jeszcze jedna sprawa, złożyłem dla ciebie wniosek o specjalny przydział do Super Klasy, twoje dane zostały zarejestrowane;
Szczegółowe korzyści wyjaśni ci Nauczyciel Huang."
On sam miał pewne wątpliwości co do tego przydziału, myślał, żeby Lǐ Chēn wykorzystał ten tytuł, jako rekompensatę, przydzielając Cz-u Ju-an więcej zasobów;
Ale skoro Lǐ Chēn już pierwszego dnia nauki sprawił mu kłopoty... naturalnie nie musiał się nim przejmować, nie był przecież bez emocji.
Rodzina Li, choć jest potężną siłą w Prowincji Yłnan, musi działać zgodnie z zasadami.
Jeśli nie będziesz działać zgodnie z zasadami, silniejsi od ciebie naturalnie nie będą mieli powodu, aby działać zgodnie z zasadami, Martial Arts Seventh Stage to nie koniec sztuk walki!
Jeśli nie utrzymasz zasad, wszyscy staną się ofiarami!
Nie można powiedzieć, że ty gnębisz słabych bezkarnie, a gdy ty zostaniesz pobity, będziesz wymagał, żeby inni przestrzegali zasad...
Nie ma takiego prawa.
„Dyrektorze, mam jeszcze jedno pytanie;
Skoro ten Pan Li jest tak zamożny... dlaczego przeniósł się do naszej szkoły?”
„Powiem ci, nie zaszkodzi. Oficjalnie uruchomiono Plan Jianmu (Plan Boskiego Drzewa), wybrani uczestnicy otrzymają najlepsze szkolenie!
Mamy trzy miejsca dla naszego miasta Chenyang.”
„Czyli on w miejscu, z którego pochodzi... nie mógł nikogo pokonać?”
„......można tak to rozumieć.”
„A jeśli znowu będzie mi sprawiał kłopoty, co mam robić?”
Czí Dá uśmiechnął się: „Bij go na śmierć!”
...
KONIEC TEKSTU ŹRÓDŁOWEGO.