Kilka dni później „Dom lekarski Li” cicho otworzył swe podwoje na mało uczęszczanej ulicy w zachodniej części miasta.
Bez wystrzałów petard, bez ozdobnych girland, tylko skromna drewniana tablica, którą zawiesiła Haitang, stając na palcach, i serce Li Du bijące jak oszalałe.
Przez pierwsze kilka dni drzwi odwiedzał prawie pusty gość. Przedstawiciel handlowy.