Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1275 słów6 minut czytania

– Widząc księgę taoistyczną, nagle zrozumiałem Metodę Przeniesienia Duszy. To było niespodziewane szczęście.
Co prawda Formuła Wzniesienia do Niebios Piórem zawierała metody kultywacji duszy, podążając za nimi można było również skondensować duszę, a następnie pozwolić jej opuścić ciało.
Ale działo się to wolniej.
Zaletą było solidne fundamenty.
Teraz, dzięki Metodzie Przeniesienia Duszy, w połączeniu z Formułą Wzniesienia do Niebios Piórem, kultywacja z pewnością przyniesie dwa razy większe rezultaty przy połowie wysiłku.
Lin Jiu Feng zdecydował się kultywować.
Najpierw zapalił kadzidło, obmył się i przebrał, a następnie powiedział Wen Xinyun i dwóm pozostałym, by mu nie przeszkadzali.
Wrócił do pokoju, usiadł w pozycji medytacyjnej, oczyścił umysł i rozpoczął kultywację.
Opierał się na Formule Wzniesienia do Niebios Piórem, wspomagany Metodą Przeniesienia Duszy, aby skondensować swoją Esencję, Energię i Ducha.
Zwykłych ludzi Esencja, Energia i Duch są rozproszone, nawet Mistrzowie Czwartego Zakazu nie potrafią kontrolować całej swojej Esencji, Energii i Ducha, mogą jedynie powiedzieć, że są potężniejsi od zwykłych ludzi.
Dlatego Mistrz Czwartego Zakazu w konfrontacji z Mistrzem Piątego Zakazu nie jest w stanie wytrzymać, tylko z powodu samej duszy.
Mistrz Piątego Zakazu może zniszczyć Esencję, Energię i Ducha Mistrza Czwartego Zakazu, sprawiając, że staje się on otępiały, jakby spadł do piekła, jakby przeżył ciężką chorobę, trudno mu skupić myśli, nie może kontrolować swojego ciała, nie wykorzystuje nawet jednej dziesiątej swojej mocy.
Dojście do Piątego Zakazu nazywane było również Mistrzem Yuan Shen (Duszy).
Przekroczyło to poziom mistrza sztuk walki.
Lin Jiu Feng tym razem zamierzał w pełni poświęcić się przełomowi, bez skondensowania duszy, nie opuściłby odosobnienia.
Była noc, Lin Jiu Feng zaczął skraplać swoją Esencję, Energię i Ducha, które pojawiały się z różnych części ciała, niczym tysiące nici, skupiając się w środku czoła i powoli się kondensując.
Obecnie była to tylko nieregularna, iluzoryczna świadomość, ale wraz z tym, jak Lin Jiu Feng stosował Formułę Wzniesienia do Niebios Piórem i Metodę Przeniesienia Duszy, ta nieregularna, iluzoryczna świadomość zaczęła się zaokrąglać, kontrolowana przez obie techniki.
Było to jak lepienie z gliny, przekształcanie grudki gliny w ludzką postać.
Kondensacja duszy działała podobnie.
Skraplanie rozproszonej Esencji, Energii i Ducha, ich ugniatanie, a następnie kształtowanie, aż w końcu stawały się małą postacią przypominającą Lin Jiu Fenga.
To właśnie była dusza.
Lin Jiu Feng ugniatał ją powoli, a podczas tego procesu jaśniejące światło gwiazd na niebie padało bezpośrednio, przenikało przez ramę okna i spoczywało na Lin Jiu Fengu.
Nagle, poczucie spokoju, głębi i ogromu rozeszło się z duszy.
Światło gwiazd uspokajało jego duszę.
To Metoda Przeniesienia Duszy przyciągnęła światło gwiazd.
Wcześniej rozproszona, nieregularna Esencja, Energia i Duch powoli przyjmowały formę.
Było to rozległe morze gwiazd, głębokie i lśniące, a wśród tego morza narodził się „olbrzym”.
Ten „olbrzym” stąpał po rzece gwiazd, z zamkniętymi oczami, spokojnie spał, a gwiazdy na niebie krążyły wokół niego.
Ta scena była niezwykle piękna.
To była dusza Lin Jiu Fenga.
Z pomocą światła gwiazd wreszcie udało się ją skondensować.
W następnej chwili, uformowana dusza, wraz z rozległym morzem gwiazd, wpłynęła do środka czoła Lin Jiu Fenga.
BUM!!!
Środek czoła Lin Jiu Fenga otworzył się, pojawiło się Morze Świadomości, a dusza zajęła w nim miejsce.
Jego poziom również z powodzeniem przeszedł do Piątego Zakazu, zostając Mistrzem Yuan Shen (Duszy).
W tej chwili siła Lin Jiu Fenga gwałtownie rosła, jedno westchnienie, przybywało mu jedna smocza i jedna słoniowa moc, a to nie był koniec.
Światło gwiazd wpadające do głowy sprawiało, że Lin Jiu Feng czuł się orzeźwiony, jakby kąpał się w niebiańskiej energii, jego pory absorbowały duchową energię nieba i ziemi, a on sam unosił się w niebiańskiej krainie.
Ten stan nie trwał długo, gdy siła Lin Jiu Fenga wzrosła do trzydziestu smoków i trzydziestu słoni, wszystkie niezwykłe zjawiska zniknęły.
Lin Jiu Feng powrócił do swojego pierwotnego umysłu, wciąż był tym samym taoistą siedzącym na poduszce i medytującym.
W środku jego czoła, w morzu światła gwiazd, Lin Jiu Feng w formie duchowej z ciekawością się rozglądał.
Do Piątego Zakazu brakowało jeszcze jednego kroku.
Otwarcie duszy.
Czyli pozwolić duszy opuścić ciało i wędrować po Trzech Górach i Pięciu Jeziorach.
Ale jak pozwolić duszy opuścić ciało?
Lin Jiu Feng przypomniał sobie książkę taoistyczną, którą wcześniej czytał.
Lewą stopą stąpnąć na prawą, wyskoczyć z Pałacu Błotnistej Pigułki.
Lin Jiu Feng od razu spróbował.
W jego Morzu Świadomości rozległe morze gwiazd otaczało jego duszę.
W następnej chwili, jego dusza, lewą stopą stąpając na prawą, nagle zrobiła krok w górę.
Nie spadła.
Lin Jiu Feng był bardzo zaskoczony, a potem ucieszył się.
Naprawdę, tej duszy nie można traktować zwykłymi kategoriami.
W ten sposób dusza Lin Jiu Fenga w Morzu Świadomości, lewą stopą stąpając na prawą, ciągle się unosiła, jakby budując schody do nieba, docierając do najgłębszego zakątka Pałacu Błotnistej Pigułki.
Następnie, gromadząc całą swoją siłę, mocno wyskoczył.
BUM!!!
Jakby przebił świat, w tej chwili gwiazdy na niebie migotały, nieskończone światło odbijało się od niewyobrażalnie dalekiej pustki, wpadając do duszy Lin Jiu Fenga.
Światło gwiazd wnikające w ciało, niczym sen, sprawiło, że dusza Lin Jiu Fenga stała się potężna.
Po chwili Lin Jiu Feng oswoił się z tym uczuciem, spojrzał uważnie i odkrył, że jego dusza już opuściła ciało, widząc swoje własne, spokojnie medytujące, poważne ciało, poczuł zdumienie.
To był pierwszy raz, kiedy Lin Jiu Feng patrzył na siebie tak bezpośrednio, okrążył swoje ciało, czując siebie w stanie duszy.
Zupełnie inaczej niż prawdziwy dotyk fizyczny, w stanie duszy wszystko było lekkie, jakby podmuch wiatru mógł go zdmuchnąć.
– Moja dusza dopiero co się skondensowała, jest wciąż zbyt krucha, muszę ją stale wzmacniać. Czytam w księdze taoistycznej, że dusza niektórych ludzi jest silniejsza niż ciało, a w szczycie kultywacji dusza musi przejść przez burzę z piorunami. Jakże musi być potężna? – mruknął Lin Jiu Feng.
Po okrążeniu, dusza Lin Jiu Fenga zbliżyła się do krawędzi ciała, również usiadła w pozycji medytacyjnej i kultywowała, oddychając.
Metoda Przeniesienia Duszy
Lin Jiu Feng zastosował wyuczoną technikę, wchłaniając lśniącą rzekę gwiazd nocy.
Wraz z jego wdechem i wydechem, lśniąca galaktyka również migotała z tą samą częstotliwością, wdychanym oddechem, nieskończone światło gwiazd wpływało do ciała, spoczywając w jego duszy, wzmacniając niedawno skondensowaną duszę.
W tej chwili jego dusza była jak pusta butelka, światło gwiazd jak rtęć, spadało do butelki, stopniowo napełniając ją.
W tej chwili ciało i dusza Lin Jiu Fenga były otoczone światłem gwiazd, oczyszczane.
Jego ciało i dusza były czyste jak szkło, nie splamione żadnym pyłkiem, jak lustro, które może odbijać wszystkie niebiosa.
W trakcie kultywacji świadomość Lin Jiu Fenga stale się rozszerzała.
Rozszerzyła się z gabinetu do całego Skarbca Sutr.
Widział, jak Wen Xinyun, Zhou Tianzi i Yue Dashan niestrudzenie kultywują.
Widział, jak trawa przebija się przez ziemię, z uporem rosnąc, widział, jak rzeka płynie wartko, a pająk łapie jedwabnika.
Każdy szczegół, jeśli Lin Jiu Feng chciał go zobaczyć, mógł go zobaczyć.
Wen Xinyun i ich dwóch całkowicie nie wiedzieli, że to jest siła duszy, przekraczająca poziom ciała.
– Jaki jest mój zasięg percepcji? – Lin Jiu Feng wpadł na niezwykły pomysł, dalej rozszerzał swoją percepcję, wyciągając ją, chcąc poznać konkretny zakres.
Wychodząc poza Skarbiec Sutr, jego percepcja ogarnęła całą Bramę Zmierzchu.
Nadal nie osiągnął limitu.
Lin Jiu Feng kontynuował poszerzanie zakresu.
Widział góry, widział dzikie zwierzęta, widział trzy osoby...
Lin Jiu Feng nagle się przestraszył. Zobaczył trzy osoby ubrane w szaty Drogi Najwyższej, siedzących swobodnie i rozmawiających.
Tych trzech ludzi było uczennicami Drogi Najwyższej, ich poziom kultywacji wynosił od Czwartego do Piątego Zakazu, ale oni całkowicie nie wyczuwali świadomości Lin Jiu Fenga, rozmawiali między sobą tak, jakby nic się nie stało.
Lin Jiu Feng chciał się już wycofać, ale ich następne słowa go powstrzymały.
– Okrążamy Bramę Zmierzchu już ponad rok, dlaczego jej po prostu nie zniszczyć, skoro i tak nie ma tam wielu ludzi.
– Taa, moim zdaniem, po prostu zniszczmy Bramę Zmierzchu, po co mamy tu marnować czas.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…