Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 2

1331 słów7 minut czytania

Lin Jiu Feng nie spodziewał się, że czytając książki z taką starannością jak zwykle, aktywuje niezwykłą inteligencję i pojmie Formułę Wzniesienia do Niebios Piórem.
Miał wielką radość.
Już pogodził się z losem, że umrze w Bramie Zmierzchu, ale nie spodziewał się, że pod koniec życia będzie mógł ponownie rozpocząć kultywację.
Formuła Wzniesienia do Niebios Piórem jest najwyższą techniką kultywacji na świecie, najlepszą w zmienianiu losu i naprawianiu ciała. Chociaż był zniszczony starością i na skraju śmierci, dopóki posiadał Formułę Wzniesienia do Niebios Piórem, miał nadzieję na drugie życie.
„Teraz, gdy moja inteligencja jest niezwykła, czy mogę już kultywować?” Lin Jiu Feng był w środku wielkiej radości. Wcześniej nie osiągnął niczego w kultywacji właśnie dlatego, że jego inteligencja była słaba, a jego reakcja na zagadnienia kultywacji była zbyt powolna.
Teraz, gdy jego inteligencja jest niezwykła, czy to bardzo pomoże mu w kultywacji?
W tym samym czasie, duża porcja wspomnień wpłynęła do jego umysłu.
Lin Jiu Feng zamknął oczy i zobaczył silnego, zdrowego i pełnego wigoru mężczyznę w średnim wieku, walczącego zawzięcie z elitarnym mistrzem ósmego zakazu na starożytnej drodze przez pustynię.
Zhou Sheng.
Chociaż był na siódmym zakazie, stosując Formułę Wzniesienia do Niebios Piórem, był jak zesłany nieśmiertelny. Każdy ruch był niezwykle nieuchwytny, wypełniony niebiańską energią, a elitarny mistrz ósmego zakazu nie miał szans na odparcie ataku.
Lin Jiu Feng oglądał go uważnie.
Formuła Wzniesienia do Niebios Piórem stosowana przez Zhou Shenga jasno pojawiła się w jego umyśle.
Od początkującego do szczytu, Zhou Sheng zademonstrował ją Lin Jiu Fengowi.
Nieświadomie zaczął kultywować razem z nim.
Zaczął od podstaw, medytował i kultywował, wchłaniając duchową energię nieba i ziemi.
Na szczęście Skarbiec Sutr był bardzo spokojny, zwłaszcza przez ostatnie sto lat, kiedy Brama Zmierzchu była jawnie i potajemnie naciskana przez Drogę Najwyższą, więc w sekcie nie było wielu uczniów, a Lin Jiu Feng mógł spokojnie kultywować.
Z niezwykłą inteligencją nie napotkał żadnych przeszkód, a kultywacja przebiegała bardzo sprawnie.
Już w pełni pojął Formułę Wzniesienia do Niebios Piórem, a Zhou Sheng pomógł mu ją zademonstrować, więc teraz kultywacja przebiegała gładko.
Duchowa energia nieba i ziemi wokół niego masowo napływała do ciała Lin Jiu Fenga.
Wkrótce Formuła Wzniesienia do Niebios Piórem pokryła poprzednią metodę kultywacji opartą na żywiole drewna, która przedłużała życie.
Metoda kultywacji oparta na żywiole drewna nie miała żadnej siły ataku, służyła jedynie przedłużaniu życia zwykłych ludzi. Lin Jiu Feng kultywował przez sto lat, ale nie udało mu się przekroczyć pierwszego zakazu.
Świat kultywacji jest podzielony na dziewięć zakazów. Polega on na otwieraniu dziewięciu ukrytych pieczęci w ciele, uwalnianiu nieskończonego potencjału i wyzwalaniu najwyższej mocy.
Pierwszy zakaz polega na otwarciu pieczęci ciała i uzyskaniu nadludzkiej siły.
Drugi zakaz polega na otwarciu pieczęci kości i uzyskaniu żelaznych kości.
Trzeci zakaz polega na otwarciu pieczęci kręgosłupa ludzkiego ciała i aktywacji wielkiego smoka ludzkiego ciała.
Te trzy zakazy są podstawowymi zakazami kultywacji. Dopiero po ich ukończeniu można wejść w bramę kultywacji.
Jednak przez ostatnie sto lat Lin Jiu Feng nawet nie przekroczył pierwszego zakazu.
Teraz Formuła Wzniesienia do Niebios Piórem jedynie pokryła metodę kultywacji opartą na żywiole drewna, a już pomogła Lin Jiu Fengowi przekroczyć pierwszy zakaz.
Boom!!!
Po otwarciu pieczęci ciała pierwszego zakazu, stare ciało Lin Jiu Fenga, niczym wyschnięta rzeka, zostało nawodnione, roślinność ożyła, a wszystko odnowiło się.
Odrodził się na nowo.
Po nocnej kultywacji, gdy Lin Jiu Feng otworzył oczy i spojrzał na siebie w lustrze.
Nadal był stary.
Ale w drobnych szczegółach różnił się od wczorajszego wieczoru.
Kończyny były silne, ciało było mocne, w ciągu jednej nocy odmłodniał co najmniej o dwadzieścia lat.
„Nieźle, to dopiero początek kultywacji, a już jest tak wyraźna zmiana. Dopóki będę kontynuował kultywację, będę się stopniowo odmładzał, a gdy przekroczę drugi zakaz, odrodzę się całkowicie” – powiedział zadowolony Lin Jiu Feng.
Nie spieszył się.
W końcu teraz przebywał w Skarbcu Sutr, miał mnóstwo czasu na kultywację, a do tego nie było niebezpieczeństwa, nikt nie zwracał uwagi na umierającego starca.
Gdyby trafił gdzie indziej, Lin Jiu Feng nie byłby tak spokojny.
W końcu to świat kultywacji, istnieją sekty, rodziny szlacheckie, dynastie cesarskie, droga taoistyczna, droga demoniczna, droga buddyjska, zagraniczne potęgi, Dziki Kult Bogów...
Można powiedzieć, że jest to skomplikowana sieć pełna niebezpieczeństw.
Skarbiec Sutr jest najlepszy – spokojny, swobodny, nikt go nie zauważa.
Ponadto, znajdują się tu wszystkie pisma zgromadzone od początku istnienia Bramy Zmierzchu. Lin Jiu Feng z niecierpliwością wyglądał, czy uda mu się ponownie aktywować niezwykłą inteligencję, usilnie czytając książki?
...
Przez trzy dni Lin Jiu Feng niczego nie robił, cierpliwie kultywował.
Następnego dnia.
Wschodzące słońce.
Wraz z napływem promienia Wielkiego Słońca Fiołkowego Qi do jego ciała, Lin Jiu Feng zamknął oczy i zastosował Formułę Wzniesienia do Niebios Piórem.
Następną sekundę, Formuła Wzniesienia do Niebios Piórem wtłoczyła energię nieba i ziemi w całe jego ciało.
Energia przepłynęła przez osiem cudownych meridianów i sto osiemdziesiąt punktów, stymulując starzejące się ciało Lin Jiu Fenga, nadając mu witalność.
Na koniec energia wróciła do Dantian, kończąc cykl.
Lin Jiu Feng otworzył oczy, wydychając mętne powietrze. Jego twarz była zarumieniona, zmarszczki się zmniejszyły, w rzeczywistości odmłodniał.
„Moje ciało stopniowo wraca do szczytowej formy” – Lin Jiu Feng był bardzo zadowolony ze zmian.
W porównaniu do swojego poprzedniego ja, teraz był jak młody chłopak.
Zmarszczki na twarzy stały się płytsze, mięśnie na ciele się zwiększyły, chodził z lekkością i wiarą, a to były rzeczywiste zmiany.
Przez trzy dni Lin Jiu Feng nie czytał żadnych innych książek, nie spieszył się z aktywacją innej niezwykłej inteligencji, ale uspokoił swój umysł, spokojnie kultywował i poprawiał swoje ciało.
Dopiero gdy ciało będzie w dobrym stanie, można spojrzeć w przyszłość.
„Formuła Wzniesienia do Niebios Piórem jest naprawdę potężna. Po trzech dniach kultywacji mój poziom kultywacji wzrósł do szczytu pierwszego zakazu, czego nie udało mi się osiągnąć przez ostatnie sto lat” – Lin Jiu Feng wyprostował się, nie mogąc powstrzymać westchnienia.
Jednak aby przejść od szczytu pierwszego zakazu do drugiego zakazu, Lin Jiu Feng miał jeszcze długą drogę do przebycia.
Kiedy zastanawiał się nad swoją przyszłą ścieżką kultywacji, do Skarbca Sutr przyszli goście.
Ubrany w czarną szatę taoistyczną, z twarzą przypominającą jadeitową koronę, z nieuchwytną aurą, niczym nieśmiertelny w chmurach.
Obecny Mistrz Bramy Zmierzchu, Bái Yúnfēi.
Bái Yúnfēi wszedł do Skarbca Sutr, zobaczył Lin Jiu Fenga i był lekko zaskoczony, a następnie pogratulował: „Starszy Bracie, przebiłeś pierwszy zakaz w czasie. Gratulacje, gratulacje.”
Lin Jiu Feng również był oszołomiony. Spojrzał na swojego jedynego przyjaciela w Bramie Zmierzchu i skinął głową: „Tak, uschłe drzewo zakwitło ponownie, miałem szczęście przebić pierwszy zakaz.”
Dwadzieścia lat po wstąpieniu do Bramy Zmierzchu, Lin Jiu Feng zaczął zarządzać Skarbcem Sutr. Właśnie wtedy wstąpił Bái Yúnfēi, który lubił przychodzić do Skarbca Sutr czytać książki. W ten sposób obaj się zapoznali.
W przeciwieństwie do Lin Jiu Fenga, Bái Yúnfēi miał wysoki talent. Przebił pierwszy zakaz w miesiąc, drugi zakaz w trzy miesiące, a trzeci zakaz w rok. Był nadzieją Bramy Zmierzchu.
Jednak tym razem starszyzna Bramy Zmierzchu nauczyła się czegoś i nie nagłaśniała już jego imienia, zamiast tego tłumiła jego reputację, pozwalając mu na cichy rozwój, aby nie wzbudzić zazdrości Drogi Najwyższej i nie podzielić losu Zhou Shenga.
W tamtych czasach Bái Yúnfēi i Lin Jiu Feng byli blisko. Nazywał Lin Jiu Fenga Starszym Bratem, a to określenie nie zmieniło się nawet wtedy, gdy później został Mistrzem Bramy Zmierzchu.
Tylko wraz z coraz głębszym kultywowaniem Bái Yúnfēi, jego długowiecznością i wieczną młodością, zawsze miał twarz niemowlęcia.
Podczas gdy Lin Jiu Feng stopniowo się starzał i stawał się starcem.
„Nie przychodziłeś tu od jakiegoś czasu” – Lin Jiu Feng zaczął parzyć herbatę i podzielił się nią z Bái Yúnfēi.
Bái Yúnfēi bezceremonialnie położył się na macie, na której kultywował Lin Jiu Feng, i powiedział cicho: „Ostatnio było zbyt wiele trudnych spraw, które mnie irytowały. Tutaj, u Starszego Brata, jest najspokojniej.”
Bái Yúnfēi, który w oczach zewnętrznych był opanowany i potężny, teraz narzekał do półwiekowego starca. Gdyby zobaczyli to jacyś postronni, z pewnością byliby zdumieni.
Ale ani Lin Jiu Feng, ani Bái Yúnfēi nie byli przyzwyczajeni do takiego sposobu interakcji.
Wszycy nie wiedzieli, że jedynym przyjacielem Lin Jiu Fenga, który pilnował Skarbca Sutr i nie kultywował, był Mistrz Bramy Zmierzchu.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…