— Siostro Rui, czy naprawdę damy radę zabić tego tygrysa szablozębnego?
Poza Spark City, lekko przy kości nastolatek z wojskową czapką na głowie i parą krótkich toporków u pasa, rozglądał się czujnie.
Obok lekko przy kości nastolatka znajdowało się trzech towarzyszy, dwóch mężczyzn i jedna kobieta, wszyscy wyglądali na licealistów.
Dwóch z nich, mężczyzn, miało w siedmiu dziesiątych podobne rysy twarzy; byli bliźniakami. Choć ich twarze wydawały się spokojne, pot na ich czołach zdradzał ich napięcie.
Jedyna dziewczyna miała metr siedemdziesiąt pięć wzrostu, nosiła wojskowe buty, miała imponujące kształty, które opinał ciasny kombinezon bojowy.
Wyjęła lornetkę, by przyjrzeć się odległości w oddali. „Ostatnim razem, gdy byliśmy nieprzygotowani, prawie udało nam się pozbyć tygrysa szablozębnego. Teraz nauczyliśmy się na błędach i jesteśmy przygotowani. Powinniśmy poradzić sobie z zabiciem go bez większych problemów…”
— Siostro Rui, czy nie oszukujmy się! Ten tygrys szablozębny to Demoniczna Bestia Drugiego Rzędu. Ostatnim razem nawet nie naruszyliśmy mu skóry. Nawet z pomocą Braci z Klanu Zhang, tym razem trudno będzie go pokonać!
Na tym etapie, lekko przy kości nastolatek nerwowo uderzył się w klatkę piersiową. „Nie wiem, co myślą nauczyciele, uznając polowanie na tygrysa szablozębnego za egzamin końcowy i tak nas utrudniając. Egzamin wstępny na studia jest tuż-tuż, a oni jeszcze dokładają nam takiego stresu… Okropność!”
— Dobra, Wang Jun, mów mniej. Wszyscy mamy inteligentne zegarki. Gdybyśmy znaleźli się w sytuacji kryzysu, strażnicy z miasta na pewno by nas uratowali — powiedział starszy z bliźniaków, Zhang Shouyi.
— Tak, Wang Jun, jeśli będziesz tak krzyczał, co jeśli przyciągniesz stado bestii? Nie zapominaj, że nawet jeśli jesteśmy blisko miasta, wciąż jest tu wiele aktywnych demonicznych bestii. Naszym celem jest tygrys szablozębny, nie ma potrzeby marnować energii na inne demoniczne bestie… — młodszego z bliźniaków, Zhang Shourena, właśnie mówił, gdy dziewczyna nacisnęła rękę, sygnalizując spokój, a potem powiedziała podejrzliwie: — Czy czujecie jakiś zapach krwi?
— Zapach krwi? Chyba tak? — Wang Jun lekko poruszył nosem i wskazał w pewnym kierunku. — Stamtąd pochodzi?
— Chodźmy to sprawdzić. — Siostra Rui odłożyła lornetkę i poprowadziła zespół w kierunku, z którego dochodził zapach krwi.
Kilka minut później.
Widok nagle się otworzył.
Okazało się, że trawa wysoka jak człowiek została połamana.
U korzeni trawy leżały obdarte ze skóry, oskalpowane i wypatroszone ciała demonicznych bestii.
Pod drzewem klęczał chłopak w mundurze maskującym, podważając zębami czarnej złotej hieny małym nożem.
Jego zręczność przywodziła na myśl Zhuang Zhou krającego wołu!
— Co?
Widok ten spowodował, że siostra Rui zamarła z zaskoczenia.
Liczba demonicznych bestii w tym miejscu mogła już utworzyć małe stado?
I wszystkie zginęły?
Czy to sprawka tego chłopaka?
Czy on sam zabił tyle demonicznych bestii?
Czy to prawda?
— Cholera!
Wang Jun obok był jeszcze bardziej przerażony widokiem i wyrzucił z siebie przekleństwo.
— Kto tam?
Li Suifeng, spod drzewa, właśnie wyjął ostatni ząb czarnej złotej hieny. Nagle usłyszał ruch i zerwał się, patrząc z groźną miną.
Natychmiast.
Z jego ciała wypłynęła aura zabójczej intencji, sprawiając, że atmosfera w tym rejonie jakby zastygła.
— Ta osoba ma tak potężną aurę! Czuję się bardzo spięty… — Zhang Shouyi był zdumiony.
Wang Jun odruchowo podniósł rękę i krzyknął: „Bracie, tylko przechodzimy! Proszę, zachowaj spokój i nie zabijaj mnie!”
Zabić cię???
Li Suifeng miał bezradną minę. Czy był tak okrutny?
Jednak zauważył też, że Wang Jun i reszta byli prawdopodobnie, tak jak on, studentami.
— Skoro tylko przechodzicie, to idźcie. — Li Suifeng machnął ręką, odganiając ich, nie miał ochoty z nimi rozmawiać.
Wang Jun odetchnął z ulgą, mrugnął do siostry Rui, zachęcając by szybko uciekli.
Siostra Rui jednak zaintrygowana powiedziała: „Ten kolego, nazywam się Tian Rui, jestem uczennicą trzeciej klasy liceum Czwarta Szkoła Średnia w Spark City. Wyglądasz na studenta, z której jesteś szkoły?”
— Druga Szkoła — odparł swobodnie Li Suifeng.
— Czyżbyś był Xu Kai? — oczy Tian Rui rozbłysły.
— Nie. — Li Suifeng potrząsnął głową. Xu Kai był jedynym z dwóch geniuszy w Drugiej Szkole, którzy obudzili talent klasy S. Obecnie uczył się pod okiem dyrektora wraz z Lan Aoxue.
Jego obudzony talent był niezwykle potężny, był obecną najsilniejszą siłą Drugiej Szkoły i silnym kandydatem na przyszłego Mistrza Egzaminu Wojowników!
— Oprócz Xu Kai, czy w Drugiej Szkole jest jeszcze taki mistrz jak ty? Mistrzu, jak masz na imię? — Wang Jun wtrącił z podziwem, z szeroko otwartymi oczami.
Ta płynąca z serca pochwała sprawiła, że Li Suifeng poczuł się swobodnie, jego postawa nieco złagodniała. „Li Suifeng.”
— Li Suifeng? Dobre imię! — Wang Jun bił brawo, nie zapominając z ekscytacją szeptać do Tian Rui: „Siostro Rui, nasz zespół potrzebuje jeszcze jednej osoby! Ten tygrys szablozębny jest zbyt szalony. Gdyby dołączył do nas ten mistrz, nasze szanse na zabicie go z pewnością by wzrosły!”
Oczy Tian Rui rozbłysły. Mówiła, że zabicie tygrysa szablozębnego nie stanowi problemu, ale w rzeczywistości jej serce było pełne niepewności. Jak powiedział Wang Jun, Li Suifeng miał zdolność zabijania tak wielu demonicznych bestii, bez wątpienia był kimś z czołówki wśród tegorocznych kandydatów. Z jego pomocą, szanse na zabicie tygrysa szablozębnego znacznie by wzrosły!
— Kolego Li, nasza czwórka przygotowuje się do polowania na drugorzędną demoniczną bestię, tygrysa szablozębnego. Czy jesteś zainteresowany dołączeniem do nas? — Tian Rui uśmiechnęła się słodko i zaprosiła go.
— Drugorzędna demoniczna bestia?
Oczy Li Suifeng rozbłysły. Po tym, jak stał się rezerwowym wojownikiem, zostało mu niewiele wartości talentu. Teraz pilnie potrzebował zdobywania potworów. Zastanawiał się, ile wartości talentu otrzyma za zabicie tej drugorzędnej demonicznej bestii?
— Mogę dołączyć do was, ale jak podzielimy martwe ciała po demonicznej bestii?
Drugorzędna demoniczna bestia to nie to samo co czarna złota hiena, którą można dostać wszędzie. Były one stosunkowo rzadkie, a ich mięso również zaczynało być cenne. Li Suifeng nie chciał popadać w spory interesów z czwórką po zabiciu drugorzędnej demonicznej bestii.
„Ciało tygrysa szablozębnego jest zadaniem domowym, musimy je oddać nauczycielowi, nie możemy ci go dać. Jednakże, kolego Li, możemy zaoferować pieniądze za twoją pomoc, jak sądzisz?” Uśmiech Tian Rui nie zmienił się.
Li Suifeng bardziej zależało na wartości talentu z drugorzędnej demonicznej bestii niż na jej ciele. Jeśli druga strona zaoferuje wystarczające korzyści, nie było niemożliwe, aby się zgodzić.
— Dwadzieścia tysięcy! — Li Suifeng podniósł rękę, podając liczbę i przygotowując się do negocjacji.
Kto by pomyślał, że Tian Rui uśmiechnęła się i przytaknęła: „Zgoda!”
— ??? Li Suifeng
Czy ci ludzie to bogaci drugoklasiści?
Później wydali dwadzieścia tysięcy bez wahania?
Jasna cholera, zażądałem za mało!
Li Suifeng miał różne pretensje w sercu.
Tian Rui zbliżyła się z uśmiechem, poklikała na inteligentny zegarek i zapytała: „Kolego Li, jaki jest sposób kontaktu z tobą?”
Pomyślnie dodali się do znajomych, a nie minęły trzy sekundy, jak Tian Rui bezpośrednio wysłała Li Suifengowi przelew na dwadzieścia tysięcy.
Bogaci i hojni!
Li Suifeng udawał spokój, przyjmując przelew, ale w sercu miał jeszcze większe pretensje: za mało!
— Dobrze, kolego Li, ten tygrys szablozębny może być w pobliżu. Chcesz odpocząć, czy od razu wyruszyć z nami? — zapytała z uśmiechem Tian Rui.
Li Suifeng wyciągnął fiolkę eliksiru odżywczego, wypił go, po czym rzekł krótko: „Im szybciej skończymy, tym szybciej wrócimy do domu.”
— W takim razie chodźmy. — Tian Rui uśmiechnęła się i skinęła głową, po czym poprowadziła zespół w głąb dziczy, nie zapominając o sprawdzaniu precyzyjnej mapy na inteligentnym zegarku.
Po pewnym czasie.
Przed nimi trawa stawała się coraz gęstsza, a widok był coraz bardziej zasłonięty. Nawet wtedy Tian Rui zauważyła ślady. Po przykucnięciu i sprawdzeniu ziemi, powiedziała z czujnością: „To ślady tygrysa szablozębnego, co oznacza, że jest już blisko nas. Przygotujcie się do walki w każdej chwili…”
Ledwie zdążyła powiedzieć.
— Ryuuum! — Ryk dźwięczący niczym silnik eksplodował.
W trawie, w odległości niecałych dziesięciu metrów, ogromny cień czający się przy ziemi wyskoczył w górę z bestialskim impetem, rzucając się na kilka osób!