Przed piątką bohaterów wyłoniła się ogromna, przypominająca piramidę budowla, której szczytu nie sięgał wzrok. Jej wnętrze skonstruowano z nieznanej, czarnej substancji, po której pną się zielone linie, a kłębiące się tam punkty artyleryjskie świadczyły o jej zdolnościach do samoobrony. Zewnętrzny pancerz był poważnie uszkodzony, jedynie mglisty błękit warstwy ochronnej był jeszcze widoczny. Można było zauważyć jej niekompletną formę, co więcej, wewnętrzna czarna struktura główna i zielone linie były teraz podziurawione jak sito.
Szczyt tej dziwacznej czarno-zielonej piramidy nie był ostry, lecz składał się z dwóch półokręgów, jakby uwięziły w sobie coś. Jednak i te części były niekompletne, jeden z półokręgów był wręcz w połowie odlany.
Ale to, co zdumiało najbardziej, to fakt, że gdy tylko doszli do tego miejsca, gwiazda (w domyśle: March 7th) nagle chwyciła się za czoło. Widząc to, Dan Heng natychmiast wydał osąd, że to protokół gwiazdy zareagował z tutejszym Stellar Core. To dowodziło jednego – nie szli złą drogą, Stellar Core rzeczywiście znajdował się tutaj.