Czas mijał powoli, a spokój Bai Ruan dawno zniknął, zastąpiony przez ledwo skrywaną niecierpliwość.
Spojrzała w dół, często podnosząc wzrok w stronę drzwi pałacu, mając nadzieję, że starsi klanu szybko się zjawią.
— Nie czekaj, myślisz, że Ming Jing cię wysłucha?