„To ty!”
Kiedy zobaczyła wchodzącego Jiang Zhao, młoda kobieta nie mogła powstrzymać zjeżenia brwi i głośno krzyknęła.
Chociaż.
Portret na papierze nie przypominał samego Jiang Zhao, jego ubiór był zbyt podobny – wszyscy nosili czarne szaty i nakrycia głowy, co od razu pozwalało zrozumieć.
Że ta osoba jest zabójcą Zheng Xin'ana.
„Panna Shen, prawda?”
Uśmiech Jiang Zhao nie zmienił się. Ruszył do przodu, mówiąc w trakcie spaceru: „Zheng Xin'an poprosił mnie, bym ci przekazał wiadomość.”
„Xin'an?”
Na te słowa młoda kobieta lekko się poruszyła, zapominając nawet o zemście na zabójcy męża.
Pośpiesznie zapytała: „Co powiedział?”
„Heh……”
Jiang Zhao lekko się zaśmiał.\}Nie spodziewał się.\}Że narzeczona Zheng Xin'ana jest taka zakochana.
„Powiedział, że bardzo za tobą tęskni!”
„Nie tylko za tobą.”
Mówiąc to, Jiang Zhao doszedł do stołu, zatrzymał się i rozejrzał po zebranych, powoli mówiąc: „……za wami wszystkimi.”
Na te słowa.
W holu zapadła martwa cisza.
Twarze wszystkich obecnych stały się niezwykle ponure.
Zheng Xin'an nie żył, a on wciąż mówił takie rzeczy – czy to nie było oczywiste, że zamierza ich dziś pozabijać?
„Arogancki!”
Krzepki mężczyzna uderzył pięścią w stół.
Wraz z nim poruszało się trzech innych członków Klubu Blasku Świtu: dwóch stało przy oknach, jeden blokował drzwi, odcinając wszystkie drogi ucieczki Jiang Zhao.
„Młody człowieku.”
Zza długiego stołu.
Shen Cong lekko zakaszlał.
Oparł dłonie na lasce i powoli wstał, wpatrując się w Jiang Zhao bez mrugnięcia okiem, uśmiechając się fałszywie i mówiąc: „Muszę powiedzieć, że masz wielką odwagę.”
„Ale czy wiesz, gdzie jesteś?”
„Nie mówię o tobie, nawet kapitan Miejskiego Biura Zarządzania Duchami w Miasto Wschodniego Morza nie odważyłby się tu zachować tak bezczelnie jak ty!”
„Ten świat jest wielki, nie myśl, że panowanie nad jedną czy dwiema Duchowymi Istotami i zabicie Zheng Xin'ana sprawia, że jesteś niezwyciężony. Jest nas tu trzynastu, a ty……”
Shen Cong zaśmiał się kpiąco i powiedział z wyczuwalnym chłodem: „…tylko jeden.”
„Czy sam, jeden człowiek, jesteś w stanie wywrócić świat do góry nogami?”
Pozostali członkowie klubu zaśmiali się jednocześnie, wstali i otoczyli Jiang Zhao w środku, każdy z nich emanował Duchową Energią.
Z tyłu tłumu.
Młoda kobieta zacisnęła zęby i rzekła lodowatym głosem: „Bądźcie łaskawi i oszczędźcie mu życie!”
„Chcę mu po kawałku łamać kości, aby uczcić duszę Xin'ana w niebie.”
„Spokojnie.”
Shen Cong uśmiechnął się łaskawie, pogłaskał kobietę po włosach i powoli powiedział: „Kiedy już go pojmiemy, oddam go……”
Nie dokończył.
Przed oczami wszystkich błysnęło światło.
W następnej chwili.
Postać Jiang Zhao pojawiła się obok młodej kobiety.
Widząc nagle pojawiającą się postać, młoda kobieta krzyknęła z przerażenia i miała zamiar aktywować Duchową Istotę w swoim ciele.
Jednakże.
Ogromna pięść szybko powiększyła się w jej polu widzenia.
„Nie……”
„Jak śmiesz!”
Różne głosy rozległy się niemal jednocześnie, ale w następnej chwili urwały się.
„Bum!”
Rozległ się stłumiony dźwięk.
Obok Shen Conga głowa młodej kobiety eksplodowała z hukiem. Jego dłoń, która pogłaskała jej włosy, nadal wisiała w powietrzu.\}Jakby jeszcze nie zareagował, wpatrywał się oniemiały w pozbawione głowy ciało przed sobą.
Jiang Zhao powoli cofnął pięść, dwukrotnie machnął nią w powietrzu, otrzepując krew z dłoni, i powiedział spokojnie:
„Mieliście zbyt wiele pożegnalnych słów.”
„Ty nawet…… odważyłeś się zabić Yan'er?”
Ciało Shen Conga lekko zadrżało. Nie wierząc, spojrzał na pozbawione głowy ciało obok siebie, a potem szybko podniósł wzrok na Jiang Zhao, jego twarz szybko stawała się ponura.\Z trudem wycisnął kilka słów z zębów.
„Zmieniłem zdanie.”
„Potem sprawię, że nie będziesz mógł ani żyć, ani umrzeć!”
Mówiąc to.
Jego podniesiona dłoń w ciągu widocznej sekundy zmieniła kolor na niebiesko-szary, jakby była ciałem zmarłego od wielu lat, emanując złowrogą Duchową Energią i rzuciła się w stronę Jiang Zhao.\}Jednocześnie wykonał ruch i krzyknął.
„Wszyscy razem! Jest nas tu ponad dziesięciu, nie wierzę, że może stale używać mocy Duchowych Istot!”
Tak.
Jego zdaniem.
Szybkość Jiang Zhao wynikała z użycia mocy Duchowej Istoty.
W końcu.
Zwykła osoba nie byłaby w stanie w tak szybkim tempie wyskoczyć z okrążenia przez sześciu lub siedmiu osób, a na koniec zabić głowę swojej córki jednym uderzeniem pięści.\}Słysząc słowa Shen Conga.
Pozostali Poskramiacze Duchów z Klubu Blasku Świtu zaatakowali niemal jednocześnie.\Grubas, który wcześniej uderzył pięścią w stół, rozwarł szeroko usta, a zęby, które miały kolor bardzo nieodpowiedni do jego wieku, z czarnobrązowymi plamkami, ugryzły ramię Jiang Zhao.
Obok niego jeden z Poskramiaczy Duchów pojawił się z nienaturalnym uśmiechem na twarzy, wydając z siebie „he he” śmiech, który miał hipnotyzującą moc.
Rozchodził się w próżni.
Sprawiając, że ludzie nie mogli się oprzeć i chcieli śmiać się razem z nim.
……
Prawie dziesięciu Poskramiaczy Duchów zaatakowało jednocześnie.\}Przez chwilę.
Cały hol willi tętnił Duchową Energią, jakby był oceanem, z burzliwymi falami, dziesięć rodzajów dziwnych energii zbierało się w stronę Jiang Zhao ze wszystkich stron.\}Będąc w środku, Jiang Zhao stał jak góra. Jego szaty falowały na wietrze, a patrząc na kilkanaście osób zbliżających się zewsząd, w jego oczach pojawiły się iskry zimnego światła.
„Lubicie okrążać, tak?”
„Zbieg okoliczności!”
Jiang Zhao obrócił dłoń, pojawiła się czarna wielka chorągiew, jej powierzchnia falowała, a czarna mgła unosiła się. W momencie jej pojawienia się, odczuwalne mrowienie na skórze gwałtownie się rozprzestrzeniło.
„Ja też, podobnie jak wy, lubię okrążać!”
„Wyjdźcie wszyscy, przywitajcie się z wami!”
Po tym jak wypowiedział słowa.
Chorągiew Dziesięciu Tysięcy Dusz szaleńczo falowała, a czarne kępy powietrza unosiły się w niebo. Przerażająca Duchowa Energia, niczym wybuch wulkanu, sprawiła, że zimno w całej willi wzrosło o kolejny stopień.
„He he …… ha ha …… ha ha ……”
Nie było dwóch takich samych, ale przerażające śmiechy nagle rozdarły próżnię i odbiły się w uszach wszystkich członków Klubu Blasku Świtu.
Wszystkim obecnym zmieniły się miny, a w głębi ich źrenic pojawiła się iskierka strachu.
„Głuche……”
Ktoś przełknął ślinę.
Otomiał podniósł głowę, patrząc w górę i mruknął: „Co…… co to do cholery jest?”
Jako Poskramiacz Duchów przez tyle lat.
Nigdy nie widział czegoś takiego jak dzisiaj.
Dzisiaj wreszcie otwarł oczy jak nóż do pośladków, otwierając wielkie oczy.\}Zobaczył.\}Na pół powietrza unosiło się kilkanaście czarnych kłębów powietrza, w których można było dostrzec stojące postacie ludzkie. Większość z nich miała taki sam ubiór jak Jiang Zhao.
Ale jedna osoba, była podobna do nich.
Kiedy przyjrzeli się bliżej.\}Wzięli głęboki wdech.
Czyż to nie Zheng Xin'an?
„Xin'an?”
Shen Cong również zobaczył postać Zheng Xin'ana i nie mógł powstrzymać się od zawołania, ale niestety Zheng Xin'an go całkowicie zignorował, a zamiast tego przez jego spojrzenie pojawił się krwiożerczy błysk.
„Jak to możliwe?”
Shen Cong poczuł się jak w wpadli w lodową dziurę. Wyciągnięta ręka zawisła w powietrzu, z niedowierzaniem pytając: „Jak Poskramiacz Duchów może kontrolować tak wiele duchów?”
„Jak ci się to udało?”
„Kim…… kim ty właściwie jesteś?”