Cao Yan z trudem posunął się jeszcze o dziesięć li, aż noc w pełni otuliła bagno.
Jego magiczna moc była prawie wyczerpana, a żyły pulsowały bólem; każde westchnienie zaostrzało obrażenia wewnętrzne.
Bagno nocą było jeszcze bardziej niebezpieczne.
1341 słów7 minut czytania