Tłum był tak cichy, że słychać było wiatr, setki par oczu wpatrywało się w drzwi, gdzie stały dwie osoby.
Po jednej stronie stał pułkownik w starym mundurze wojskowym, na którego naramiennikach odbijało się światło.
Po drugiej stronie stała dziewczyna w starej bluzie z kapturem, jej włosy były potargane przez nocny wiatr.