Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1268 słów6 minut czytania

Gu Ping skulił się, trzymając w obu rękach nowiutką jadeitową spinkę, i z szacunkiem podał ją Starszej Siostrze Su.
— Siostro, pani spinka… zrobiłem, co mogłem, by ją naprawić – powiedział, patrząc w ziemię, jakby naprawdę wysilił się ponad siły, by ledwo ukończyć zadanie.
Starsza Siostra Su delikatnie podniosła spinkę opuszkami palców i przyjrzała się jej uważnie.
Trzon spinki lśnił gładko, bez śladów reperacji, ewidentnie była nowa.
Początek jej ust lekko się uniósł, a w jej oczach przemknął błysk rozbawienia.
— Och? – zapytała leniwym głosem, delikatnie pocierając czubkiem spinki palcem. – Twoje umiejętności… faktycznie znacznie się poprawiły od ostatniego razu.
Gu Ping nadal patrzył w dół, jakby był zdenerwowany.
Starsza Siostra Su zachichotała, nagle pochyliła się do przodu, jej czerwone usta prawie dotykały jego ucha, jej oddech był ciepły: – Tylko… skąd ten zapach w tej spince, jakby pudru z „Pijanego Nieśmiertelnego Domu” z targu?
Gu Ping: – Pani Siostro, proszę o wyrozumiałość, ja tylko poszedłem na targ kupić materiały do naprawy… – Urwał w połowie zdania.
– Naprawdę? – zapytała, unosząc spinkę. Jadeitowa spinka zakręciła się w jej dłoni i delikatnie dotknęła podbródka Gu Pinga, zmuszając go do podniesienia głowy.
Jej spojrzenie było błyszczące, unoszące się na granicy uśmiechu i powagi: – A skąd wzięły się te Kamienie Duchowe, które masz?
Gu Ping przełknął ślinę, w jego zmętniałych oczach przemknął błysk paniki, ale szybko powrócił do pokory: – Ja… zebrałem trochę oszczędności…
– Ha ha.
Starsza Siostra Su zaśmiała się cicho, jej śmiech był jak melodyjny dźwięk dzwoneczków.
Zabrała spinkę, ale jej palce musnęły niemal niedostrzegalnie biodro Gu Pinga, pozostawiając delikatne mrowienie.
– Tak? Ty staruszku, jeśli następnym razem będziesz miał takie „oszczędności”, może… najpierw przyjdź do mnie porozmawiać?
Gu Ping uśmiechnął się gorzko: – Pani Siostro, proszę nie żartować ze starego sługi, moje ciało tego nie zniesie.
Starsza Siostra Su machnęła ręką leniwie: – Dobra, już nie będę cię drażnić, spinka jest dobrze naprawiona, idę już.
Gu Ping ukłonił się i cofnął, ale podniósł głowę.
Jego zmętnione oczy podziwiały zgrabną figurę Starszej Siostry Su. Ta figura teraz faktycznie mogła skrócić jego życie.
Nie wiedział, ilu ludzi leżało słabych pod jej niebiańską grupą.
Z drugiej strony.
Gdy Starsza Siostra Su oddaliła się, bawiła się nową spinką, jej czerwone usta lekko się uniosły, a w oczach pojawił się wyraz zainteresowania.
– Ten stary numer… ma głębokie sekrety.
Chociaż ta sprawa była ciekawa, twarz Su Mei i tak się skrzywiła.
Była teraz uczennicą zewnętrzną, u szczytu Qi, do Fundamentowania brakowało jej tylko ostatniego kroku.
Miała też stałego partnera do Podwójnej Kultywacji, którego można by nazwać jej połową towarzyszki Dao. Choć na zewnątrz emanowała uwodzicielskim wdziękiem, w rzeczywistości miała za sobą tylko jedną osobę, z którą praktykowała Podwójną Kultywację.
Ale ta osoba była już uczennicą wewnętrzną i nie był zbyt aktywny w sprawach Podwójnej Kultywacji. Często ją zaniedbywał, a ona nadal żywiła do tej osoby uczucia i nie chciała, podobnie jak inne uczennice, działać swobodnie fizycznie.
Ale teraz był to kluczowy moment jej awansu do Fundamentowania, jak można to zrobić bez Podwójnej Kultywacji?
Z jednej strony nie chciała szargać reputacji swojej towarzyszki Dao, z drugiej strony naprawdę nie chciała stać w miejscu.
Jej nastrój w tej chwili był najgorszy z możliwych.
Gdyby tylko jakiś niepozorny mężczyzna, na którego nikt nie zwraca uwagi, praktykował z nią Podwójną Kultywację, jej serce pozostałoby przy jej kochanku, a ona po prostu praktykowałaby z kimś nieważnym.
...
Z drugiej strony, po odejściu Starszej Siostry Su, Gu Ping zamknął drzwi swojej chatki.
Teraz musiał przetworzyć pozostałą z zeszłej nocy energię duchową.
Poprawa kultywacji była ważną sprawą.
Po spędzeniu nocy z Xiao Qianning, jak mógł nie mieć żadnych myśli? Ale różnica między nimi była zbyt duża, mógł tylko jak najszybciej podnieść swoją kultywację.
Gu Ping zaczął medytować, aby strawić nagromadzoną w Dantian esencję Yin czystej mocy duchowej.
Pierwotnie był odpadem o pięciu duchowych korzeniach, ale dzięki przemianie fizycznej stał się teraz mistrzem kultywacji z przybyszem duchowego korzenia Yin-Yang.
Pojedynczy duchowy korzeń jest nazywany niebiańskim duchowym korzeniem. Gdziekolwiek by się znalazł, jest geniuszem wśród geniuszy, ze zdolnościami nieporównywalnymi.
Duchowy korzeń o właściwościach Yin i Yang również jest pojedynczym duchowym korzeniem, a nawet więcej, jest to legendarny duchowy korzeń wśród pojedynczych duchowych korzeni.
Jest nawet lepszy niż przybysz duchowych korzeni, takich jak wiatr, błyskawica, Yang.
Szybkość kultywacji w porównaniu z jego poprzednimi pięcioma duchowymi korzeniami była jak niebo i ziemia.
Po chwili medytacji.
Ktoś zapukał do drzwi jego chatki.
Nie było rady.
Gu Ping przerwał medytację, wstał i otworzył drzwi.
Okazało się, że to uczniowie zewnętrzni przyszli po niego, żeby pomógł im przenosić kamienie, przy okazji wybierać gnój, zapewnią mu jedzenie, a za trzy dni dadzą mu Pigułkę Eliminującą Zboże.
Odmówił, podając jako powód zmęczenie.
Uświadomił sobie też, że nie nadaje się już do Szczytu Sługi, to miejsce nie nadaje się do kultywacji.
Wcześniej na pewno rzuciłby się na takie prace dla uczniów zewnętrznych.
W końcu Pigułka Eliminująca Zboże również jest rodzajem zasobu do kultywacji.
Ale teraz wygląda na to, że praca dla uczniów zewnętrznych to czyste wykorzystywanie jak zwierzęcia.
Mistrz kultywacji powyżej piątej warstwy Qi może przenieść się ze Szczytu Sługi i wybrać jeden z pięciu innych szczytów jako uczeń zewnętrzny. Jego obecna kultywacja przekroczyła już minimalny standard.
Chwilę później.
Gu Ping, z małym pakunkiem na plecach, opróżnił swoją skromną chatkę z traw i ruszył w dół góry w stronę Szczytu Dziewięciu Otchłani.
Do połowy drogi wrócił i jedną ręką podpalił chatkę, spalając ją doszczętnie.
Po długim marszu z ciężkim piecem do rafinacji, na przełęczy Szczytu Dziewięciu Otchłani, która była rzadko zaludniona, jak nieprzebyta strefa, Gu Ping odkrył, że jego drogę blokuje bariera Szczytu Dziewięciu Otchłani, uniemożliwiając mu dalsze postępy.
Nie mógł się powstrzymać, by nie odłożyć pieca do rafinacji.
Użył prostych technik magicznych, by uderzyć w formację magiczną.
Po chwili zadrżał, czując, jak zimna boska myśl skanuje go, po czym formacja magiczna przed nim lekko się poruszyła. Ruszył naprzód i odkrył, że może wejść, więc wszedł w góry z piecem do rafinacji.
Po wejściu do formacji magicznej.
Gu Ping zaskoczył się.
Zachwyciło go widok przed nim.
Okazało się, że formacja magiczna izolowała również prawdziwy wygląd Szczytu Dziewięciu Otchłani.
Chociaż Szczyt Dziewięciu Otchłani nosił nazwę „Dziewięć Otchłani”, w rzeczywistości nie był to ponury i złowieszczy widok. To, co widział jego wzrok, było raczej chłodną i piękną, niebiańską górską krainą.
Nawet w porównaniu z Głównym Szczytem Tianshu nie ustępował mu niczym.
W tej chwili szczyt góry spowijały chmury, światło z nieba przenikało przez chmury, rozsiewając blask, sprawiając, że cała góra wyglądała jak szklana kraina nieśmiertelnych.
U podnóża góry rosły starożytne, gigantyczne drzewa.
Duchowe źródła i wodospady spływały z klifów, a mgła wodna załamywała światło w słońcu, tworząc wielokolorowe tęcze.
Na półce skalnej.
Grupa starych pałaców była rozłożona w sposób uporządkowany.
Na rogach dachów wisiały mosiężne dzwonki. Pałace, choć wspaniałe, ze względu na długotrwałe opuszczenie, wydawały się niezwykle ciche, a kolumny także były pokryte warstwą kurzu, co dodawało im poczucia odludnej samotności.
Gu Ping był ogromnie podekscytowany.
To miejsce jest dobre.
To idealne miejsce do samotnej kultywacji! A tak duży teren jest teraz tylko dla niego.
Zaczął wspinać się po górze z niecierpliwością, entuzjastycznie zmierzając w stronę pałaców. Tak duża grupa pałaców była o wiele wygodniejsza niż jego chata z traw.
Wreszcie docierając do kamiennego placu przed pałacem, usiadł na chwilę, by odpocząć, patrząc na krajobraz poniżej półki skalnej.
Kąciki ust mimowolnie się uniosły.
Myśląc o tym, że od teraz będzie mógł tu kultywować, prowadząc prawdziwe życie kultywującego, jego serce znów wypełniło się bojowym duchem.
Dopóki nagle nie odkrył, że w pobliżu pojawiła się nagle postać.
– Cieszysz się całkiem.
– głos Xiao Qianning był chłodny, jej spojrzenie ostre.
– Uczeń wita Panią Przełożoną.
Szybko wstał i ukłonił się.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…