Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1075 słów5 minut czytania

— Panie Frieza!
Właśnie w tym momencie, wykonując rozkaz, wszedł Cui i ukłonił się przed Frizą.
Cui był przedstawicielem dziwnego gatunku, przypominającym ropuchę, i posiadał bardzo wysoką moc bojową.
W oryginale moc bojowa Cui była porównywalna z Vegetą; obaj mieli po około 180000. Vegeta udał się na Ziemię, a po powrocie z ciężkich obrażeń jego moc bojowa wzrosła, dzięki czemu łatwo pokonał Cui na Namek.
— Idź za statkiem kosmicznym Vegety i innych, i po cichu zniszcz na Gwieździe Dziesięciu Tysięcy Bestii tych trzech Saiyan, pozostałych poza Vegetą, Nappą, Raditzem i Soją. — Frieza wydał rozkaz.
— Tak, Panie Frieza! — Cui natychmiast odpowiedział.
— Panie Frieza... czy nie zamierzałeś zniszczyć pozostałych czterech Saiyan poza Vegetą, Nappą i Raditzem? — Berri Gōru na chwilę się zdziwiła i nie mogła powstrzymać się od pytania.
— Berri Gōru, czy nie uważasz, że ten Saiyan o imieniu Soja jest bardzo interesujący? — Frieza lekko się uśmiechnął.
— Pan Frieza ma absolutną rację! — oczy Berri Gōru rozbłysły.
— Zostaw go, niech mi od czasu do czasu opowiada dowcipy. — rzekł Frieza, po czym ponownie wydał dziwny śmiech. — Chciałbym zobaczyć, jak ten nisko urodzony wojownik o imieniu Kakarotto, o którym mówi, stanie się Super Sajaninem!
— Ja też bardzo chciałabym to zobaczyć. — Berri Gōru zaśmiała się jeszcze radośniej. — Panie Frieza, proszę pozwolić mi pośmiać się jeszcze przez minutę!
— Możesz się śmiać, ale nie puszczaj bąków! — Frieza zmarszczył brwi.
— Ćwir!
Po tym, jak statek kosmiczny Soi i innych odleciał już na spory dystans, Cui wyruszył małym, kulistym statkiem kosmicznym.
— Hahaha, Soja, naprawdę potrafisz żartować! — Raditz śmiał się coraz głośniej. — Mówisz, że mój marny brat zostanie Super Sajaninem? Nie żartuj sobie ze mnie!
— To najzabawniejszy żart, jaki słyszałem w moim życiu! — Nappa również śmiał się swobodnie.
— Soja, rozumiem, co masz na myśli! Czy ty, nisko urodzony wojowniku, chcesz zyskać na znaczeniu i stać się Super Sajaninem? — Karoly szalał ze śmiechu.
— Nawet jeśli chcemy zyskać na znaczeniu, to my, wojownicy średniej klasy, powinniśmy zrobić to pierwsi, prawda? — Kuri dołączył, śmiejąc się głośno.
— Dokładnie, dokładnie! — Bal kiwał głową.
— Kim wy jesteście? — Soja na chwilę się zdziwił, spoglądając na nich trzech. — Jak się nazywacie?
— Wartość negatywnych emocji od Karoly+222!
— Od...
Trzej ugryźli się w zęby i ponownie podali swoje imiona.
— Zapamiętałem. — Soja skinął głową.
— Soja, opowiedz nam o swoim rozumieniu Super Sajanina. — Nappa nagle się zainteresował, patrząc z uśmiechem na Soję.
W końcu podróż ze statkiem kosmicznym na Gwiezdnej Dziesięciu Tysięcy Bestii zajmie co najmniej tydzień.
Na statku kosmicznym było nudno, więc znalezienie czegoś do roboty było całkowicie normalne.
Zwłaszcza gdy jest się wolnym, wyśmiewanie tego nisko urodzonego wojownika było naprawdę dobrym wyborem.
Chociaż Vegeta nic nie mówił, zerknął zimnym wzrokiem na Soję, chcąc usłyszeć jego opinię na temat Super Sajanina.
— Super Sajanin... — Soja głęboko wziął oddech, a następnie zerwał detektor z oczu i wyłączył go.
Widząc takie działania Soi, Vegeta i pozostali lekko się zdziwili.
— Tego tak tajemniczego tematu nie chcę, żeby inni wiedzieli, tylko my sami. — Soja uśmiechnął się szeroko.
— Hmph, jakbyś naprawdę znał sekret Super Sajanina! — Nappa wywrócił oczami i zakpił. — Absolutnie nie zdejmę detektora!
— Ja też nie! — Raditz się zgodził.
Trzej młodzi Karoly potwierdzili z entuzjazmem.
Vegeta nic nie mówił, ale myśląc o statku kosmicznym Friezy, bez słowa zdjął detektor i nacisnął przycisk wyłączenia.
Nie dlatego, że Vegeta specjalnie uległ Soi.
Vegeta po prostu nie chciał, żeby rozmowa jego rodaków została podsłuchana przez tego drania Frizę.
Chociaż Vegeta nie uważał, że stwierdzenia Soi na temat Super Sajanina będą miały jakąkolwiek wyjątkowość.
— Książę Vegeta sam zdjął detektor, czy wy nadal będziecie go nosić? — Soja uśmiechnął się szeroko, z przebiegłym wyrazem twarzy.
Wyrazy twarzy Nappy i Raditza zamarły, spojrzeli na Vegetę, a ich twarze zmieniły kolor.
Książę Vegeta, dlaczego tak współpracujesz z tym facetem?
A do tego Soja ten dzieciak, który czuje się jak tygrys chowający się za plecami cienia, naprawdę doskonale to uosabia.
— Wartość negatywnych emocji od Nappy+555!
— Wartość negatywnych emocji od Raditza+666!
— Wartość negatywnych emocji od Rasu Karoly+777!
— Wartość negatywnych emocji od Vegety+788!
Vegeta poczuł lekki dyskomfort.
Ten dzieciak znowu użył mnie jako przykładu!
Nappa i Raditz musieli zdjąć detektory i wyłączyć je, chcąc zobaczyć, co Soja tak naprawdę wymyśli na temat Super Sajanina.
Wygląda na to, że wiesz o Super Sajaninie tak, jakbyś się na tym znał!
— Najpierw ustalmy jedną rzecz. — Soja z uśmiechem powiedział tajemniczo do Vegety i reszty.
— Co takiego? — Nappa nie mógł się powstrzymać od pytania.
— Co myślicie, czy Super Sajanin istnieje od urodzenia, czy coś w tym rodzaju? — zapytał z uśmiechem Soja.
— Myślałem, że chcesz powiedzieć coś innego. Co tu dużo mówić? Nawet ja wiem, że Super Sajanin to super wojownik, który pojawia się raz na 1000 lat, zwany najsilniejszym we wszechświecie! — Raditz wywrócił oczami i prychnął.
— Raditz ma rację, legendarny Super Sajanin rzeczywiście pojawia się raz na 1000 lat! — Nappa skinął głową, przyznając. — Ostatni legendarny Super Sajanin pojawił się dokładnie 1000 lat temu, więc w ciągu najbliższych kilku lat, z pewnością wyłoni się Super Sajanin wśród nas, Saiyan.
— Czy jest możliwe, że legendarny Super Sajanin i zwykły Super Sajanin to dwie różne koncepcje? — Soja uśmiechnął się szeroko, wyrażając swoją myśl.
— Co ty bredzisz! — Nappa nie mógł tego dłużej słuchać i zaprotestował. — Skąd ja znam się na tym, że Super Sajanin dzieli się na zwykłego Super Sajanina i legendarnego Super Sajanina!
— Nie słyszałeś, oznacza, że nie masz wiedzy! — Soja uśmiechnął się beztrosko.
— Ty... co ty powiedziałeś? Spróbuj powiedzieć to jeszcze raz! — Nappa nagle wstał, potarł pięści, chcąc podbiec i pobić Soję.
— To ty mnie poprosiłeś, żebym powiedział. — Soja, całkowicie bez strachu, dodał: — Po prostu nie masz wiedzy, nikt się z ciebie nie śmieje!
Nappa spojrzał na niego gniewnie, podszedł.
— Wartość negatywnych emocji od Nappy+888!
— Stój! — Vegeta nie mógł już tego znieść, wydał zimny okrzyk, mówiąc z zimną twarzą.
Wyraz twarzy Nappy zamarł, szybko zatrzymał się.
— Mów dalej, Soja. — Vegeta wydawał się bardzo zainteresowany tym, co Soja mówił o Super Sajaninie.
— Legendarny Super Sajanin rzeczywiście pojawia się raz na 1000 lat, ale zwykli Super Sajanini, myślę, że każdy Saiyan może ich osiągnąć, jeśli opanuje sztuczkę, to nie będzie wielkiego problemu. — Soja mówił szczerze z uśmiechem.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…