Złote wrota Akademii Niebiańskiego Douwu lśniły w słońcu, a na fryzie wyryto wspaniałe wzory duchów bojowych, podkreślając szlachetny status tej pierwszej akademii w imperium.
Flander poprawił okulary, a soczewki odbijały blask wrót. Usiłował utrzymać uśmiech na twarzy, ale kąciki jego ust były już lekko zdrętwiałe.
- Powtórz? – rozległ się z tyłu chropowaty głos Zhao Wuji. Jego srogą twarz zaczerwieniła się na dobre.