Nie ma krwi! Nie ma nitek pleśni! Nie ma zadławienia!
Trzy punkty ochrony ciała — o ile operacja będzie precyzyjna, można zapewnić sobie dolną granicę! — Trzy punkty… stabilnie…
— Mamrotał niewyraźnie, starannie, z wyszczerzonymi zębami, żując i mrucząc do siebie, jakby recytował tajemny amulet ochronny. — Linia… głęboka jak otchłań…