Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 5

1160 słów6 minut czytania

W miejscu, gdzie stała, Liu Mei'er miała skrajnie brzydką minę.
Nie spodziewała się, że Zhao Yue'ru faktycznie zgodzi się na warunki Su Minga.
To było dwieście Kamieni Duchowych, co odpowiadało miesięcznemu dochodowi rodu Su. Jak ten nieudacznik Su Ming mógł zasługiwać na te dwieście Kamieni Duchowych?
Patrząc na stojącą w miejscu Liu Mei'er, Su Ming powiedział obojętnie: "Co, Druga Matko, masz jeszcze jakieś sprawy?"
Ocknąwszy się, Liu Mei'er wycisnęła uśmiech: "Nic, nic. Po prostu pomyślałam, że strażnicy i dwórki w twoim dziedzińcu nie żyją, a ty nie masz nikogo, kto by ci usługiwał. Więc... zanim Pan wróci, pozwól moim strażnikom, Wang Da i Wang Er, chronić twoje bezpieczeństwo."
Oczy Su Minga przesunęły się po dwójce stojącej obok niego; jeden był na 8. poziomie Fundamentu, drugi miał głęboki oddech i był kultywującym Władcą Morza Qi. Wiedział, że obaj byli powiernikami Liu Mei'er, więc natychmiast zrozumiał, że jej rzekome usługiwanie było fałszem, a prawdziwym celem było prawdopodobnie monitorowanie i kontrolowanie go.
Gdyby to był poprzedni Su Ming, prawdopodobnie nie uniknąłby losu bycia kontrolowanym i zmasakrowanym.
Szkoda tylko, że on... już nie był sobą.
Uśmiechając się lekko, Su Ming złożył dłonie: "To są strażnicy Drugiej Matki, jak ja mogę odbierać ludziom to, co kochają?"
"Och, Mingle, co ty mówisz? Jesteśmy przecież matką i synem." Liu Mei'er powiedziała z uśmiechem, który nie sięgał oczu.
Następnie zwróciła się do Wang Da i Wang Er: "Bezpieczeństwo Najstarszego Młodego Pana jest sprawą najwyższej wagi. Wy dwaj podejdźcie, dam wam osobiście kilka ważnych szczegółów na ucho."
Zabrawszy ich obu za dziedziniec, uśmiech życzliwości zniknął z twarzy Liu Mei'er, zastąpiony przez zimny, pełen jadu wyraz.
"Wiecie, dlaczego kazałam wam dwóm służyć temu małego łotrowi?"
Wang Da i Wang Er spojrzeli na siebie, a potem jednocześnie się ukłonili: "Proszę Panią o wskazówki."
Liu Mei'er zacisnęła zęby: "Administrator został związany, służące i strażnicy opiekujący się Su Mingiem zginęli jeden po drugim. Wszystkie te oznaki wskazują, że ktoś mu pomaga."
Wang Da, ten o bardziej krzepkiej budowie, zadumał się: "Więc Pani chce, żebyśmy znaleźli tego, kto mu pomaga?"
"Nie tylko to!" Liu Mei'er prychnęła: "Jeśli będzie to konieczne, możecie zabić Su Minga."
Obaj zdziwili się: "Ale jeśli Pan się o tym dowie..."
Liu Mei'er zaśmiała się chłodno: "Jeśli do tego dojdzie, dam wam pieniądze, a potem znikniecie. Nigdy nie wracajcie."
Oczy Wang Da i Wang Er błysnęły złu, jednocześnie się ukłonili: "Podwładni rozumieją."
...
Zhao Yue'ru działała szybko, w ciągu zaledwie pół dnia wysłała kogoś z Kamieniami Duchowymi potrzebnymi Su Mingowi do tylnego dziedzińca.
Z tego można było również wywnioskować, jak bardzo Zhao Yue'ru gardziła Su Mingiem.
Patrząc na sto Kamieni Duchowych i sto biletów duchowych w dłoni, Su Ming zaśmiał się z drwiną: "Su Ming, Su Ming, pewnie nawet nie śniłeś, że wszystkie twoje dotychczasowe wysiłki są warte tylko tych dwustu Kamieni Duchowych?"
"Jednak nie zawiodę twoich wysiłków. Użyję tych Kamieni Duchowych, aby stać się silniejszym i dochodzić dla ciebie sprawiedliwości."
Zamykając drzwi, Su Ming usiadł po turecku na łóżku i zaczął kultywować, wyciągając Kamienie Duchowe.
Wewnątrz pokoju światło migotało, a wraz z uruchomieniem Formuły Boga Śmierci, z Kamieni Duchowych wydobywały się mgliste błyski, które Su Ming pochłaniał jeden po drugim.
...
Następnego dnia, o świcie, gdy dopiero co wschodzące słońce rzuciło swój blask na mały dziedziniec.
W tym samym momencie Su Ming, który leżał z zamkniętymi oczami na łóżku, nagle je otworzył.
W jednej chwili pokój rozjaśnił się, a olśniewający blask przeszył oczy Su Minga.
"Grzmoty!"
W ciele Su Minga rozbrzmiały dźwięki podobne do grzmotu.
Patrząc do wewnątrz, można było zauważyć, że w tym momencie z jego Sercowego Morza wychodziło dziesięć meridianów, łączących się z czterema kończynami, głową i pięcioma wewnętrznymi organami: sercem, wątrobą, śledzioną, płucami i nerkami.
"Udało mi się otworzyć dziesięć meridianów?!"
Kultywujący na 9. poziomie Fundamentu, aby awansować do Morza Qi, musieli otworzyć pięć meridianów z kończyn i głowy, łączących się z Sercowym Morzem.
Oczywiście byli też tacy, którzy otworzyli tylko jeden lub dwa meridiany. Ale tacy ludzie nie tylko wolniej wchłaniali energię duchową niż inni, ale ich przyszłe osiągnięcia były również niezwykle ograniczone.
Ale Su Ming był inny. Oprócz tych pięciu meridianów, miał również dodatkowe pięć, łączących się z pięcioma wewnętrznymi organami.
Zamknął oczy i wyczuł; dziesięć meridianów wydawało się mieć własną świadomość, automatycznie pochłaniając energię duchową.
Kiedy włączył Formułę Boga Śmierci, stało się to jeszcze bardziej przerażające. Szybkość wchłaniania energii duchowej wzrosła, a energia duchowa krążąca w pokoju została prawie natychmiast wchłonięta.
"Szybkość wchłaniania energii duchowej przez dziesięć meridianów jest prawdopodobnie ponad pięć razy większa niż w moim poprzednim życiu."
Złożył palce i wyprowadził cios, a w pokoju rozległ się wybuch! Jak stłumiony grzmot.
"Siła ataku jest również pięć razy większa niż dawniej!"
Kiedy doszedł do tego wniosku, Su Ming nie mógł powstrzymać się od westchnięcia z zimnym powietrzem.
Jako niegdyś Najwyższy Boski Cesarz, jego zdolności i talent były już niebiańskie. Ale teraz był pięć razy silniejszy niż wcześniej.
Gdyby to się rozeszło, absolutnie poruszyłoby świat.
Jedyną wadą było to, że zasoby zużywane podczas kultywacji były większe. Sto Kamieni Duchowych włożone, a on jeszcze nie awansował do Morza Qi.
"Jednak dopóki zasobów będzie wystarczająco, kontynuując kultywację w tym tempie, moje przyszłe osiągnięcia prawdopodobnie daleko przekroczą przeszłość!"
W jednej chwili w oczach Su Minga pojawiła się głęboka nadzieja.
Właśnie w tym momencie Su Ming nagle usłyszał ciche szeleszczenie.
Po osiągnięciu 9. poziomu Fundamentu jego zmysły również stały się silniejsze.
Su Ming wyraźnie słyszał rozmowę Wang Da i Wang Er przed drzwiami jego pokoju.
"Starszy Bracie, naprawdę tak zrobimy?" odezwał się Wang Er, jego ton był nieco ostrożny.
"Hmph, inaczej? Czy chcesz całe życie służyć temu nieudacznikowi Su Ming?" Ton Wang Da był nieprzyjazny. "Poza tym Pani powiedziała, że w razie potrzeby możemy zabić Su Minga."
"Ale Pani jeszcze nie rozkazała."
"Bum!" Wang Er dostał klapsa w głowę: "Czy ty jesteś głupi? Nie widzisz Kamieni Duchowych, które przyniósł ród Zhao? To aż dwieście Kamieni Duchowych. Tyle zasobów w rękach Su Minga to byłoby marnotrawstwo."
"Zabijemy go, a te dwieście Kamieni Duchowych wystarczy, żebyśmy my dwaj mieli dostatnie życie do końca dni."
Wang Er zaśmiał się cicho: "Starszy Bracie jest genialny, to ja byłem głupi."
Chłodno prychnął, a towarzyszył mu kopniak Wang Da. Z głośnym trzaskiem drzwi pokoju runęły.
Wang Da i Wang Er weszli do pokoju. ,
Patrząc na Su Minga siedzącego po turecku na łóżku, Wang Da zaśmiał się zimno: "Najstarszy Młody Panie, jeszcze nie śpisz?"
Su Ming udawał, że nic nie wie, uśmiechając się drwiąco: "Czy jest jakaś sprawa?"
Wang Da z uśmiechem pełnym okrucieństwa rzekł: "Nie będę ukrywał, skoro rozmawiamy z Najstarszym Młodym Panem. Mój brat i ja przyszliśmy dziś wieczorem, mając nadzieję, że Najstarszy Młody Pan odda te dwieście Kamieni Duchowych. My dwaj obiecujemy odejść po wzięciu Kamieni Duchowych i nie sprawiać Najstarszemu Młodemu Panu kłopotów."
Uśmiech na twarzy Su Minga nie ustąpił, ale w jego oczach pojawił się chłód:
"A jeśli nie oddam?"
"Śmignięcie!" Długi miecz został wyciągnięty z pochwy. Wang Da, trzymając długi miecz, rzekł beztrosko: "Jeśli Najstarszy Młody Pan nie będzie wiedział, co dobre, nie obwiniaj nas, że jesteśmy bezlitośni."

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…