— Witam, Starszy Wen. — Peng Biao skłonił się z szacunkiem. Toż to przecież mistrz Poziomu Jądra.
Starszy Wen nie odezwał się. Mrużąc oczy, przypatrywał się Peng Biao, którego wzrok bardzo niepokoił.
Czuł, że spojrzenie Starszego Wena jest dziwne, jakby patrzył nie na człowieka, a na jakiegoś szczura.