Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 4

1229 słów6 minut czytania

Nadchodzący mężczyzna miał około czterdziestki, o trójkątnych oczach i lekko zaokrąglonej figurze, ubrany w lekko podniszczoną, luźną, bogatą szatę. U boku wisiał mu wypchany worek przestrzenny. Był to poprzedni gwardian, Li Dakui.
Należał do bocznej gałęzi klanu, spokrewniony z główną rodziną w Płaskiej Osadzie.
W tej chwili za nim podążało dwóch zaufanych sługów, ubranych w strój służebny. Wszyscy trzej mieli na twarzach wyraz zniechęcenia i oburzenia, jakby mówili: „Dobre czasy się skończyły”.
Szczególnie Li Dakui przez całą drogę mruczał coś pod nosem.
Gdy Li Dakui zbliżył się, jego trójkątne oczy od góry do dołu lustrowały Li Qingxuana. Uśmiechnął się krzywo, złożył dłonie i przeciągnął ostatnie słowo: „Och, młody panie Qingxuan, moja pamięć jest tak słaba. Kazałem ci czekać. Och, mały ogród duchowych roślin w wiosce Xi'an, od teraz będę musiał cię prosić o jego pilnowanie”.
Słowa Li Dakui nie brzmiały zbyt uprzejmie, wręcz przeciwnie, były pełne złośliwości.
„Heh heh”.
Li Qingxuan, z niezmienioną miną, lekko odwzajemnił ukłon: „Wujku Kui, jesteś uprzejmy. To mój obowiązek”.
„Obowiązek?” Li Dakui prychnął, a jego głos nagle się podniósł, przyciągając uwagę okolicznych rolników i służących. „Tak, wielki obowiązek! Pracowałem ciężko w Xi'an przez pięć lat, jeśli nie mam zasług, to mam przynajmniej trudy, prawda?
To zadanie jest spokojne i łatwe, przynosi zyski… khem, ma stabilny wkład. Klan mówi, że jeśli chcą, to zmienią, i to na świeżo wypuszczonego, jeszcze nie w pełni rozwiniętego malca!”
Podszedł krok bliżej, emanując presją duchową swojej dwupoziomowej kultywacji Oczyszczania Qi i celowo zbliżył się do Li Qingxuana, prawie prychając mu w twarz: „Młody panie Qingxuan, powiedz mi, na jakiej podstawie?
Czy tylko dlatego, że masz ojca, który jest starszym klanu? Czy tylko dlatego, że należysz do głównej linii? Możesz tak prześladować innych, odbierać chleb z ust tym biednym członkom bocznych gałęzi?
To jest zbyt żałosne, żeby to oglądać!”
„Dokładnie!”
„Przesada!”
Dwóch popleczników Li Dakui w odpowiednim momencie wydało kilka pogardliwych, naśladujących rechotów, patrząc wyzywająco na Li Qingxuana.
Powietrze wokół jakby zgęstniało.
Okoliczni rolnicy i służący milczeli jak zaklęci, nawet woły z rogami ciągnące wóz zdawały się czuć napięcie i niespokojnie stukały kopytami.
Niektórzy zwykli członkowie klanu z bocznych i pobocznych linii, którzy przyszli zobaczyć, co się dzieje, przyjęli postawę widzów, chcąc zobaczyć, jak młody pan z głównej linii poradzi sobie z tym nagim upokorzeniem i presją kultywacji.
Spojrzenie Li Qingxuana nagle stało się zimne, gdy Li Dakui wypowiedział słowa „Przesada”.
Jego duchowa energia w ciele, ze względu na obecność czarnych wzorów, poruszała się już powoli i ciężko. Teraz, pod wpływem presji duchowej drugiego poziomu Oczyszczania Qi, poczuł się, jakby pogrążał się w bagnie, a jego klatka piersiowa zaczęła boleć.
Jednakże to uczucie ciężkości zadziałało jak zimny kamień szlifierski, wyostrzając jego wewnętrzną złość, którą tłumił przez udawanie.
Powoli podniósł głowę. Jego oczy, które przed rodzicami i młodszą siostrą okazywały posłuszeństwo i łagodność, teraz były głębokie jak zimny staw, pozbawione wszelkiego młodzieńczego zamętu, tylko z niemalże namacalnym chłodem i obojętnością.
Stawił czoła wyzywającemu spojrzeniu Li Dakui, jego głos nie był głośny, ale wyraźnie przebił się przez zgiełk panujący na placu, niosąc ze sobą zimny, jak metal, ton: „Li Dakui, służysz rodzinie, a twoje zasługi są oceniane przez zasady klanu. Rozkazy pochodzą od Rady Starszych Klanu, nie są moją osobistą wolą, Li Qingxuana.
Jeśli masz jakieś zastrzeżenia, możesz złożyć skargę do Rady Starszych Klanu. Tutaj szczekasz i robisz awantury, bo myślisz, że Li Qingxuan jest młody i można go łatwo oszukać?”
„Ha! Jakaż wielka odwaga!” Li Dakui zaśmiał się głośno, jakby usłyszał największy żart, a jego presja duchowa wzrosła. „Kim ty w ogóle jesteś!
Śmieciem z czterostopniowym zmutowanym korzeniem duchowym, który dzięki zasobom z eliksirów zdołał wspiąć się do późnego etapu Przywoływania Ducha! Bez ojca nie miałbyś nawet kwalifikacji, żeby tu stać i ze mną rozmawiać!
Mówisz, że jestem młody i można mnie łatwo oszukać? Dzisiaj cię oszukam, co możesz z tym zrobić?!”
Mówiąc to, zapomniał, że sam miał czterostopniowy zmutowany korzeń duchowy.
Zanim zdążył dokończyć, w oczach Li Dakui pojawił się błysk okrucieństwa. Zignorował zasady przekazania obowiązków i natychmiast zaatakował!
Prawą rękę wyciągnął w kształt szponu, otoczony żółtawą, mętnią energią duchową, i gwałtownie chwycił Li Qingxuana za ramię.
Ten chwyt, choć z pozoru zwyczajny, zawierał osiemdziesiąt procent jego siły z drugiego poziomu Oczyszczania Qi. Zwykły kultywujący na drugim poziomie Oczyszczania Qi, który by go otrzymał, złamałby kość łopatkową, co byłoby lekkim urazem!
Chciał dać temu bezczelльному dzieciakowi niezapomnianą nauczkę na oczach wszystkich!
„Młody panie, ostrożnie!” krzyknął w panice woźnica obok.
Jednak w momencie, gdy żółtawy pazur miał dotknąć szaty Li Qingxuana, Li Qingxuan poruszył się!
Nie cofnął się, zamiast tego zrobił pół kroku naprzód lewą stopą, a jego ciało obróciło się pod bardzo subtelnym kątem.
Ciężka jak ołów energia duchowa, pod naciskiem kryzysu życiowego i gniewu w piersi, zdołała wycisnąć odrobinę mocy wybuchowej, daleką od limitu późnego etapu Przywoływania Ducha!
W tajemniczym ułożeniu, czarny wzór, wydawał się również gwałtownie zadrżeć z powodu silnych emocji i mobilizacji energii duchowej.
„Ciiach!”
Chwyt Li Dakui o włos minął ramię Li Qingxuana, rozdzierając tylko zewnętrzną warstwę materiału.
W tym samym czasie Li Qingxuan prawą rękę złożył w miecz, a na czubku jego palców pojawiła się czerwona łuna!
Nie była to żadna zaawansowana sztuka magiczna, tylko najprostsza Sztuka Kontroli Ognia, polegająca jedynie na skupieniu Energii Duchowej Ognia na czubkach palców.
Miałem jednak, napędzany przez jego Niebiański Korzeń Duchowy Ognia, który był tłumiony przez czarny wzór, ale miał przerażającą naturę, ten czerwony promień skondensował się niczym igła, paląc gorąco i poruszając się z prędkością przekraczającą oczekiwania Li Dakui!
„Puk!”
Czerwona igła oparła się precyzyjnie na wewnętrznej stronie nadgarstka prawej ręki Li Dakui, w którą ten próbował złapać!
Natychmiast poczuł przeszywający ból pieczenia!
„Aaa!”
Li Dakui został zaskoczony, krzyknął z bólu. Jego nadgarstek był już czarny, a meridiany spalone przez Energię Duchową Ognia. Całe jego prawe ramię było osłabione i zdrętwiałe, a skupiona energia duchowa natychmiast się rozproszyła!
„Ty!” Li Dakui, wstrząśnięty i wściekły, z niedowierzaniem patrzył na swoją zranioną rękę, a potem na Li Qingxuana, z wyrazem twarzy jakby zobaczył ducha.
Ten dzieciak nie miał kultywacji w późnym etapie Przywoływania Ducha?
Jak mógł zareagować tak szybko? Skąd wzięła się taka skondensowana moc Sztuki Kontroli Ognia?!
Li Qingxuan nie dawał przeciwnikowi chwili wytchnienia. Po udanym ciosie, jego kroki stawały się coraz szybsze, a jego sylwetka zbliżyła się niczym duch.
Nadal używał podstawowych technik, wyprowadzając solidny cios pięścią, naładowaną ciężką energią duchową, bez zbędnych ozdobników, w klatkę piersiową Li Dakui!
Li Dakui w pośpiechu uniósł lewą rękę, by zablokować.
„Bum!”
Rozległ się stłumiony dźwięk uderzenia.
Li Dakui poczuł potężną siłę przechodzącą z pięści przeciwnika. Ta siła była tak wielka, że nie mogła pochodzić od kogoś w późnym etapie Przywoływania Ducha, była nawet wyższa niż u niego, będącego na drugim poziomie Oczyszczania Qi!
Jęknął, cofając się o cztery lub pięć kroków, jego krew i energia wzbiły się, klatka piersiowa bolała, a jego lewe ramię, którym się blokował, pulsowało bólem.
„Niemożliwe!” Li Dakui całkowicie wpadł w panikę. Jego twarz, która wcześniej emanowała arogancją, teraz była pełna przerażenia.
Ten dzieciak jest dziwny!
Li Qingxuan, korzystając z przewagi, zacisnął ostrza wzroku niczym noże, i krok po kroku nacierał.
Poruszał ciężką, oporną energią duchową. Każde jego uderzenie było zwięzłe i zabójcze. Podstawowe ciosy pięściami i nogami, w jego rękach stały się cudowne, a każdy ruch celował w słabe punkty Li Dakui, które ujawniły się w jego panice.
Ciężka energia duchowa stała się jego najstraszniejszą bronią w pięściach i nogach, każde uderzenie sprawiało, że ręce Li Dakui drętwiały, a jego krew i energia wzbijały się.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…