Han Weimin miał ponury wyraz twarzy i rzekł głębokim głosem: – Pani Jia Zhang, wieprzowina, którą zabrał pański syn, cała jest zepsuta. Jak ktokolwiek by ją przyjął?
– A do tego jajka, które przyniósł pański syn, potłukły się w drodze.
– Kto by przyjął takie prezenty zaręczynowe?