Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 7

1521 słów8 minut czytania

Umysł podąża za myślą, wieko pierwszej skrzyni otworzyło się bezpośrednio. Ponieważ działania zapobiegające wilgoci były dobrze wykonane, jej złocisty blask oślepił Chen Yizhou.
„Cholera, złoto!”
Chen Yizhou podniósł jedną i zważył ją. Ponad 300 gramów, to powinno być tak zwane złoto rybie (duże). Złota ryba (duża) waży dziesięć liangów, co odpowiada 312,5 gramom. Złota ryba (mała) waży jeden liang, co odpowiada 31,25 gramom. W tej skrzyni było dwadzieścia sztuk złota rybiego (dużego) i trzydzieści sztuk złota rybiego (małego).
O cesarzu szczęścia, kontynuuj!
Następnie było trochę dobrego i trochę złego. W sumie otwarto pięć skrzyń ze złotem, trzy skrzynie z porcelaną i dwie skrzynie z biżuterią ze złota i srebra. Chen Yizhou nie znał się na antykach, więc mógł je tylko odłożyć na bok.
W pozostałych dwóch skrzyniach były srebrne dolary. Ponieważ skrzynie były trochę zniszczone, srebrne dolary w środku skorodowały i zmieniły kolor. Chen Yizhou postanowił kupić trochę octu, żeby później namoczyć w nim srebrne dolary, a następnie dokładnie je oczyścić. Srebrne dolary powinny wrócić do normy.
Po godzinie odpoczynku Chen Yizhou wyszedł z przestrzeni. Wykorzystując funkcję przestrzeni, podzielił śmieci na partie i zakopał je w ziemi pod Houhai, a następnie udał się prosto na czarny rynek.
Zbliżając się do czarnego rynku, mimo że była prawie trzecia nad ranem, ludzie wciąż szli w jego kierunku. Chen Yizhou wyjął kawałek materiału, zakrył twarz i podszedł do strażnika czarnego rynku.
„Sprzedajesz czy kupujesz?”
Chen Yizhou podał papierosa Da Qianmen. „Sprzedaję! Ale mam tego sporo, czy jest szef?”
Strażnik wziął papierosa. „Co sprzedajesz? Ile?”
„Żywe ryby, 1200 jinów.” Chen Yizhou zamierzał sprzedać tylko ryby ważące ponad pięć jinów, a resztę zachować i hodować powoli.
Strażnik zamarł na chwilę. „Poczekaj chwilę, znajdę kogoś, kto cię zaprowadzi do naszego szefa.”
Po tych słowach strażnik pomachał w stronę jakiegoś rogu, skąd podbiegł młody mężczyzna po dwudziestce. Obaj szeptali przez chwilę. Młody mężczyzna powiedział do Chen Yizhou: „Bracie, chodź za mną.”
Chen Yizhou, odważny i pewny siebie, poszedł za młodym mężczyzną, krążyli między zaułkami, aż dotarli do podwórka w tradycyjnym stylu na skraju czarnego rynku.
„Puk, puk.” Młody mężczyzna zapukał do drzwi.
„Heizi, o co chodzi?” Ktoś zapytał zza uchylonych drzwi.
Heizi podszedł i powiedział kilka słów, a osoba w środku zamknęła drzwi i wyszła.
Po chwili drzwi otworzyły się ponownie. „Wejdźcie.”
Chen Yizhou obserwował wchodząc. Było to podwórko w tradycyjnym stylu z dwoma wejściami. W środku ludzie nieustannie przenosili rzeczy, widać było, że interes kwitnie.
Wszedł do głównego pokoju, gdzie na stole stał stół na osiem osób. Na stole leżały pliki pieniędzy i dwa złota rybie (duże). Obok siedziały dwie osoby. Jeden z nich miał obfitą brodę i dwie osoby stały za nim. Drugi był około pięćdziesiątki, ubrany dość elegancko, emanował pewną arogancją.
„Bracie Jun, nie możesz dodać więcej?” zapytał mężczyzna w średnim wieku.
„Nie mogę dodać. Zboże zaczyna drożeć, ceny tych rzeczy będą coraz niższe.” powiedział mężczyzna z brodą.
Mężczyzna w średnim wieku przez chwilę zastanawiał się, zgarnął pieniądze ze stołu i odwrócił się do wyjścia.
Mężczyzna z brodą odwrócił się do Chen Yizhou i zapytał: „Młody bracie, sprzedajesz ryby?”
„Tak, wszystkie żywe ryby ważące ponad pięć jinów. Jaka cena?” zapytał Chen Yizhou.
„Trzydzieści pięć centów!” Mężczyzna z brodą pomyślał chwilę i wyciągnął palce. „Cena ryb na czarnym rynku nie przekracza trzydziestu centów. Ale ponieważ są żywe, dodam pięć centów.”
„Dobrze! Ile kosztuje złoto rybie (duże) za gram?” zapytał szybko Chen Yizhou po zgodzie.
„Pięć juanów.” Mężczyzna z brodą wypalił, a potem zreflektował się i śmiejąc się dodał: „Chcesz mnie podebrać, co? Dlaczego? Chcesz coś sprzedać?”
Chen Yizhou nie odpowiedział, wyjął z torby, a właściwie z przestrzeni, złoto rybie (duże) i rzucił je na stół.
Mężczyzna z brodą podniósł złoto rybie (duże) i przyjrzał mu się. Wyciągnął prawą rękę, a ktoś podał mu małą wagę.
„314 gramów. Młody bracie, czy chcesz wszystko w gotówce, czy coś innego?”
Chen Yizhou pomyślał chwilę i zapytał: „Masz tu zegarki?”
„Zegarków chwilowo nie ma, ale…” Mężczyzna z brodą wyjął z kieszeni zegarek kieszonkowy. „Popatrz na ten, chcesz?”
Chen Yizhou wziął go do ręki i zobaczył, że jest to zegarek kieszonkowy Patek Philippe. Tarcza miała kilka zadrapań. Po otwarciu pokrywy wyglądał na osiemdziesiąt procent nowy. Sprawdził i wszystko było w porządku. Zapytał: „Ile?”
„Chciałem ten przedmiot zatrzymać dla siebie, ale skoro potrzebujesz, dam ci go za 120 juanów.” Mężczyzna z brodą spojrzał na Chen Yizhou i powiedział.
„Dobrze, resztę rozliczymy pieniędzmi.” zgodził się Chen Yizhou, chowając zegarek kieszonkowy do kieszeni.
„Złoto rybie (duże) 314 gramów, pięć juanów za gram, 1570 juanów, minus 120 juanów za zegarek kieszonkowy, łącznie 1450 juanów, zgadza się?” obliczył mężczyzna z brodą.
„Zgadza się.” Skinął głową Chen Yizhou.
Mężczyzna z brodą wszedł do sąsiedniego pokoju. Po chwili wyjął kilka pliczek pieniędzy i rzucił je na stół. „Policz.”
Chen Yizhou wziął pieniądze, przeliczył je i włożył do torby.
„Młody bracie, czy nadal handlujesz tymi rybami?”
„Handluję!” powiedział Chen Yizhou. „To złoto rybie (duże) jest dziedzictwem rodzinnym! Ryby łowiliśmy razem z braćmi z naszej wioski, a teraz bracia czekają na zewnątrz.”
Chen Yizhou zmienił temat. „Jednak nasze ryby pakujemy w worki. Weź pieniądze i zabierz sprzęt do transportu ryb, i chodź ze mną. Nie będę odpowiadał za te, które umrą z powodu upływu czasu!”
„Gdzie?” zapytał mężczyzna z brodą.
„Niedaleko stąd.” Chen Yizhou wskazał przypadkowy kierunek.
Mężczyzna z brodą wezwał siedem lub osiem osób, popchnął kilka wózków i poszedł z Chen Yizhou.
Przeszli przez dwie aleje. Chen Yizhou zobaczył przed sobą opuszczone podwórko w tradycyjnym stylu i zatrzymał się, mówiąc: „Poczekajcie chwilę, najpierw porozmawiam z braćmi, żeby uniknąć nieporozumień.”
Chen Yizhou wszedł do opuszczonego podwórka w tradycyjnym stylu, znalazł pokój, zapakował 1200 jinów ryb do worków i wypuścił je z przestrzeni!
Następnie stworzył wokół fałszywe ślady obecności wielu ludzi, po czym wyszedł, aby przywołać grupę mężczyzny z brodą.
Mężczyzna z brodą spojrzał na poruszające się worki w środku. „Sprawdźcie towar!”
Kilku podwładnych podeszło i otworzyło worki, po czym skinęli głowami do mężczyzny z brodą.
„Ważenie!” nisko krzyknął mężczyzna z brodą.
Ludzie gorączkowo wiązali worki. Niedaleko stał pomocnik z wagą. Po kolei ważono worki.
Po około pół godziny pracy grupa ludzi w końcu zważyła ryby.
„Bracie Jun, zważono, 1238 jinów ryb.” powiedział pomocnik ważacy obok.
Mężczyzna z brodą podał Chen Yizhou papierosa. „Bracie, 1238 jinów, trzydzieści pięć centów za jin, łącznie 433 juany. Zamıast tego dam ci 435 juanów. Jeśli będziesz miał więcej towaru, przyjdź do mnie. Wystarczy, że powiesz przy wejściu na czarny rynek, że szukasz Brata Jun.”
Mężczyzna z brodą wyjął pliczek pieniędzy, odliczył 435 juanów i podał je Chen Yizhou.
Chen Yizhou odebrał pieniądze, przeliczył je, stwierdził, że wszystko w porządku, i włożył do torby. „Bracie Jun, w takim razie idę. Jak będę miał towar, skontaktuję się z tobą.” powiedział Chen Yizhou i odwrócił się, by odejść.
Po przejściu pewnego dystansu zauważył, że dwie osoby podążają za nim z tyłu, kilkanaście metrów dalej. Po przejściu przez dwie aleje zauważył, że obie osoby nadal go śledzą.
Chen Yizhou pomyślał: „Czy to ludzie z czarnego rynku? Jeśli tak, to nie dziw się, że będę działał bezwzględnie!”
Przyspieszył kroku i ukrył się w rogu.
Te dwie osoby za nim nie zwalniały kroku, mówiąc podczas chodu: „Szybko, po wyjściu z czarnego rynku robi się niebezpiecznie, musimy szybko wracać do domu!”
Okazało się, że po prostu szli w tym samym kierunku, to było niepotrzebne zamieszanie!
Chen Yizhou pomyślnie wrócił na małe podwórze, szybko się umył i położył się do łóżka.
Świadomość wkroczyła do przestrzeni. Zauważył, że ziemniaki i bataty wypuściły zielone liście. Obliczył ich cykl wzrostu. Ziemniaki zazwyczaj potrzebują 90 dni, a bataty 120 dni. Przy dziesięciokrotnym przyspieszeniu będzie to dziewięć dni i dwanaście dni. Jednak sadzonki batatów po wzroście można dalej rozmnażać przez sadzonki łodygowe, co powinno pozwolić na zasadzenie kilku dodatkowych mu.
Sadzonki drzew owocowych wszystkie dobrze się przyjęły, ale było jeszcze za wcześnie. Te drzewa owocowe normalnie potrzebują 3 do 4 lat, aby wydać owoce. Uwzględniając dziesięciokrotne przyspieszenie, nadal będzie to trzy do czterech miesięcy.
Jednak być może dzięki wodzie ze świętego źródła, mimo że posadzono je tylko po południu, wydawało się, że trochę podrosły. Spodziewane jest, że czas dojrzewania tych upraw również nieco się skróci.
Może czas przyspieszyć dojrzewanie jednego drzewa jabłoni? Zrobił, co pomyślał! Postanowił pomyślnie wybrać jedno drzewo jabłoni.
Wzrost…
Rozwiewanie gałęzi…
Kwitnienie…
Owocowanie…
Owocowanie? Nie zobaczył owocowania!
Chen Yizhou efektownie zemdlał……
…………
Następnego dnia Chen Yizhou został obudzony przez pukanie do drzwi. Chen Yizhou otworzył bramę podwórza. Mistrz Lei z pięcioma lub szóstoma osobami, niosąc stos rzeczy, wszedł do środka.
„Panie, od dzisiaj zaczynamy oficjalnie pracę. Jeśli masz jakieś inne pomysły, powiedz mi w każdej chwili.”
Chen Yizhou wyjął paczkę Da Qianmen, rozdał kilka, a resztę podał Mistrzowi Lei.
„Mistrzu Lei, znasz jakichś stolarzy? Kupiłem wcześniej trochę stołów i krzeseł, ale teraz po remoncie domu mebli jest za mało.” zapytał Chen Yizhou.
„Znam. Panie, poproszę mojego ucznia, żeby go zawołał.” Powiedział Mistrz Lei do grubasa obok: „Xiao Sun, idź do domu Mistrza Wanga. Sprawdź, czy jest w domu, i jeśli tak, zaproś go.”
„Dobrze, Mistrzu.” Przyrzekł grubas i wyszedł.
Chen Yizhou obserwował pracę Mistrza Lei i jego ludzi. Teraz głównie kilka osób oglądało teren, a następnie dzielili się zadaniami, decydując, od czego zacząć, przygotowywali materiały itp. Chen Yizhou czuł się znudzony i wyszedł zjeść śniadanie.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…