Patrząc na Qin Chuana stojącego przed nimi z zimną twarzą, strażnicy rodu Lin spojrzeli na niego z pogardą.
„Młody panie Qin, niech lepiej wasz przywódca rodu Qin przyjdzie osobiście. Nasz ród Lin nie wita takiego zera jak ty…”
Zanim dokończył, Qin Chuan błysnął ciałem, ciskając po jednym ciosie w klatki piersiowe obu mężczyzn.
„Trzask!”
Rozległ się odgłos łamanych kości. Oboje mężczyźni otworzyli szeroko oczy i zanim zdążyli zareagować, odlecieli do tyłu, wybijając w wielkich drzwiach dwie dziury.
Nie patrząc nawet na nich, Qin Chuan kopnięciem wyważył drzwi rodu Lin i wszedł do środka.
Słysząc ruch przy drzwiach, wzrok wszystkich członków rodu Lin skierował się w tamtym kierunku. Od rana czekali oni w pełnej gotowości na przybycie rodu Qin.
Widząc, że przybył tylko Qin Chuan, Lin Čen lekko się zdziwił, po czym zauważył zmarłych strażników u drzwi.
Natychmiast wściekle krzyknął: „Qin Chuan! Jak śmiesz! Zabiłeś ludzi w moim rodzie Lin, czyżbyś myślał, że mój ród Lin jest pusty?”
Qin Chuan zaśmiał się zimno: „Ludzie? Skądże znowu ludzie? Dwóch psów stróżujących nie potraficie nawet dobrze nauczyć, więc naturalnie musiałem wam pomóc w wychowaniu. Tylko że przesadziłem z siłą i zabiłem te dwa psy.”
Słysząc to, Lin Čen poczerniał na twarzy, nie wiedząc, jak odpowiedzieć.
Nie wiedział, czy to była jego iluzja, ale wydawało mu się, że ten młodzieniec przed nim naprawdę się zmienił.
Jakby stał się ostrym mieczem, jeden rzut oka groził skaleczeniem.
Głęboko westchnął, tłumiąc gniew, i rzekł: „Mój młody przyjacielu, przybyłeś sam, zapewne po to, by poprosić Yiyi, by zmieniła zdanie. Wobec tego, zapłacisz odszkodowanie w wysokości dziesięciu tysięcy kryształów duchowych, co będzie rekompensatą za drzwi i przeprosinami dla Yiyi.”
„Przeprosiny?”
Na ustach Qin Chuana pojawił się zimny uśmiech pogardy: „Mój ród Lin złamał przysięgę, za co miałbym przepraszać?”
Po czym odwrócił się do stojącej obok Lin Yiyi: „Szmata stawia sobie pomnik, naprawdę myśli, że sprzeda się za wysoką cenę?”
Na te słowa twarz Lin Yiyi natychmiast poczerwieniała.
Spojrzała na Qin Chuana, jak na obcego. Podczas rodzinnego małżeństwa przynajmniej okazywali sobie wzajemny szacunek, a teraz wyglądał, jakby się zmienił w kogoś innego.
Lin Čenowi również twarz poczerniała z gniewu.
Po czym Qin Chuan wyjął z piersi dokument ślubny, podarł go na kawałki i rzucił na ziemię, mówiąc chłodno: „Dzisiaj mój ród Qin zrywa zaręczyny!”
„Bardzo dobrze!” Oczy Lin Čena zdawały się płonąć ogniem. Machnął ręką: „Skoro tak! Nasze dwa rody zrywają zaręczyny i odtąd nie łączą nas żadne więzi. Osoby! Odprowadźcie gościa!”
Członkowie rodu Lin z niechęcią wpatrywali się w Qin Chuana, jakby mieli go pożreć żywcem, gdyby nie chciał odejść.
Ignorując ich spojrzenia, Qin Chuan spojrzał rozbawiony na Lin Čena i rzekł z drwiną: „Przywódco rodu Lin, czyżbyś o czymś zapomniał?”
„O czym?” Lin Čen zmrużył oczy, pytając z premedytacją.
„Oczywiście o posagu!” Qin Chuan zaśmiał się zimno: „Aż dwadzieścia dziewięćdziesiąt tysięcy kryształów duchowych. Czyżby ród Lin zamierzał je sobie przywłaszczyć?”
Na te słowa w rodzie Lin zapadła cisza, wszyscy spoglądali na siebie.
Od czasu zaręczyn z rodem Qin pozycja rodu Lin w Mieście Powracających Chmur natychmiast wzrosła.
Te posagowe pieniądze zostały już dawno roztrwonione, a obecne bogactwo rodu Lin nie pozwoliłoby na zwrot takiej sumy rodowi Qin.
„Czyżbyście nie uważali, że zerwanie zaręczyn wymaga tylko kilku słów i podarcia dokumentu ślubnego, a można sobie darować zwrot posagu przekazanego przez ród Qin?”
Po czym Qin Chuan przesunął wzrokiem po wszystkich członkach rodu Lin, na jego ustach pojawił się wyraz drwiny.
To było po prostu śmieszne!
Czy ci ludzie z rodu Lin naprawdę uważali ród Qin za głupców!
Zanim zdążył odezwać się Lin Čen, jeden z młodych członków rodu Lin wyskoczył naprzód i głośno rzekł: „Przywódco rodu, posagu nie wolno mu oddawać! Skoro coś zostało dane, nawet jeśli zerwiemy zaręczyny, to należy ono nadal do naszego rodu Lin!”
„Zgadza się!” Zgodził się jeden ze starszych rodu Lin: „Zerwanie zaręczyn jest sprawą obojga stron. Lin Yiyi była pierwotnie twoją narzeczoną, a zerwanie zaręczyn ma na nią pewien wpływ. Ten posag jest dla niej rekompensatą!”
Słysząc, że wszyscy z rodu Lin popierają ją, Lin Yiyi natychmiast wyprostowała się, mówiąc z lodowatą twarzą: „Qin Chuan! Naprawdę myliłam się co do ciebie! Nie spodziewałam się, że jesteś tak małostkową osobą!
Rzeczy oddane są jak rozlana woda, nie ma sensu ich odzyskiwać, nie boisz się wyśmiania przez ludzi z Miasta Powracających Chmur?
Pośpiesz się i odejdź stąd. Mogę udawać, że niczego nie powiedziałeś, tylko nie każ mi patrzeć na ciebie z pogardą!”
Wielu starszych rodu Lin również kiwało głowami. Oni po prostu nie byli w stanie zwrócić tych pieniędzy, a nawet gdyby byli, oznaczałoby to dla nich ogromne straty, więc naturalnie nie byli skłonni do kompromisu.
Słuchając słów Lin Yiyi i patrząc na obojętne twarze członków rodu Lin, Qin Chuan pokręcił głową ze śmiechem, musiał podziwiać ich zdolność do odwracania kota ogonem.
„Skoro tak!” Qin Chuan zaśmiał się zimno: „Najpierw grzecznie, a potem siłą. Grzeczności już dochowałem. Jeśli wasz ród Lin będzie nalegał, aby tak pozostało, to oznajmiam wam teraz, że ród Qin oficjalnie wypowiada wojnę rodowi Lin!”
Na słowo „wojna” wszyscy z rodu Lin zadrżeli, a ich twarze wyrażały mieszane uczucia. Nikt nie spodziewał się, że Qin Chuan posunie się tak daleko!
Twarz Lin Čena powoli ściemniała, chwilowo nie potrafił się zdecydować.
„Wypowiada wojnę?” W tym momencie główny czcigodny rodu Lin, Dong Hu, wstał i spojrzał z pogardą na Qin Chuana: „Ty, wygnany młody panie, powszechnie znany jako zer, śmiesz jeszcze tak bezczelnie się wynosić. Pozwól, że cię nauczę rozumu!”
Jak tylko skończył mówić, Dong Hu tupnął nogą i ruszył z impetem, ciskając pięścią w głowę Qin Chuana.
Widząc tę scenę, Qin Chuan zaśmiał się zimno. Chociaż mówił o nauczaniu rozumu, jego cios był skierowany w newralgiczny punkt.
Gdyby on, z całkowicie zniszczoną uprawą, przyjął ten cios, nawet gdyby nie zginął, zostałyby mu odebrane możliwości życia.
Niestety, teraz nim nie był!
Qin Chuan ochłodził spojrzenie, użył Kroku Bezcieniowego i szybko ruszył w kierunku Dong Hu.
Źle!
Dong Hu otworzył szeroko oczy. W jednej chwili poczuł, że aura tego młodzieńca znacznie przekroczyła drugi poziom Mistrza Xuan, nie był wcale żadnym zerem!
„Za późno!”
Gdy Dong Hu chciał się cofnąć, Qin Chuan już się przy nim znalazł. Siła Xuan w jego ciele falowała, a on z całym impetem uderzył w jego gardło.
„Trzask!”
Rozległ się odgłos łamanych kości. Oczy Dong Hu rozszerzyły się, zakrył gardło dłońmi, okazując ból.
Po chwili krew zaczęła tryskać spośród jego palców, barwiąc ziemię na czerwono.
„Bum!”
Następnie ciężko padł na ziemię, umierając z otwartymi oczami.
Wszystko to wydarzyło się w mgnieniu oka.
Gdy wszyscy zareagowali, zobaczyli głównego czcigodnego rodu Lin leżącego w kałuży krwi.
„Qin… czyż Qin Chuan nie był zerem?”
Patrząc na Qin Chuana, który w jednej chwili pokonał Dong Hu, wszyscy byli pełni niedowierzania, a ich oczy wypełniał głęboki strach.