"Cholera, co to za auto z tyłu, jedzie tak blisko!"
Jin Bao spojrzał za siebie. Tamten samochód znajdował się zaledwie sto metrów za nimi, przez co poczuł narastające napięcie.
"Pengfei, szybko, szybciej, zrzuć z tyłu tego głupka!"
"Bracie Bao, ten z tyłu jedzie jak szalony, tak szybko. Niedługo dojedziemy do Pięciu Kolejnych Nawrotów."
Jin Bao zaśmiał się zimno: "To twój teren. Nieważne, kto siedzi w tym samochodzie z tyłu, niech tylko uderzy w górę!"
Na czole Li Pengfeia pojawiły się krople zimnego potu. Chociaż ten samochód został specjalnie zmodyfikowany,
prędkość samochodu z tyłu była już prawie równa ich własnej.
Miał jednak nadzieję, że podczas Pięciu Kolejnych Nawrotów uda mu się zgubić samochód z tyłu.
Przecież na zakręcie w Ningcheng nikt inny nie odważyłby się jechać tak szybko.
W tym samym czasie.
Lu Shen absolutnie nie zamierzał zwalniać.
Ning Chuxia, widząc zbliżające się Pięć Kolejnych Nawrotów w Xiangshan, stawała się coraz bardziej zaniepokojona.
Nie mogła się powstrzymać i przypomniała: "Lu Shen, uważaj, przed nami są Pięć Kolejnych Nawrotów, zakręty są bardzo ostre…"
Lu Shen pozostał spokojny: "Droga Śmierci w Ningcheng? Zobaczymy, jak szybko mogą jechać ci handlarze narkotyków."
Ning Chuxia spojrzała na Lu Shena, jej serce podskoczyło do gardła.
Lu Shen, czy on naprawdę nie boi się śmierci?
W tej chwili plecy Ning Chuxii ociekały potem, ale na zewnątrz pozostała silna i obojętna.
Nie mogła jednak opanować drżących lekko ust.
Serce zaczęło bić szybciej!
Droga Śmierci.
"Cholera, ten z tyłu jest szalony, zobaczę, jak ty mnie dogonisz!"
Po przekroczeniu granicy Xiangshan, droga stała się dwukierunkowa z jednym pasem.
Pas ruchu natychmiast zrobił się węższy.
Li Pengfei nadal nie zwolnił.
Na pierwszym zakręcie ostro obrócił kierownicą, a Porsche z impetem ślizgiem minęło pobocze drogi.
Opony wydały pisk.
W tym momencie Lu Shen również zauważył nadchodzący zakręt.
Ning Chuxia z przerażeniem wykrzyknęła: "Uwaga, ostry zakręt… Ach!!!"
W tej chwili nie mogła już powstrzymać okrzyku!
Jej spokojny, ale dźwięczny głos na chwilę wypełnił uszy Lu Shena.
Lu Shen pozostał niewzruszony, brutalnie pociągnął hamulec ręczny i jedną ręką szybko obrócił kierownicą…
Zgrzyt…
Ciało Ning Chuxii z impetem odrzuciło do tyłu, przylegając do szyby.
Lu Shen jednak nie odpuścił pedału gazu, kontynuując szaleńcze pościgi.
"Cholera, Bracie Bao, źle, ten z tyłu to kierowca wyścigowy!"
"Cholera, szybko, szybko, nie pozwól im nas dogonić!"
Z czoła Li Pengfeia spływał zimny pot. Nerwowo ściskał kierownicę i zdezorientowany zerkał w lusterko wsteczne.
Nagle pojawił się taki kierowca, czego absolutnie się nie spodziewał.
Drugi zakręt!
Li Pengfei również nie oszczędzał samochodu, wcisnął gaz do dechy i gwałtownie obrócił kierownicą.
W końcu złapanie ich oznaczało śmierć, a uderzenie w górę przy jego umiejętnościach było mało prawdopodobne.
Pisk opon…
Bum…
Rezonujące w górach dźwięki tarcia opon o drogę i gwałtownego hamowania.
Reflektory, niczym smoki, szalały na zakrętach.
Lu Shen uśmiechnął się, patrząc na cel przed sobą.
"Ten gość ma niezłe umiejętności jazdy. Bał się jechać agresywnie na tym zakręcie!"
W tym samym czasie.
Umysł Ning Chuxii zaczął się załamywać.
To był jej pierwszy raz, kiedy doświadczyła takiego zakrętu z taką prędkością, było to prawie jak pocisk omiatający jej skórę głowy.
Jej serce biło jeszcze szybciej.
Lu Shen ponownie przyspieszył, wykonując ekstremalny, szybki drift.
Zauważył rów odwadniający obok pięciu nawrotów.
Natychmiast przypomniał sobie film, który oglądał przed reinkarnacją, drift w rowie Takumiego.
Chociaż 86 nie dogonił Natsuki w Mercedesie, dzisiaj jego Mazda bez korka dogoni zmodyfikowane Porsche...
Drugi zakręt!
Lu Shen, bez wahania, chwycił kierownicę jedną ręką i pociągnął hamulec ręczny!
Samochód wystrzelił niczym pocisk, z impetem.
Pisk opon…
Ciało Ning Chuxii nie było w stanie wytrzymać ogromnej siły odśrodkowej podczas driftu, nagle z dużą prędkością przywarło do Lu Shena.
"Ach…"
Jej blada, ale niezwykle piękna twarz minęła niemal ocierając się o twarz Lu Shena, a jej otwarta szczeka zderzyła się z ustami Lu Shena na sekundę, a następnie trafiła w jego brzuch.
Lu Shen, jadący z ekstremalną prędkością, prawie stracił panowanie i uderzył w górę.
Co za niespodzianka!
"Liderko Ning, co robisz? Nie mam zamiaru się wściekać, jadę samochodem!"
Ning Chuxia nie mogła nic powiedzieć, wszystkie jej mięśnie były w pewnym stopniu poza kontrolą.
Jednak wiedziała, w jakiej pozycji się znalazła. Na jej bladym, zimnym obliczu pojawił się niewidoczny rumieniec.
Szybko wstała!
Nie miała czasu się gniewać, patrząc na szybko mijający górski krajobraz, ponownie mocno chwyciła za uchwyt nad głową i pas bezpieczeństwa.
Gdyby nie lata treningu w wydziale kryminalnym, bałaby się, że zwróci.
W tym momencie była już niecałe dziesięć metrów od samochodu docelowego.
Oba samochody, jeden za drugim, nie zwalniały.
Ning Chuxia zupełnie nie mogła uwierzyć, że ta Mazda mogła dogonić zmodyfikowane Porsche handlarzy narkotyków.
Nawet jeśli nie znała się na samochodach, wiedziała, który z nich jest droższy.
"Cholera, skąd w Ningcheng wziął się taki kozak."
"Bracie Bao, ten koleś ryzykuje z nami życiem!"
"Pengfei, da się szybciej? Szybciej!"
"Bracie Bao, dlaczego wymiotujesz!"
"Cholera, nie przejmuj się mną, szybciej. Wymiotowanie to nic, złapanie nas to dopiero byłby problem!"
Mały mistrzu, ten rozdział ma więcej, kliknij następną stronę, aby kontynuować, będzie jeszcze bardziej ekscytujący!
Li Pengfei spojrzał w lusterko wsteczne, krople zimnego potu wielkości fasoli spływały z jego czoła, a dłonie ściskające kierownicę były całe spocone.
Nawet powieki zaczęły mu drgać.
Niemal nikt w Ningcheng nie potrafił go prześcignąć na drodze. Dziś pojawił się ktoś nowy!
Czuł ogromną presję psychiczną.
W tym samym czasie.
Lu Shen, patrząc na samochód docelowy, miał w oczach ekscytację i żar.
Jego serce, niczym boskiego kierowcy wyścigowego, ponownie szalało, a jedynym celem było wyprzedzenie samochodu przed nim!
To uczucie nie było strachem, ale nieskończoną ekscytacją i szaleńczym żarem...
Krajobraz za oknem już dawno stał się jego paletą barw.
Już blisko!
Już blisko!
W tym samym czasie.
Szefowie z centrum dowodzenia Miejskiej Komendy nadal wpatrywali się w obrazy z kamer monitoringu, a krople zimnego potu spływały im po twarzach.
Nieświadomie zaciskali pięści.
Nawet w tym napiętym i ekscytującym momencie zapomnieli martwić się o Ning Chuxię w samochodzie.
Kapitan Zhou i SWAT również wjechali na teren Xiangshan.
Widząc z okna nawroty znane jako Droga Śmierci, ich twarze stały się niezwykle blade.
Nawet Kapitan Zhou, trzymający krótkofalówkę, nie odważył się jej włączyć, bojąc się przeszkodzić Ning Chuxii w prowadzeniu.
Jednocześnie serca im się ściskały, bardziej martwili się, że zobaczą samochód Ning Chuxii uderzający w górę na którymś z zakrętów.
Wszyscy mieli bardzo poważne miny.
Atmosfera w samochodzie była niezwykle przygnębiająca, nikt nie mówił.
W tym czasie!
Lu Shen, jadąc z ekstremalną prędkością, gwałtownie pchnął dźwignię zmiany biegów, Mazda ponownie wybuchła prędkością, której nie powinna mieć, nagle zwiększając moc do granic możliwości, wyprzedzając samochód docelowy.
Odległość dziesięciu metrów została natychmiast pokonana.
Lu Shen spojrzał na rów odwadniający na wewnętrznym zakręcie, widząc ostatni pozostały zakręt!
W myślach powiedział: Tak jest, właśnie tutaj...