Tylko że. W tym świecie nie istnieją przyzwoite duchy ani srogie zjawy. Nie ma ich nawet w Otchłani.
Tylko w Zaświatach bytuje rodzaj stworzenia nieumarłego zwanego złowrogim duchem. Chen Tao go nie widział i nie wiedział, czy złowrogie duchy mogą zastąpić przyzwoite duchy i srogie zjawy, wzmacniając moc Nocnej pochodni stu duchów. Oczywiście, istniały też inne sposoby.
Chociaż w tym świecie nie było duchów, Chen Tao mógł je sam stworzyć. Tyle że proces tworzenia był niezwykle okrutny. Na przykład, w Nocnej pochodni stu duchów, duch powieszonego wymagał najpierw ciągłego torturowania istoty rozumnej, aż do wygenerowania w niej ogromnej urazy.
Im większa uraza, tym silniejsza stawała się zjawa po przemianie, a na końcu należało ją powiesić. Wystarczyło kilka wskazówek od Chen Tao, aby stworzyć ducha powieszonego. Duchy wodne z Nocnej pochodni stu duchów również wymagały ciągłego dręczenia ofiary, aby wywołać urazę, a następnie utopienia jej w rzece, by mogła stać się duchem wodnym.
W sumie istniało sto rodzajów przyzwoitych duchów i srogich zjaw. Chen Tao musiał zebrać je wszystkie, co oprócz wymyślania różnych sposobów torturowania ludzi, wymagało również wiele przemyśleń. Na szczęście w tym świecie istniały nie tylko ludzie, ale także Abyssal Monster.
Gdyby postępował tak okrutnie wobec ludzi, prawdopodobnie nie miałby miejsca na całym świecie. Inaczej było z Abyssal Monster. W najgorszym razie zostałby okrzyknięty zboczeńcem, ale to nie miało wielkiego znaczenia.
„Może być, dam ci znać później.” Huang Wei oczywiście nie odmówił w tak małej sprawie. Ponadto, sam Chen Tao był jak legion, a jego obecność zapewniała dodatkowe bezpieczeństwo.
Jak mówi stare przysłowie: „Mów o Cao Cao, a Cao Cao się pojawi”. Właśnie w tym momencie. Żołnierz z Elitarnego Batalionu szybko podbiegł.
„Komendancie, dziesięć mil stąd odkryliśmy grupę zwiadowczą, około stu osobników.” Huang Wei spojrzał na Chen Tao, co oznaczało, że Cao Cao jest naprawdę punktualny. „W to chyba pójdę!”
Chen Tao uśmiechnął się szyderczo, zawołał do Huang Wei i już biegł przed siebie, ciągnąc żołnierza z Elitarnego Batalionu. Pod przewodnictwem żołnierza z Elitarnego Batalionu. Chen Tao szybko zobaczył grupę zwiadowczą armii z Otchłani.
Ta grupa zwiadowcza składała się w całości z goblinów. Rasy w Otchłani były jasno hierarchiczne. Goblin był najniższą rasą w Otchłani.
Przed przybyciem demonów z Otchłani, gobliny gromadziły się w plemiona. Kombinacje zawodów? Czegoś takiego w ogóle nie brali pod uwagę.
Teraz, gdy przybyły demony, gobliny zaczęły nawet rozumieć kombinacje zawodów. Weźmy na przykład grupę zwiadowczą goblinów przed nimi. Wśród nich byli goblin wojownik, goblin kamieniarz i goblin mag.
Nie tylko to. Podczas marszu, goblin wojownik znajdował się na zewnętrznej obronie, chroniąc goblin kamieniarz i goblin mag w środku. Taka sytuacja była wcześniej niespotykana.
Kiedyś walczyli z goblinami, a te zielonoskóre stwory po prostu rzuciły się do ataku stadem. Jaka formacja? Jaka ochrona tyłów?
W ich głowach nie istniały takie pojęcia. Jak długo demony z Otchłani przybyły? Maksymalnie dziesięć dni.
Gobliny już tak bardzo się zmieniły. Gdyby dać im więcej czasu, kto wie, jakie zmiany by nastąpiły. Szum…
szum… szum… Chen Tao machnął ręką, a drzwi Królestwa Nieumarłych otworzyły się bezszelestnie za jego plecami, zza których wyszła grupa Szkieletów Wojowników Poziomu Srebrnego.
„Schwytać żywcem!” Chociaż Szkielety Wojownicy nie mieli wysokiej inteligencji, nadal rozumieli proste rozkazy Chen Tao. Zwłaszcza im dłużej przebywały w Królestwie Nieumarłych, tym wyższa stawała się ich inteligencja.
Chrzęst… chrzęst… chrzęst…
Dźwięk ocierających się kości rozległ się, a Szkielety Wojownicy niczym strzały z cięciwy pogonili w stronę grupy goblinów. „*******” (Nieprzyjacielski atak) Chociaż nie rozumieli języka goblinów, znaczenie tego było prawdopodobnie poprawne. Tylko że dziewięćdziesiąt procent tej grupy zwiadowczej goblinów to były Poziom Czarnych Żelaz, pozostałe dziesięć procent to były Poziom Brązowy.
W obliczu całkowicie uzbrojonych Szkieletów Wojowników Poziomu Srebrnego. Już po pierwszym starciu, grupa goblinów została całkowicie unicestwiona. Wszystkie gobliny zostały schwytane żywcem przez Szkielety Wojowników.
„Wycofanie!” Cel osiągnięty, Chen Tao natychmiast zabrał żołnierza z Elitarnego Batalionu i wrócił do Miasta Hulú. Niedługo po powrocie.
Huang Wei pospiesznie podszedł. „Co się dzieje? Po co ich łapaliście żywcem?”
Między ludźmi a Otchłanią panowała śmiertelna wrogość, nie było mowy o lepszym traktowaniu jeńców. „Nic, mały eksperyment!” Chen Tao oczywiście nie mógł ujawnić swojego celu, w przeciwnym razie zanim nadszedłby następny dzień, jego zamiłowanie do dziwnych rzeczy rozeszłoby się po całym Mieście Hulú.
„Dobrze!” Widząc, że nic nie może wydobyć, Huang Wei przestał się drążyć. W końcu to tylko sto potworów Poziomu Czarnych Żelaz, nie zrobią nic wielkiego.
Przyszedł szybko, zniknął szybko. Miał dużo na głowie, musiał sprawdzać różne urządzenia i nadzorować obóz saperów przy budowie większej liczby bunkrów i umocnień. Ach ah…
Ao ao… Niedługo po odejściu Huang Wei, z namiotu Chen Tao zaczęły dobiegać różnego rodzaju krzyki. Krzyki szybko przyciągnęły uwagę otaczających ludzi.
Powoli, przed namiotem Chen Tao zebrał się tłum ludzi, warstwa po warstwie. „Co się dzieje?” Huang Wei, który wrócił, odepchnął tłum i wszedł do środka, zdziwiony.
Po wysłuchaniu raportu podwładnego, twarz Huang Wei ściągnęła się. „Rozejść się, wracać do pracy.” Po rozproszeniu ludzi, Huang Wei odsunął kotarę i wszedł do środka.
Gdy tylko wszedł, zobaczył goblina przywiązanego do drewnianego rusztowania. Ten rozdział na razie się nie skończył, kliknij następną stronę, aby kontynuować wspaniałą treść! Szkielet Wojownik trzymał bacik i ciągle go smagał.
Po kilkunastu uderzeniach przestał, podniósł obok czerwoną ciecz i oblał nią goblina. A krzyki naturalnie dochodziły z ust goblina. „Co się dzieje?”
Huang Wei odciągnął Chen Tao na bok i zapytał go po cichu. Jednocześnie w głębi duszy podejrzewał, czy Chen Tao nie ma problemów psychicznych. „Nic!
Potrzebne do umiejętności!” Na tę odpowiedź Huang Wei w ogóle nie uwierzył. Chociaż na tym świecie zawodowcy byli różnorodni, a umiejętności dziwaczne, nigdy nie słyszał o umiejętności, która wymagałaby oglądania cierpienia innych.
„Nie martw się, wszystko będzie dobrze!” Huang Wei nadal był zaniepokojony, stał obok Chen Tao i ciągle obserwował jego reakcje. Jednak dalsze działania Szkieletów Wojowników nie przeraziły go.
Zobaczyli, że po chwili smagania. Szkielet Wojownik odłożył bacik, podniósł sztylet i zaczął kawałek po kawałku odcinać mięso z ciała goblina. W oczach goblina widać było strach, ból, urazę, rozpacz, bezradność i inne złożone emocje.
„Nie zabijaj go naprawdę, jeszcze ma być powieszony!” W tym momencie Chen Tao nagle powiedział, prawie nie przestraszył na śmierć Huang Wei stojącego obok. Co on zamierza?
Zabicie go jednym pchnięciem nie wystarczyłoby? Po co jeszcze ta sztuczka z wieszaniem. „Rób co chcesz, ja wychodzę!”
Nie mogąc zrozumieć działań Chen Tao, musiał odejść. Po odejściu Huang Wei, Chen Tao nie przestał. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zaczął dręczyć goblina przed nim.
Czas powoli płynął. W mgnieniu oka nadszedł wieczór, a żołnierze siedzieli w grupach kilkadziesiąt metrów od namiotu Chen Tao. „Co myślisz, co ten dzieciak Chen Tao robi?
Minął cały dzień, a krzyki nie ustały.” „Kto wie? Słyszałem, że Przywoływacz Nieumarłych od lat ma do czynienia z ciałami, i ma problemy z mózgiem, czyżby ten dzieciak Chen Tao też miał problemy z mózgiem?”
„Mów ciszej, uważaj, żeby komendant cię nie usłyszał i nie zbił!”