Miasto tętniło życiem, wzniesiono scenę, zwołano wielkie zgromadzenie!
Pośród dźwięku gongów i wiwatów, Gu Zheng wszedł na scenę, z szerokim uśmiechem na twarzy.
"Ogłaszam!"
"Rząd Sujia Town Su… oficjalnie dziś powstał!"
Po ponad pół miesiąca pracy, Armia Czerwona zasiała już ziarno rewolucji w Sujia Town.
Po stłumieniu bandytów z Ma Tou Ling i publicznej egzekucji ich przywódców, ludność jeszcze bardziej ich wspiera.
W mieście powstał rząd, a w każdej wsi powołano komitety wiejskie.
Sformowano milicję i partyzantkę.
Krok po kroku rozsiewają ziarno, aż pewnego dnia iskra roznieci pożar na stepie!
Oddział Wojsk Rządowych maszerował na zachód.
"Stop!"
Oficer szarży, dosiadający konia, rozkazał oddziałowi przerwać marsz.
"Dowódco pułku"
"Maszerowaliśmy cały dzień, gdzie my u diabła jesteśmy?"
"Panie pułkowniku, wyruszyliśmy z Daoxian rano, do miasta powiatowego Tongdao pozostało jeszcze kilkadziesiąt kilometrów," odparł adiutant.
W zasięgu wzroku znajdowały się jedynie dzikie pustkowia, żadna nazwa miejsca nie mogła być pewna.
"Dowódco pułku, drugi batalion donosi, że trzecia kompania… trzecia kompania nadal nie nawiązała kontaktu…" Adiutant wyjąkał, mówiąc o tym.
"Co?!" Twarz dowódcy pułku nagle się zmieniła.
"Cała kompania, od ponad dziesięciu dni nie ma z nimi kontaktu, co wy, do cholery, robicie?"
"Głupcy!"
"Panie pułkowniku, proszę się uspokoić." Oficer stopnia pułkownika podszedł bliżej.
"Trzecia kompania prawdopodobnie poszła w tym kierunku, jeśli będziemy kontynuować marsz na zachód, na pewno ich spotkamy."
"Ponad stu ludzi nie mogło po prostu zniknąć, mogło dojść do jakiegoś wypadku."
Uznawano powszechnie, że Czerwona Armia uciekła już do prowincji Gui, a ich głównych sił już tutaj nie ma.
"Panie pułkowniku, to przedmieście, a za nami przedmieście, chyba będziemy musieli dziś przenocować." Zameldował adiutant.
"Głupstwo!"
Dowódca pułku ponownie krzyknął: "Czy na tych dzikich pustkowiach można mieszkać?!"
"Panie pułkowniku, z przodu i z tyłu rozciągają się dzikie pustkowia, nie ma dobrego miejsca na nocleg, więc tymczasowo musimy się tu zadowolić. Z mapy wynika, że trzydzieści dodatkowych li na zachód znajduje się niewielki miasteczko, tam przenocujemy jutro i odpoczniemy kilka dni."
"A potem dotrzemy do miasta powiatowego Tongdao." Dodał oficer stopnia pułkownika.
"Hm." Dowódca pułku zamyślił się na chwilę, po czym ostatecznie się zgodził.
"Dobrze, zróbcie tak, jak mówi szef sztabu."
"Jutro ja, dowódca pułku, muszę nocować w miasteczku!"
………………
Po stronie Gu Zhenga, radość z uroczystości jeszcze nie opadła. Wieść o zbliżających się wrogach została przyniesiona przez zwiadowcę.
To było błogosławieństwo jego ostrożności.
Nie mieli radia, szybkich środków komunikacji, ani nawet mapy wojskowej. Jeśli do tego brakowało szczegółowych informacji z pierwszej ręki o otaczających dużych obszarach.
Sytuacja była zbyt niebezpieczna!
Gu Zheng wymagał, aby każdy pluton codziennie wysyłał jednego zwiadowcę na odległość piętnastu li, aby rozpoznać sytuację.
Tej nocy, Gu Zheng ledwie położył się spać na dwa godziny, gdy nagle dotarła do niego ta informacja.
Na wschodzie pojawiły się duże siły wroga!
"Czy informacje, które podałeś, są dokładne?" Gu Zheng zmarszczył brwi.
"Kompanijny, początkowo tylko słyszałem. Potem sam poszedłem zobaczyć." Powiedział zwiadowca. "O zmierzchu, duża grupa wrogów obozowała na otwartym polu! Ogromne, prawie cały pułk!"
"Czy jesteś pewien, że obozowali trzydzieści li stąd? Nie zamierzają iść dalej?"
"Raczej nie, widziałem, jak rozstawiają namioty i gotują, na pewno dziś będą tutaj nocować."
Wrogowie obozujący zaledwie trzydzieści li od nich, najwyraźniej ich jeszcze nie odkryli.
Gu Zheng spojrzał na zegarek, była już trzecia.
"Idź powiadomić dowódcę pierwszego plutonu, aby ustawił podwójne patrole i wzmocnił obronę miasta."
"Tak!"
Niespodziewana sytuacja sprawiła, że Gu Zheng nie miał już ochoty spać. Przed szóstą osobiście wysłał kilku zwiadowców, aby zbadali sytuację z wyprzedzeniem.
Koniecznie trzeba było ustalić ruchy wroga, zanim ruszą, i wrócić na czas, aby złożyć raport.
O świcie, Gu Zheng nagle zwołał dowódców czterech plutonów na zebranie.
"Możemy teraz stwierdzić jedno, około jednego pułku wrogów, wczorajszej nocy obozowało trzydzieści li na wschód od nas."
"Trzydzieści li!" krzyknął Chen Tie. "To, dwa godziny marszu i wróg może dotrzeć!"
"Obozowali trzydzieści li od nas, co dowodzi, że wróg nas jeszcze nie odkrył." Spokojnie analizował Chen Dalei.
Liu Cziang odezwał się: "Wróg może nas teraz nie odkrył, ale jeśli będą kontynuować marsz na zachód, to zderzą się prosto z nami!"
Gu Zheng: „Z zebranych informacji wynika, że w promieniu dziesiątek li od nas nie ma głównych sił Wojsk Rządowych. Ten jeden pułk powinien być jednostką lokalnych militarystów, którzy nas ścigają."
"Jeśli ta grupa wrogów nie przejdzie przez to miasteczko, możemy ukryć nasze ślady i uniknąć frontalnego starcia. Ale jeśli naprawdę pójdą w tym kierunku…" Wang Hanyong zawahał się. „Mamy tylko trzystu kilku ludzi, stosunek sił wynosi jeden do czterech, a do tego nie mamy przyzwoitego uzbrojenia."
„Jeśli dojdzie do walki, nie będziemy mieli żadnej przewagi."
„Kto przyjdzie, ten nas zastygnie; kto przyjdzie, ten nas pokryje." Powiedział Gu Zheng z powagą. „Każdy wróg, niezależnie od tego, czy idzie na nas, czy nie, zmierza na zachód, a naszym celem jest również posuwać się na zachód i połączyć z głównymi siłami."
„Pozwolenie temu jednemu pułkowi na przejście bezczynnie, bez wątpienia zwiększy trudności naszego marszu na zachód."
"Więc co pan proponuje, kompanijny?"
"Walczymy!"
Gu Zheng rozbłysnął oczami. „Czy będziemy walczyć teraz, czy później, i tak będziemy walczyć, więc będziemy walczyć z tym pułkiem!"
„Nie tylko nie pozwolić temu pułkowi iść na zachód, ale także go wyeliminować!"
"Wyeliminować?"
Wszyscy wykrzyknęli ze zdziwienia.
"Kompanijny, to jest cały pułk, ponad tysiąc ludzi! Czy nasze zęby dadzą radę to rozgryźć?!" Wang Hanyong zmarszczył brwi.
Gu Zheng miał spokojny wyraz twarzy i bardzo opanowany umysł.
„Wróg ma więcej żołnierzy i lepsze uzbrojenie. To nasza wada, ale mamy też swoje zalety."
„Znamy teren w promieniu kilkunastu li, a siostry już założyły komórki partyjne i komitety wiejskie we wszystkich wioskach, możemy wykorzystać siłę mas."
„Co więcej, wróg jeszcze chwilowo nie wie o naszym istnieniu, to nasza korzystna pierwsza przewaga!"
"Kompanijny, wydaj rozkaz! Dopóki go wydasz, nie ma walki, której nie da się stoczyć!" Powiedział natychmiast Chen Tie.
Wszyscy nie byli tchórzami, przeszli przez Bitwę krwawą nad rzeką Xiang, ci, którzy bali się śmierci, już dawno odeszli!
„Powiadom cały pluton o natychmiastowym zebraniu!"
„W ciągu godziny cała broń, wyposażenie, amunicja i wszystko związane z jednostką, musi zostać wycofane z miasta."
„Rząd miejski, wszystkie komitety wiejskie, pod przewodnictwem odpowiedzialnych osób, tymczasowo przechodzą do pracy podziemnej, czekając na rozkazy."
„Cały pluton wycofuje się w góry, dziesięć li na południe od miasta, czekać na rozkazy, pozostawić zwiadowców do obserwacji ruchów wroga!"
Po tym, jak Gu Zheng wycofał oddział z miasta, około południa, oddziały Wojsk Rządowych wkroczyły do miasta.