Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1266 słów6 minut czytania

Ulica natychmiast ogołociła się na dużej przestrzeni, Lin Zhi zatrzymała się i spojrzała przed siebie.
Tam stało drzewo platanowe, pod którym opierał się chłopak. Miał na sobie podkoszulek, a jego odsłonięte ramiona były umięśnione i pokryte bliznami.
Miał krótko ostrzyżone włosy, w ustach trzymał papierosa, a u jego stóp leżał olbrzymi czarny tygrys, którego ciało otaczały fioletowo-czarne dymy, unoszące się i opadające wraz z jego oddechem.
To był mutation S-klasy, Mroczny Demon Tygrys, prawdopodobnie ten "szalony pies" Xiao Ye, o którym mówiła Lu Qingkui.
Wyczuwając spojrzenie Lin Zhi, Xiao Ye podniósł głowę, jego oczy zwęziły się, wpatrując się w nią, uśmiechnął się odsłaniając białe zęby.
— Nowa z willi numer 9, nie musisz się tak spieszyć do Biura Spraw Akademickich – Xiao Ye wyprostował się, zgasza papierosa i rozdeptał go. – Najpierw poznaj zasady, zanim odejdziesz, żeby potem nie ośmieszyć nas, rekrutów klasy S, swoją ignorancją w Akademii.
Lin Zhi stała w miejscu, patrząc na dzikie zwierzę przed sobą. — Nie słyszałam o żadnych zasadach w szkole, które polegałyby na zatrzymywaniu ludzi po drodze.
— Teraz słyszałaś – Xiao Ye niefrasobliwie pogłaskał Mrocznego Demona Tygrysa obok siebie.
— Ryk! – Mroczny Demon Tygrys wydał ryk, a czarna aura bojowa napłynęła w stronę Lin Zhi.
To nie był skill, a groza. Była to presja psychiczna nagromadzona przez demona w niezliczonych walkach, dla nowo przebudzonych była ona często straszniejsza niż obrażenia fizyczne.
Ukrywający się z daleka uczniowie mieli blade twarze.
— Ależ on jest okrutny, używa aury bojowej od razu?
— Ta Lin Zhi ma teraz bardzo słabą psychikę, uderzona tym pewnie zostanie jej cień przywiązany do serca na zawsze.
— Xiao Ye chce ją zniszczyć...
Gdy aura bojowa dotarła, Lin Zhi poczuła, jak powietrze zostaje wyssane, płuca ciężkie, obraz przed oczami się zniekształcił, a w uszach zabrzmiały odległe krzyki ofiar.
Zwykły człowiek prawdopodobnie już by zemdlał i klęknął.
Ale Lin Zhi nie. Zacisnęła zęby, gryząc język. Smak krwi i ostry ból pozwoliły jej zachować świadomość.
Chcesz, żebym klęknęła? Marzenie!
W oczach Lin Zhi nie było błagania, a zamiast tego jej spojrzenie stało się szaleńcze.
Gdy już miała znieść cios frontalnie, znak kontraktu na jej czole nagle stał się gorący.
Nie potrzebując pieczęci ani inkantacji, nawet bez wydawania rozkazu, potężny ryk słonia eksplodował w jej umyśle, natychmiast rozpraszając wszelkie halucynacje.
Podłoże pod jej stopami natychmiast pokryło się szronem, powietrze zamarzło, tworząc niezliczone kryształki lodu unoszące się w przestrzeni.
Trzeci skill: Domena Mroźnej Zimy został aktywowany pasywnie!
Niebieski strumień zimna nagle eksplodował, zderzając się z napływającą czarną aurą bojową, wydając serię syczących dźwięków.
Czarna aura bojowa, w kontakcie z zimnym strumieniem, natychmiast zamarzła, rozpadając się na lodowy pył, który z trzaskiem spadał na ziemię.
Miejsce zdarzenia natychmiast zamieniło się w rozsypane kawałki lodu. Lin Zhi stała wciąż na swoim miejscu, z wyprostowanymi plecami.
Cała scena ucichła. Uczniowie ukryci za drzewem prawie wyłupili oczy ze zdumienia.
— Co do cholery? Udało jej się wytrzymać?! –
— Nie dość, że wytrzymała, to jeszcze zamroziła aurę bojową? Co to za umiejętność?
Na twarzy Xiao Ye pojawiło się zastygłe rozbawienie. Dobrze wiedział, jak silna jest aura bojowa jego demona, nawet C-klasowi Beast Tamerzy tracili nogi przy pierwszym kontakcie, dlaczego ta nowa uczennica mogła?
— Ciekawe – Xiao Ye zmrużył oczy, odkładając na bok pogardę. – Wygląda na to, że te 1 minuta i 58 sekund to nie były tylko puste słowa.
Mroczny Demon Tygrys, czując, że jego groźba została przełamana i czując się sprowokowany, w złości wygiął grzbiet i wysunął pazury, gotów do ataku.
Za Lin Zhi światło i cień zawirowały, a duchowy obraz Ice Crystal Spirit Elephant powoli się wyłonił.
Opuszczał swoje oczy, wrogym spojrzeniem wpatrując się w rozgorączkowanego Mrocznego Demona Tygrysa, w jego oczach malowała się pogarda.
Była to presja z głębi krwi, niosąca niemal pedantyczny gniew.
Zejdź mi z drogi, plugastwo.
Lin Zhi otrzymała w swoim umyśle emocje Ice Crystal Spirit Elephant. Biały szron wokół niej nagle się pogrubił, zimno zamieniło się w potężną presję, która z kolei miażdżyła Xiao Ye!
— Rooooar… – Wściekły Mroczny Demon Tygrys, w momencie zbliżania się zimna, podświadomie cofnął się o pół kroku!
Jego sierść na grzbiecie zjeżyła się, a w jego oczach dzikość zmieniła się w lęk i bojaźń.
Mutacja S-klasy została przestraszona przez dopiero co przebudzonego pupila?!
Oczy Xiao Ye skurczyły się. Czuł drżenie swojego demona, które pochodziło z jego duszy. Była to niemożliwa do zrozumienia presja krwi.
— Co to za potwór?! –
Xiao Ye był zdumiony.
Dwie energie zderzyły się w powietrzu, liście otaczających platanów posypały się w dół, zanim spadły na ziemię, zamarzły w lodowe płatki.
Widząc, że sytuacja wymyka się spod kontroli, słowo "stop" wraz ze ścianą wiatru wtargnęło między nich, siłowo przerywając ich starcie.
Nauczyciel dyżurny Biura Spraw Akademickich z dwoma członkami patrolu przybył na miejsce, gromy w ich oczach wpatrywały się w nich. – Prywatne walki są zabronione na terenie kampusu! Chcecie od razu na początku nauki dostać naganę?
Presja zniknęła. Xiao Ye przytrzymał niespokojnego demona, spojrzał głęboko na Lin Zhi, jego wzrok zatrzymał się na duchowym obrazie słonia na dwie sekundy.
Jego spojrzenie przestało być pogardliwe, zastąpiła je ekscytacja łowcy.
— Masz szczęście – Xiao Ye polizał usta, powracając do swojego aroganckiego i nieposłusznego wyglądu, odwrócił się i poprowadził demona. Mijał nauczyciela bez powitania, był skrajnie arogancki.
Po dziesięciu metrach nagle się zatrzymał i, nie odwracając głowy, rzucił ostatnie zdanie.
— Ale egzamin odbędzie się w Lesie Czarnej Mgły, tam nie będzie nauczyciela, który cię uratuje. Umyj szyję i czekaj, numer 9.
Lin Zhi stała w miejscu, patrząc na plecy Xiao Ye. Powoli rozluźniła dłoń w kieszeni. Liść był już mokry od potu. Odwróciła się, patrząc na znikający duchowy obraz kryształowego słonia, po czym wykrzywiła usta w zimnym uśmiechu.
Jeśli coś jest ciemnego, nawet jeśli poziom jest znacznie wyższy, będzie skontrowane?
— Wygląda na to, że Las Czarnej Mgły niekoniecznie jest twoim polem bitwy – szepnęła Lin Zhi do siebie.
Następnego dnia rano, na centralnym placu Akademii Canaan.
Setki nowych studentów ustawiło się zgodnie z numerami egzaminacyjnymi. Rekruci klasy S stali w pierwszej linii.
Lin Zhi stała na końcu kolejki, po lewej strony miał LU Qingkui o spokojnym wyrazie twarzy, a po prawej z przodu Xiao Ye, otoczony uwagą.
Xiao Ye zmienił podkoszulek, Mroczny Demon Tygrys leżał u jego stóp, co jakiś czas skanując otaczających, drżących nowo przybyłych z zwykłego poziomu.
— Przyszedł tamten numer 9. – „Słyszałem, że wczoraj prawie się pobił z Xiao Ye?” – „Ciszej, szeptem. Walka bogów, nie chcemy się ubrudzić krwią."
Szepty rozbrzmiewały.
Lin Zhi szła prosto przed siebie, nie słysząc tych rozmów, ani nie widząc spojrzenia rzuconego przez Xiao Ye.
Ona regulowała swój oddech.
Han Zonglin wszedł na estradę i machnął ręką.
Powietrze zadrżało, a holograficzna mapa pojawiła się nad placem. Był to las spowity czarną mgłą, o skomplikowanym terenie.
— To jest wasze pole egzaminacyjne, Las Czarnej Mgły.
Głos Han Zonglina, wzmocniony przez głośniki, przenikał do uszu.
— Zasady są proste: przetrwajcie trzy dni, polujcie na dziwne bestie, aby zdobyć punkty. Strefa zewnętrzna to obszar aktywności dziwnych bestii klasy C i B, obszar centralny to strefa wysokiego ryzyka.
Podążając za jego gestem, mapa szybko się powiększyła, skupiając się na obszarze centralnym.
Znajdowały się tam pewne czerwone kropki.
— Chciałbym szczególnie przypomnieć wam, że w centralnym obszarze żyją dziwne bestie klasy A. W środowisku takim jak Las Czarnej Mgły, mają one silne poczucie terytorium i niszczycielską siłę.
Han Zonglin zrobił przerwę, jego ton stał się poważny. – Działajcie w granicach swoich możliwości. Co roku niektórzy nowi studenci, z powodu chciwości, pozostają tam na zawsze.
Publiczność natychmiast wybuchła oburzeniem.
— Lord klasy A? Czy to nie istota, której powinniśmy unikać? – „Zbyt potwornie, wilkołak klasy A na egzaminie dla nowicjuszy?!”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…