Yue Ling zamrugała powiekami, a mglista zasłona powoli zniknęła.
Gdy jej wzrok znów się wyostrzył, napotkał głębokie oczy Feng Yi.
W tych oczach nie było już pożądania, tylko coś, co sprawiło, że poczuła chłód przeszywający ją do szpiku kości… oświecenie.