Półmrok i pusta korytarz przenikała złowroga aura, a sporadyczna cisza nocy nagle rozdzierana była przerażającym krzykiem, który mroził krew w żyłach. Groza nie ustępowała, przynosząc ze sobą dreszcz chłodu.
Widząc, jak przeszukuje pokój za pokojem, Qi Meng nie mogła się powstrzymać i zapytała cicho: — Co ty właściwie chcesz zrobić?
Ji Yù odrzekł z niezgłębionym wyrazem twarzy: — Nie zauważyłaś, że czegoś mi brakuje?