Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 17

1206 słów6 minut czytania

Stojąc naprzeciwko wychodzącego do ataku bramkarza AEK Ateny, Wang Feng czuł absolutny spokój. W jego umyśle nie było ani jednej zbędnej myśli. Słyszał nawet wyraźnie bicie własnego serca i okrzyki tysięcy greckich kibiców na trybunach. Nie wybrał potężnego strzału, który w takiej sytuacji wybrałaby większość zawodników. Jego "Boska Wizja" jasno mówiła mu, że bramkarz bardzo solidnie zabezpieczył dolną część bramki. Potężny strzał miał spore szanse zostać zablokowany. Wybrał sposób bardziej wyobrażeniowy i bardziej obraźliwy! Na trzy metry przed bramkarzem, na toczącą się piłkę, lekko trącił prawą stopą! Strzał lobem! Piłka, po trawie, narysowała elegancką parabolę! Lekko minęła desperacko wyciągnięte palce bramkarza! Przemknęła nad jego głową! Następnie, z lekkim obrotem, powoli wpadła do pustej siatki! 2:1! Real Madryt ponownie objął prowadzenie na wyjeździe! Był to pierwszy oficjalny gol Wanga Fenga w pierwszej drużynie Realu Madryt! I jego pierwszy gol w historii Ligi Mistrzów! Cały stadion natychmiast pogrążył się w martwej ciszy! Kilka sekund później ławka rezerwowych Realu wybuchła niczym wulkan! Po strzeleniu bramki, Wang Feng czuł, jak krew w nim wrze! Pobiegł podekscytowany do narożnika, rozłożył ramiona i krzyknął w niebo! Zidane, Raúl, Figo… wszyscy koledzy podbiegli! Otoczyli go mocno, tego małego braciszka, który strzelił dla nich kluczowego gola! Ten gol niemalże zabił mecz! Na bocznej linii, obserwując to, Del Bosque uśmiechnął się z zadowoleniem.

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.