Dziesiąta runda La Liga, Real Madryt podejmował u siebie Racing Santander.
W sali odpraw taktycznych przed meczem panowała uroczysta i przygnębiająca atmosfera.
Ogromne logo Realu Madryt na ścianie lśniło w świetle, jakby nieme opowiadając o stuletniej chwale tego klubu.
Bosque stał przed tablicą taktyczną, a jego twarz, zawsze naznaczona łagodnym uśmiechem, była teraz pełna powagi. Właśnie ogłosił listę wyjściową na ten mecz.
Lista nie zawierała większych niespodzianek. Główni zawodnicy byli obecni.
Jednak gdy zaczął omawiać szczegółowe detale taktyczne, nagle skierował wzrok na Wang Fenga, siedzącego w pobliżu ławki rezerwowych.
„Wang.”
Wang Feng natychmiast wyprostował się.
„W tym meczu możesz otrzymać więcej czasu gry niż w poprzednim” – głos Bosque’a odbijał się echem w uszach każdego.
Po tych słowach w szatni natychmiast rozległ się cichy szmer.
Szczególnie Cambiasso i Flávio Conceição, siedzący niedaleko Wang Fenga, ukazali na swoich twarzach zdziwienie i ledwo skrywaną zazdrość. Byli uznanymi zawodnikami od dawna, a teraz mieli oddać cenny czas gry jakiemuś smarkaczowi, który trafił do Pierwszej Drużyny niespełna dwa miesiące temu. Nie czuli się z tym dobrze.
Pavón w kącie wyglądał na ponurego, a jego pięść, w ukryciu, mimowolnie się zacisnęła.
Bosque zignorował reakcje innych, jego wzrok wciąż spoczywał na Wang Fengu.
„Twoje zadanie nie będzie już ograniczało się tylko do obrony.”
„Potrzebuję, abyś w większym stopniu uczestniczył w organizacji i rozgrywaniu w środku pola. Potrzebuję cię, abyś swoją grą podaniową zmieniał rytm meczu. Rozumiesz?”
Te słowa były niczym publiczne podniesienie jego pozycji taktycznej!
Serce Wang Fenga mocno zabiło! Wiedział, że wszystko to zawdzięczał Zidane’owi. To uznanie i rada francuskiego mistrza dały mu tę cenną szansę. Oczywiście, zdobył ją sam, dzięki swojej nienagannej postawie!
Nagle wstał i głośno odpowiedział: „Rozumiem! Trenerze!”
Mecz się rozpoczął.
Wang Feng ponownie usiadł na znajomej i jednocześnie obcej ławce rezerwowych.
Przebieg meczu był podobny do poprzedniego. Racing Santander również przyjął szczelną taktykę. Wspaniałe ataki Realu Madryt wydawały się bezradne wobec gęstej obrony przeciwnika.
Czas mijał minuta po minucie.
Wynik nadal wynosił 0:0.
Po przerwie, w sześćdziesiątej minucie.
Silnik środka pola Realu Madryt, „Złoty Wilk” Guti, zaczął wykazywać oznaki spadku kondycji. Jego ruchy nie były już tak aktywne jak w pierwszej połowie.
Bosque dostrzegł moment. Wstał z ławki rezerwowych i skinął na rozgrzewającego się Wang Fenga.
„Wang! Wejdź!”
Na trybunach Santiago Bernabéu ponownie rozległ się cichy szmer dyskusji.
Fani byli pełni ciekawości wobec tej tajemniczej wschodniej młodej gwiazdy. Chcieli zobaczyć, jaki występ tym razem zaprezentuje debiutant, który w poprzednim meczu zanotował oszałamiającą asystę.
Wang Feng zdjął bluzę treningową i podszedł do linii bocznej.
Zejść miał Guti.
Było to bezpośrednie zastępstwo jeden za jednego.
Jednak w momencie, gdy Wang Feng stanął na murawie, wiedział, że jego rola jest już zupełnie inna niż w poprzednim meczu.
Po wejściu na boisko, nie schował się z tyłu, jak w poprzednim meczu. Aktywnie pobiegł w kierunku środka boiska, tworząc równoległą pozycję z Zidane'm.
Dwaj defensywni pomocnicy!
Razem z tym mistrzem środka pola miał kontrolować linię pomocy Realu Madryt!
Już pierwszy kontakt z piłką po wejściu na boisko pokazał jego całkowicie odmienione oblicze.
Po otrzymaniu podania od bramkarza Casillasa we własnej strefie obronnej, w obliczu nacisku napastnika przeciwnika, nie wybrał już najbezpieczniejszego podania do tyłu.
W jego głowie rozległo się nauczanie Zidane’a: „Czasami trzeba być odważniejszym.”
Prawą nogą Wang Feng lekko przyciągnął piłkę do tyłu, a następnie jego ciało, niczym bączek, wykonało efektowne zwrot.
Czysto i zgrabnie uwolnił się od nacisku przeciwnika!
Całe Santiago Bernabéu wydało okrzyk zdumienia!
Ten ruch emanował pewnością siebie i wyobraźnią!
Po uwolnieniu się od obrony, Wang Feng nie zatrzymał się ani na chwilę. Podniósł głowę, aktywując 【Boży Wzrok】!
Rozmieszczenie zawodników na całym boisku natychmiast stało się dla niego trójwymiarowe i jasne!
Zobaczył szybki rajd Luisa Figo, lecącego po prawej stronie!
Teraz!
Wang Feng nie wybrał długiego podania, ale wewnętrzną częścią prawej stopy posłał precyzyjne, płaskie, po skosie podanie!
Piłka, niczym precyzyjnie obliczona bila bilardowa, przeleciała między zawodnikami środka pola przeciwnika!
Szybkość! Siła! Wyprzedzenie!
Perfekcja!
Figo nawet nie musiał zwalniać, komfortowo przyjął piłkę przed sobą!
Perfekcyjne rozpoczęcie kontrataku!
Cały proces był płynny, ostry jak brzytwa!
Sprawił, że wszyscy kibice na Santiago Bernabéu rozbłysnęli!
Figo, przyjmując piłkę na skrzydle, spojrzał za siebie na piętnastkę, która posłała mu tak komfortowe podanie.
Jego oczy były pełne ukrywanego zdziwienia i podziwu!
Nie spodziewał się, że ten debiutant w swoim drugim występie zagra z taką pewnością siebie, tak odważnie!
Jeszcze mniej spodziewał się, że jego podanie będzie tak komfortowe!