Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

1376 słów7 minut czytania

— Kto tam? — ledwie Bai Siyao wyłoniła się z sypialni, pocierając oczy.
Spojrzenie młodego policjanta na sekundę zamarło na widok Bai Siyao.
Potem z pełną zazdrości twarzą spojrzał na Ye Kaia.
— Wczoraj, kiedy szukałem ich na górze, byłem trochę niegrzeczny, nie spodziewałem się, że dzisiaj zadzwonią na policję i oskarżą nas o zainstalowanie wzmacniacza wibracji podłogi, żeby się zemścić — Ye Kai rozłożył ręce, tłumacząc jej z pewną bezradnością.
— Co? — Bai Siyao jakby natychmiast straciła sen, otwierając szeroko oczy ze złością. — Jak oni mogli tak postąpić? To oni nie dawali nam spać przez cały czas hałasem, a teraz jeszcze oskarżają nas o zakłócanie spokoju!
Jej gniewny wyraz twarzy sprawił, że psychologiczna szala młodego policjanta przechyliła się ponownie na stronę mieszkania 303. Pomyślał, że kobieta przeklinająca i syn z tatuażem na ramieniu rzeczywiście nie są dobrymi ludźmi, a ten mężczyzna w średnim wieku zapewne coś ukrywał przed żoną i synem.
— Czy mogę zajrzeć? — policjant w średnim wieku wskazał na sypialnię za Bai Siyao. Zgodnie z tym, co powiedział Wang Fulin, wzmacniacz wibracji podłogi powinien być zainstalowany w głównej sypialni.
— Och, proszę sprawdzić! — Bai Siyao otworzyła drzwi do sypialni i cofnęła się, jej zirytowana mina wciąż nie zniknęła.
Policjant w średnim wieku wszedł do środka i rozejrzał się, a młody policjant sprawdził następnie sypialnię i łazienkę Ye Kaia.
W końcu obaj spojrzeli na siebie i potrząsnęli głowami.
Policjant w średnim wieku podszedł do drzwi i powiedział z dystansem do rodziny Wang Fulina: — Nie znaleźliśmy żadnych wzmacniaczy wibracji podłogi w środku!
— Jak to możliwe? Na pewno zdemontowali je wcześniej. Mówiłam, że otwierali drzwi tak późno. Na pewno zwlekali z demontażem wzmacniacza! — Liu Fen najpierw nie chciała wierzyć, ale potem jakby coś sobie przypomniała i wyraziła swoją myśl.
Wang Long również skinął głową: — Tak, tak. Ten mały łobuz jest bezczelny, nie przyznaje się do tego, co zrobił. Niech mnie tylko spotka na zewnątrz, to…
Wang Fulin zignorował żonę i syna i zwrócił się bezpośrednio do policjanta w średnim wieku: — Towarzyszu policjancie, czy możemy odwiedzić innych lokatorów z piętra powyżej i poniżej?
— Dobrze! — policjant w średnim wieku skinął głową, po czym odwrócił się do Ye Kaia: — Przykro mi, ale odwiedzimy innych lokatorów. Jeśli potwierdzimy, że faktycznie zainstalowaliście wzmacniacz wibracji podłogi, być może będziemy musieli zabrać pana na komisariat w celu złożenia wyjaśnień.
— Nie ma problemu. Nigdy nic złego nie zrobiłem, więc nie boję się nocnych duchów. Nie wierzę, że inni sąsiedzi pomogą im mnie fałszywie oskarżyć, skoro nic nie zrobiłem — Ye Kai skinął głową z poważną miną, po czym dodał jakby z pewnym wahaniem: — Ale policjancie, ten facet z tego gangu wygląda nieciekawie, ewidentnie nie jest dobrym człowiekiem. Czy zajmiecie się mną, jeśli mnie zablokuje?
— Ty, mały łobuzie, co ty powiedziałeś? —
— Zamknij się i słuchaj policjanta! —
— Dopóki zgłosisz, na pewno się tym zajmiemy! —
— To dobrze, to dobrze! — Ye Kai z szerokim uśmiechem odprowadził ich do schodów, a następnie odwrócił się i wrócił do mieszkania.
Dwóch policjantów i rodzina Wang Fulina kontynuowali schodzenie na dół.
— Ten łobuz miał szczęście, że lokatorzy z 304 wczoraj nie byli w domu. Nie wierzę, żeby obie rodziny z drugiego piętra też nie były w domu — Liu Fen prychnęła. — Kiedyś każę ich aresztować na kilka dni, a potem niech zapłacą za… za…
— Odszkodowanie za krzywdę moralną! —
— Tak, odszkodowanie za krzywdę moralną. Zobaczymy, czy jeszcze będzie taki arogancki! — Z zadowoleniem spojrzała na swoją synową, która ostrożnie jej przypomniała, a Liu Fen z irytacją kontynuowała.
Wang Fulin nie zwracał uwagi na żonę, tylko marszczył brwi i milczał. Czucie, które wywołał w nim Ye Kai, było zbyt spokojne. Wydawało mu się, że coś jest nie tak, ale po długim namyśle nie mógł znaleźć żadnego punktu zaczepienia.
Wynik potwierdził jego przypuszczenia. Naprawdę coś było nie tak.
Okazało się, że lokatorzy z 203 wczoraj wieczorem również nie byli w domu. Mieli rocznicę ślubu i wyszli na romantyczny wypad. Gdyby to było prawdą, to jeszcze nic. Ale lokatorzy z 204 i 404 również wyszli z domu z jakiegoś powodu, co sprawiło, że sytuacja wydawała się bardzo nietypowa.
W końcu, z braku lepszego rozwiązania, kilka osób odwiedziło cztery rodziny na pierwszym i piątym piętrze.
Te cztery rodziny rzeczywiście były w domu zeszłej nocy.
Ale powiedzieli, że spali spokojnie i wcale nie słyszeli żadnego dźwięku wzmacniacza wibracji podłogi.
Ponieważ Liu Fen była zdenerwowana i kilka razy przeklęła, jedna z gospodyń, która również miała wybuchowy temperament, prawie się pobiła z nią.
Wszyscy byli w szoku.
Nawet policjant w średnim wieku po raz pierwszy się z tym spotkał.
Na koniec, nie mając innego wyjścia, dwaj policjanci tylko pocieszyli rodzinę Wang Fulina i wrócili na komisariat.
— To naprawdę dziwne — kiedy młody policjant wsiadł do radiowozu, spojrzał na swojego mistrza prowadzącego samochód. — Mistrzu, co o tym myślisz?
Na suficie jednej z sypialni w mieszkaniu 303 rzeczywiście były ślady po dziurach, ale oni upierali się, że to otwory na inne urządzenia, i nic nie można było zrobić.
— Co myślę? — policjant w średnim wieku uśmiechnął się i potrząsnął głową. — Albo rodzina Wang Fulina ma bardzo złą opinię, albo lokatorzy z 303 mają bardzo dobrą, albo co? Jeszcze jedno, że wszyscy lokatorzy z pięciu pięter drugiego bloku zostali przekupieni przez 303.
Ale myśląc o tym, jak wyglądało mieszkanie 303, nie wyglądało na to, żeby ich było na to stać, więc policjant w średnim wieku też nie rozumiał sytuacji.
— Mistrzu, czy ty też myślisz, że 303 faktycznie zainstalowało wzmacniacz wibracji podłogi, tylko że sąsiedzi im pomagają? — młody człowiek skinął głową. — Ja też tak myślę. Z rodziny Wang Fulina, oprócz niego samego, wszyscy wyglądają na niemiłych ludzi. Ich relacje z sąsiadami na pewno nie są harmonijne.
— Będąc policjantem, najpierw trzeba nauczyć się nie pozwolić, by powierzchowność wpływała na twoje emocje i osąd. Jeszcze wiele musisz się nauczyć, młody człowieku! — policjant w średnim wieku uśmiechnął się, patrząc na swojego ucznia, po czym uruchomił samochód. — Dobra, na razie zostawmy to.
Kiedy drzwi się zamknęły, Ye Kai odwrócił się i pokazał Bai Siyao kciuk w górę: — Niezła gra aktorska!
— Hehe, bo pomyślałam o ich wczorajszym zachowaniu, naprawdę się zdenerwowałam, to się nazywa grać siebie!
— Ach, racja, jeszcze mi nie odpowiedziałeś! — Bai Siyao nagle podeszła i chwyciła Ye Kaia za ramię: — Czy ty jesteś połączeniem Spider-Mana i Hulka? Nie tylko z łatwością wspiąłeś się na trzecie piętro, ale też tak szybko wciągnąłeś mnie na górę. Ważę przecież ponad czterdzieści kilogramów, a ty w mig mnie wciągnąłeś. Czułam się jakbym leciała, to było straszne!
Prawie pięćdziesiąt kilogramów? Ye Kai spojrzał na jej drobną i szczupłą figurę. Wygląda na to, że ci dwaj bracia niedźwiedzie mieli dużą wagę!
— Czy ja już nie mówiłem, że trenowałem sztuki walki! —
— Jakie sztuki walki są tak potężne? Tai Chi? Baji Quan? Czy może Wing Chun? —
— Wiesz całkiem sporo. — Ye Kai odepchnął jej podekscytowaną twarz. — Po prostu oglądałem za dużo filmów. To kung fu, którego nauczył mnie mistrz, nie ma nazwy.
— Czy mogę się nauczyć? Bracie Ye, możesz mnie nauczyć, dobrze? Mogę zostać twoją uczennicą! — Bai Siyao znów z ekscytacją podeszła bliżej. — Wtedy będę mogła robić cosplay jako Mrs. Yor, hmmm ha ha! — Mówiąc to, zamachnęła się paroma małymi pięściami w powietrzu. Chociaż robiła to niezdarnie, wyglądała całkiem uroczo.
— Chcesz się nauczyć kung fu? Nie ma problemu, ale najpierw musisz zbudować podstawy. — Ye Kai skinął głową, po czym wskazał na środek salonu. — Poćwicz najpierw jazdę w pozycji konia przez dwie godziny dziennie. Po miesiącu będziesz mogła opanować podstawowe ruchy!
— Przepraszam, że przeszkadzam! — Bai Siyao natychmiast się skuliła i szybko wycofała się do sypialni. — Zaraz zaczynam transmisję na żywo, do widzenia!
Po przejściu dwóch kroków nagle się zatrzymała: — Ach, sprzęt do transmisji na żywo nadal jest w hotelu!
— To chodźmy, musimy dalej mieszkać w hotelu! — powiedział Ye Kai, jednocześnie wyjmując z szafy wzmacniacz wibracji podłogi i kontynuując jego instalację.
Bai Siyao zamrugała: — Nadal będziemy ich wibrować?
— Oczywiście. Już popadliśmy w śmiertelną wrogość. Albo oni się wyprowadzą, albo my się przeprowadzimy. Inaczej nie będzie końca.
— Och, to niech oni się wyprowadzą!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…