Qi Ren i reszta wrócili, a ich twarze wyglądały gorzej niż jej własna.
Bai Jiao Jiao była ciekawa, chwilowo zapomniała o migającym systemie i rzuciła wpół zjedzone śniadanie na bok, przyglądając się im z kanapy. „Co się wam stało? Czemu macie takie ponure miny?”
Xin Le i pozostali spojrzeli na nią, jakby chcieli coś powiedzieć, ale się powstrzymywali, a potem zwrócili wzrok ku Qi Renowi, wyglądając na bardzo zakłopotanych.