Późna noc, Dziesięciodzielna Ulica Dzielnicy Janusza.
Kilku łobuzów o typowo ulicznym wyglądzie towarzyszyło młodemu mężczyźnie o siwych włosach, idącemu pustą ulicą.
— Szefie, czy ten handlarz bronią, o którym mówiłeś, jest godny zaufania? Czy jego sprzęt jest naprawdę taki magiczny? — zapytał jednego z łobuzów z wybrzuszeniem na wysokości pasa, zwracając się do siwowłosego młodzieńca.
— Tak, szefie, jaki zwykły sztylet za 200 000 dini. Za 200 000 dini moglibyśmy się zabawić ile razy na Siedmiodzielnej Ulicy w „Next Life”. Słyszałem, że w „Next Life” pojawiło się kilka Sztuczkowych Osób, ze złotymi włosami i niebieskimi oczami, z cyckami większymi od głów.
Inny łobuz podszedł z pełnym wyrazem lubieżności na twarzy.
— Szefie, chcesz się zabawić razem?
— Porozmawiamy o tym, jak skończymy z tym interesem…
Bai Lao bawił się telefonem, sprawdzając kierunek na nawigacji.
Jego myśli nie krążyły wokół cycków większych od głów.
W ciągu ostatnich dwóch dni, surfując po internecie, przypadkowo natknął się na nowe konto pierwszego poziomu, które sprzedawało dziwne rzeczy w sieci.
To nowe konto pierwszego poziomu opisywało swoje towary na postach w sposób cudowny, na przykład „kieszonkowy zegarek z Wyspy Sakura, który potrafi zatrzymywać czas w wagonie kolejowym”, „Wibrujący sprzęt fitness o efekcie przymusowego ogłuszenia”, „Pistolet, który potrafi strzelać celnie w głowę za każdym razem”, „Strzelba, która może strzelać bez końca, jeśli dopisze ci szczęście”…
Obaj z nich jeszcze nie zrobili dwóch kroków, kiedy z głębi zaułka powiał nagły chłodny wiatr, a czarna postać pojawiła się znikąd na skrzyniach z rupieciami. Ta nagła, dziwna scena przestraszyła obu, sprawiając, że gwałtownie się cofnęli.
W tym momencie Bai Lao poczuł, jak jeżą mu się włosy na całym ciele, wpatrując się przerażony w postać w zaułku.
Czy to sprzedawca?
Jak ten człowiek mógł pojawić się znikąd jak duch?
— Milge? — Głos z naprzeciwka zabrzmiał ochryple. Bai Lao zamarł. Tamta osoba znała jego imię! Przecież używał anonimowych danych w sieci.
Spoglądając ponownie na ową postać, zdał sobie sprawę, że była ona w stanie półprzezroczystości.
Gdy jego podwładni, którzy nigdy wcześniej nie widzieli takiej dziwnej sceny, czym prędzej schowali się za Bai Lao.
Słysząc, jak ciemna widmowa postać z głębi zaułka wywołała imię ich szefa, podwładni czym prędzej się cofnęli, robiąc miejsce dla swojego szefa, by mógł się położyć na desce.
Bai Lao, mimo wewnętrznego przerażenia, jako szef Czerwonozębnej Bandy musi zachować powagę przed swoimi podwładnymi.
Gdyby nie to, że jego gardło wydawało się być zatkane parą małych różowych majtek, już dawno by zapytał, kim jest, człowiekiem czy duchem.
— Hehe, nie denerwuj się, Milge. Przyniosłem to, co chciałeś. Zakładam, że przygotowałeś pieniądze, których potrzebuję — mówiąc to, ciemna widmowa postać przepłynęła przed Bai Lao.
Bai Lao, który do tej pory był żarliwym materialistą, teraz był kompletnie oszołomiony.
Półprzezroczysta czarna peleryna, a pod nią ciemność, kompletnie ukrywająca twarz.
— S-szefie, co ty na to?
Co ja na to? Jestem cholernie oszołomiony!
Bai Lao odwrócił się, by spojrzeć na swoich podwładnych, ale ku jego zaskoczeniu, ci tchórzliwi faceci już zniknęli.
Nie! W tej chwili absolutnie nie wolno mi okazywać strachu! Nawet jeśli to potwór!
Jestem szefem Czerwonozębnej Bandy! Człowiekiem o wielkiej sławie w świecie przestępczym!
Po tej myśli, aura Bai Lao całkowicie się zmieniła.
— Kaszel kaszel, ten… Panie, pieniądze są gotowe. Czy mam je panu teraz przesłać? — zapytał Bai Lao z pochlebcym uśmiechem.
W końcu po raz pierwszy spotkał tak niezwykłą osobę, której charakteru nie dało się opisać. Należy okazywać szacunek wobec nieznanego.
Zza pleców postać wyjęła czerwono lakierowany japoński miecz. Miał trzy stopy długości, a wokół jego ostrza unosiła się dziwna poświata, emanując złowrogą aurą.
— Hehe, pieniądze przelej bezpośrednio na konto, z którym się kontaktowałeś.
— Dobrze, dobrze, słucham pana.
— Nie chcesz sprawdzić towaru?
— Hehe, nie trzeba, nie trzeba.
Bai Lao pocierał dłonie, uśmiechając się zalotnie.
Jakże by towary sprzedawane przez takiego wielkiego człowieka o tak niezwykłych zdolnościach mogły być fałszywe? Patrząc na jakość tego miecza, cholera, to zdecydowanie boski oręż!
Mając ten diabelski miecz, zlecenie od tajemniczej osoby będzie prostsze niż zwykle. 2 miliony nagrody, a sam zaliczka wynosi 500 000!
To właśnie dzięki tej zaliczce w wysokości 500 000 mógł zdobyć ten boski oręż za pełną cenę!
Po tym wykorzystam te pieniądze do modernizacji broni dla podwładnych z mojej bandy, a wraz z moim wzmocnieniem, wkrótce imię Bai Lao Milge będzie się niosło po całym Nowym Elidzie!
Słysząc odpowiedź Bai Lao, Jiang Yu oddał swój długi miecz. Peleryna, której efekt niewidzialności wynosił tylko 50%, powiewała na wietrze.
Wreszcie pozbył się tego nieszczęsnego czerwonego atrybutu.
Ze 100% eskalacją eteru, broń może zwiększyć swoją szansę na trafienie krytyczne o 100% i obrażenia fizyczne o 100%.
Wraz ze wzrostem poziomu inwazji eterycznej u osoby dzierżącej miecz, efekt atrybutu będzie się zwiększał.
Po osiągnięciu pewnego poziomu, wartość atrybutu może się nawet podwoić.
Ale najgorsze jest to, że atrybut działa tylko wtedy, gdy jest się w stanie inwazji eterycznej? Jak mam tym walczyć?
Czy mam walczyć, jednocześnie spożywając eter?
Podejrzewam, że zanim zabiją mnie wrogowie, najpierw zamienię się w Szczątki Draka i posiekam ich na kawałki.
Niech go cholera! Przebywam w tym świecie dopiero miesiąc, a jeszcze nie nacieszyłem się widokiem czarnych pończoch!
Hmm… czy lepsze są białe pończochy, czy czarne, wciąż jest to kwestia sporna.
Po odliczeniu 10 000 dini wydanych na odświeżenie atrybutów, wliczając 5% premię do dini z własnego atrybutu „Czysty wół-koń”, zysk netto wyniósł 200 000 dini.
Obecnie nadal zarabiam na odsprzedaży broni. W ciągu ostatnich kilku dni, pracując ciężko, zarobiłem tylko kilkadziesiąt tysięcy dini.
— Ten… Panie, jeśli nie ma pan nic przeciwko, to ja już pójdę? — Bai Lao trzymał w obu rękach japoński miecz z czerwonym atrybutem, mówiąc z pokorą.
— W porządku, na razie tyle. Jeśli w przyszłości pojawią się jakieś problemy, proszę się ze mną nie kontaktować.
Jiang Yu jako pierwszy opuścił zaułek, wyszedł na ulicę i spojrzał z powrotem na zaułek, wydawało mu się, że nadal słyszy bezsensowny, zuchwały śmiech Bai Lao.
Nie wiedział, jakie złe zamiary knuje tamten.
Jiang Yu był bardzo zadowolony z tej transakcji.
Był to jego pierwszy taki interes. Aby zapobiec jakimkolwiek wypadkom, specjalnie poprosił przyjaciela, Rui En, o sprawdzenie tożsamości drugiej strony.
Dowiedziawszy się, że jest on przywódcą gangu, obawiał się, że zostanie oszukany, więc zastosował ten plan, trochę oszałamiając drugą stronę rekwizytem z atrybutem.
Wygląda na to, że jego przygotowania okazały się przydatne. Peleryna niewidzialności, którą kiedyś uważał za bezużyteczną, w odpowiednim momencie mogła okazać się idealnym narzędziem.
[Wykryto, że konto gospodarza otrzymało 210 000 dini.]
[Obecna łączna kwota dini wynosi 310 000]
[Wykryto, że gospodarz ma wystarczającą ilość dini, czy chcesz wydać 100 000 dini, aby odblokować drugi slot atrybutu?]
[Tak] [Nie] (Koszt 10 000 dini)
……
Nawet wybierając „nie” trzeba zapłacić, ciekawe, jaka firma stworzyła ten system.
To zbyt naciągane!
Po wybraniu przez Jiang Yu [Tak], powiadomienie systemu zniknęło w powietrzu, tak jak zniknęło 100 000 dini z jego portfela!
Jiang Yu poruszył myślą, a panel, widoczny tylko dla niego, pojawił się w powietrzu.
-
[Imię]: Jiang Yu
[Rasa]: Człowiek
[Dini]: 210 000
[Atrybut 1]: Czysty wół-koń (zielony)
Stoję w tłumie, jestem czystym wołem-koniem!
Efekt: Zwiększa otrzymywane dini o 5%
(Można odświeżyć ten atrybut za 10 000 dini)
[Atrybut 2]: Odblokowany.
Można wylosować nowy atrybut za 10 000 dini.
[Atrybut 3]: Nieodblokowany.
Można odblokować za 200 000 dini.
……
-
Gdy miał już wylosować nowy atrybut, pojawiła się niska dziewczyna z podwójnymi kitkami i zastąpiła mu drogę.