Noc była ciemna i wiatr silny nad Hrabstwem Changle.
Szczebiot.
Kruk trzepotał skrzydłami, przelatując nad zrujnowanym murem, wydając niski dźwięk, po czym zniknął w głębi nocy.
— Co za początek…
Xiao Zizai opierał się o uschnięte drzewo na tyłach świątyni, ciężko dysząc.
Szary szatę mnicha pokrywały plamy krwi, ale jego oczy pozostawały spokojne.
Przed świątynią szalał ogień, a drewniane belki trzeszczały, paląc się.
W chaosie słychać było zgrzyt stali i krzyki bólu, przeplatane przekleństwami napastników.
— Przeszukajcie! Nie wolno mu uciec!
— Bum! — Drewniane drzwi zostały wyważone, a dwóch rosłych mężczyzn z mieczami wbiegło do głównej sali świątyni, rozglądając się na boki.
Xiao Zizai zamknął oczy, biorąc głęboki oddech.
Oparł rękę na ranie na lewym ramieniu, a krew spływała mu między palcami, jeszcze bardziej zabarwiając szatę.
— Czyżby los po reinkarnacji był aż tak okrutny?
Spojrzał na paciorki medytacyjne leżące na ziemi, mówiąc szeptem.
Wspomnienia z poprzedniego życia nie miały już znaczenia, liczyło się teraz.
W tym życiu wszystko było z powodu rodziny Xiao —
jedna umowa matrymonialna!
Wspomnienia wracały jak fala.
Był trzecim synem rodziny Xiao z Hrabstwa Changle, pochodził z zamożnego rodu i myślał, że do końca życia będzie mógł polegać na honorze rodziny, żyjąc bez zmartwień.
Jednakże jedna umowa matrymonialna pchnęła jego los w otchłań.
Od dziecka był zaręczony z córką kupca, ale jego późniejsza narzeczona, która miała wyjątkowe zdolności, została przyjęta jako główna uczennica przez Sectę Miecza Qingluan, jedną z trzech najlepszych sekt szermierczych, przez co kontakty między nimi stopniowo się rozluźniły.
Zwykle nie byłoby w tym nic wielkiego, ale akurat tak się złożyło.
Była to Sekta Miecza Qingluan, główna szkoła szermiercza, jedna z trzech najlepszych na świecie, a jego narzeczona jako główna uczennica miała wysoki status. Ta umowa matrymonialna stała się plamą!
Z biegiem czasu, do Hrabstwa Changle przybył uczeń zewnętrzny z Sekty Miecza Qingluan, by oświadczyć, że jego narzeczona zerwała wszelkie więzi z kupcami.
Rodzina Xiao, aby się chronić, potraktowała jego, trzeciego syna rodziny Xiao, który stracił rodziców i był bezbronny, jak odpad, oddając go kupcom.
Xiao Zizai, aby przeżyć, dobrowolnie zrzekł się swojego statusu w rodzinie Xiao, a nawet przyjął święcenia buddyjskie, mając nadzieję znaleźć spokój w świątyni.
Jednak rodzina Xiao nie dała mu spokoju.
Nie chcąc pozostawić żadnych śladów, wysłali ludzi, by wymordowali całą świątynię.
Teraz świątynia stała się ruiną, a mnisi leżeli martwi pośród płomieni. Był jedynym ocalałym.
Xiao Zizai zacisnął zęby, znosząc okrutny ból rany.
Wiedział, że nie może zostać.
Ściskając w dłoni połamany miecz podniesiony z ciała swojego mistrza, ostrze było tępe, ale nadal lśniło zimnym blaskiem.
— Ćwir! —
Kruk na uschniętym drzewie znów wydał ostry dźwięk i odleciał, trzepocząc skrzydłami.
— Znaleźliśmy go! Na tyłach!
Niski okrzyk dobiegł z pobliska, a światła kilku pochodni szybko się zbliżyły.
Oczy Xiao Zizai zwęziły się, nie wahając się dłużej.
Oparł się jedną ręką o uschnięte drzewo i wstał. Jego ruchy były nieco chwiejne, ale nadal zwinne. Szybko zawiesił paciorki na pasie i mocniej ścisnął połamany miecz.
— Boom! —
Zanim zdążył się odwrócić, płonąca belka z głośnym hukiem upadła na ziemię, rozsypując iskry.
Xiao Zizai wykorzystał to krótkie zamieszanie i popędził w stronę muru dziedzińca.
— Nie pozwólcie mu uciec!
Krzyknęło kilku ścigających go mężczyzn, podążając za nim.
Ich kroki były szybkie, a stopy wydawały odgłosy uderzania o ziemię na błotnistym podłożu.
Xiao Zizai nie oglądał się za siebie.
Wiedział, że nawet chwila wahania przyniosłaby mu tylko śmierć.
Oddychał coraz szybciej, a ból rany prawie pozbawiał go równowagi.
Wreszcie dotarł do muru i uniósł się.
Wbił połamany miecz w mur, wykorzystując siłę do wspinaczki.
— Bum! —
Strzała przeleciała mu obok ramienia i wbiła się w cegłę, wydając stłumiony dźwięk.
Xiao Zizai nie zatrzymał się.
Używając całej swojej siły, przeleciał przez mur i potoczył się po drugiej stronie na błotnistej ziemi.
Nie zwracając uwagi na nowe rany, szybko wstał i potykając się, pobiegł w ciemność przed sobą.
Nocny wiatr wył, a światła pochodni stopniowo oddalały się.
Zatrzymał się, opierając się o duże drzewo, ciężko dysząc.
Spojrzał na połamany miecz w swojej dłoni i szepnął: „Rozpoczynając od końca świata, samo przeżycie jest już zwycięstwem…”
„Ale problem w tym, że nawet jeśli będę tymczasowo bezpieczny, oni w końcu mnie dogonią. Nie wspominając o utracie krwi, w końcu stracę przytomność…”
„Śmierć to tylko kwestia czasu!”
Xiao Zizai był bardzo świadomy stanu swojego ciała.
Jego twarz była blada, czoło pokrywała zimna rosa, a klatka piersiowa szybko się unosiła, jak miech przed rozpadem.
„System? Jeśli się nie pojawisz, będę musiał znowu się reinkarnować!”
Uśmiechnął się gorzko, próbując go przywołać. Kiedy w końcu odetchnął z ulgą i spojrzał na swoje krwawiące dłonie, zniknęło napięcie i nawet poruszenie palcem było niezwykle trudne.
Wokół nie było żadnego dźwięku.
„Cóż, wygląda na to, że obowiązkowy szybki start dla reinkarnowanych się nie pojawił. To nie jest zły początek, to śmiertelna pułapka. Potraktuję to jak należy.”
Xiao Zizai był gotów się poddać.
Chrzęst —
Płytka dachówki zsunęła się z dachu zrujnowanej świątyni i z głośnym trzaskiem upadła na ziemię.
Serce Xiao Zizai zamarło. Zmusił się do podniesienia głowy i rozejrzał się, ale nic nie zobaczył.
Właśnie wtedy —
[Ding! System Zabójczego Bóstwa Sztuk Walki został pomyślnie połączony!]
Chłodny, mechaniczny głos odezwał się w jego umyśle.
„Wreszcie się pojawiłeś!” W oczach Xiao Zizai pojawiła się iskierka euforii.
[Funkcje systemu zostały aktywowane: zabijanie wrogów przyniesie punkty zabójstw, które można wykorzystać do poprawy technik, sztuk walki i poziomów. Im silniejszy zabity wróg, tym cenniejsze sztuki walki i techniki, które wypadną!]
„Zabijanie ludzi mnie wzmacnia? Brzmi nieźle.” Xiao Zizai zmarszczył brwi i mruknął, po czym zrezygnowany pokręcił głową. „Ale ja teraz mam problem nawet z zabiciem kurczaka…”
Zanim dokończył, głos systemu odezwał się ponownie.
[Wykryto stan gospodarza jako skrajnie osłabiony, uruchamiam pakiet prezentów dla początkujących!]
[Otrzymano: Wielka Pigułka Powrotu *1, Praktyka Smoczego Wizerunku i Lotosu.]
W jednej chwili, przed oczami Xiao Zizai pojawiły się dwa wirtualne obrazy. Jeden był okrągłą jak jadeit Wielką Pigułką Powrotu, drugi zaś starożytnym zwojem, na którym widniały pięć wielkich znaków „Praktyka Smoczego Wizerunku i Lotosu”.
„Dobry towar!” W oczach Xiao Zizai pojawił się błysk, bez wahania chwycił Wielką Pigułkę Powrotu i połknął.
Boom —
Pigułka wpadła do gardła, zamieniając się w potężny gorący przepływ, który rozprzestrzenił się po całym ciele.
Xiao Zizai poczuł ciepłą falę przechodzącą przez jego kończyny i kości, jakby sucha ziemia została nagle nawodniona przez ulewny deszcz. Każda komórka jego ciała szybko odzyskiwała witalność.
„Poza tym, potrzebuję siły!”
W tych czasach sztuki walki były powszechne, bez nich nie można było tu przetrwać!
W tym samym czasie zwój „Praktyki Smoczego Wizerunku i Lotosu” automatycznie przemienił się w strumień światła i wtłoczył się w jego czoło.
Potężna informacja o technice natychmiast zalała jego umysł.
„Praktyka Smoczego Wizerunku i Lotosu… rzeczywiście, to wiekopomna sztuka walki!”
Xiao Zizai zamknął oczy i zaczął kierować wewnętrzną energię zgodnie z techniką.
Czuł, jak jego kości i mięśnie są stopniowo hartowane, mięśnie stały się twarde jak skała, a jego wewnętrzna energia stała się gęsta i długa.
[Gospodarz osiągnął trzeci poziom Praktyki Smoczego Wizerunku i Lotosu, przełamawszy dziewięć etapów sztuk walki, wchodząc do Ninth-Rank Warrior!]
Głos systemu był zimny i wyraźny, a na ustach Xiao Zizai pojawił się uśmiech.
„Okazało się, że pierwszy poziom tej techniki wymaga dziesięciu lat, drugi dwadzieścia, a trzeci trzydzieści. Ta jedna Wielka Pigułka Powrotu zaoszczędziła mi sześćdziesiąt lat praktyki!”
Jego ciało wyraźnie stało się silniejsze, na powierzchni skóry pojawił się lekki złoty blask, a cała jego aura zmieniła się.
Ninth-Rank Warrior! Zmienione kości i mięśnie, ogromny wzrost fizyczny!
Łup — łup łup —
Nagle z zewnątrz dobiegł dźwięk pośpiesznych kroków.
Następnie rozległ się szorstki głos: „Jest w środku! Otoczyć go!”
Oczy Xiao Zizai zwęziły się, uniósł się gwałtownie.
Po swoim przełomie rany całkowicie się zagoiły. Co więcej, moc Wielkiej Pigułki Powrotu nadal działała, dając mu iluzję niekończącej się siły.