„Starszy bracie Qiu, myślisz, że przyszliśmy pomóc w walce na darmo?”
Yih Czen podwinęła brzeg szaty i elegancko usiadła przy stole. W jej czystych oczach błysnął przenikliwy blask. Od razu przeszła do sedna, zadając kluczowe pytanie.
Qiu Bai zmarszczył brwi i odparł nieco zakłopotany: „Niech się pani nie śmieje, starsza siostro, mistrz tylko kazał mi tu przyjść i wykonać zadanie, nie wspomniał nic więcej”.