Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

646 słów3 minuty czytania

Podczas spaceru po tylnej górze, Chen Feng usłyszał nagły ryk, a z lasu wyskoczył dziki tygrys. Natychmiast stał się czujny, ściskając w dłoni Długą Włócznię i wpatrując się w tygrysa. Tygrys rzucił się na Chen Feng z wyszczerzonymi zębami i pazurami.
Odchylił się na bok, unikając ataku. Następnie Chen Feng szybko zamachnął się Długą Włócznią, celując w tygrysa. Tygrys zwinne podskakiwał, unikając ciosów włóczni, jednocześnie szukając okazji do kontrataku.
Chen Feng zareagował opanowanie, zwinnie poruszając stopami i krążąc wokół tygrysa. Długa Włócznia w jego ręku była niczym zwinny smoczy wąż, a każde pchnięcie niosło ze sobą śmiertelne zagrożenie. Tygrys rozwścieczył się i ponownie zaatakował z prędkością błyskawicy.
Chen Feng nie wykazał strachu, blokując pazury tygrysa Długą Włócznią, po czym odepchnął bestię na kilka kroków. W trakcie napiętej walki Chen Feng stopniowo znalazł słaby punkt tygrysa. Wykorzystał okazję, gwałtownie wysuwając Długą Włócznię, celnie trafiając w brzuch tygrysa.
Tygrys leżał na ziemi w agonii; jego brzuch był zraniony, a krew nieustannie wypływała z rany, nasiąkając otaczającą ziemię. Rana była potworna, przypominająca głęboki rów, z odwróconymi mięśniami, budzącą grozę. Oddech tygrysa stał się szybki i słaby, każde westchnienie towarzyszyło delikatne drżenie.
Chen Feng bez litości wbił broń w głowę leżącego na ziemi, nieruchomego tygrysa. "Na szczęście to zwykłe dzikie zwierzę, inaczej sam byłbym w niebezpieczeństwie," powiedział Chen Feng, siedząc na ziemi i łapiąc oddech. Widząc plamy krwi i potu na całym ciele, Chen Feng przygotował się, by udać się nad rzekę, aby się oczyścić.
Przybywszy nad rzekę z uczuciem ulgi i radości, Chen Feng był gotów się odświeżyć. Jednak jego uwagę przykuł ruch w trawie niedaleko. Zaintrygowany, podszedł bliżej, chcąc dowiedzieć się, co się dzieje.
Kiedy Chen Feng zbliżył się do trawy, ze zdziwieniem odkrył, że Chen Pan ukrywa się tam potajemnie. Postawa Chen Pana była podejrzana, jakby coś ukrywał. W sercu Chen Feng zrodziło się poczucie niepewności i ciekawości.
Następnie Chen Feng cicho podszedł do Chen Pana i położył mu rękę na ramieniu, pytając: "Co robisz?" "Ach!" Chen Pan, przestraszony dotknięciem Chen Feng, krzyknął.
"Kto tam jest?" Rozległ się głos z rzeki, mieszając panikę z gniewem. "Brother Feng, dbaj o siebie, ja już idę!"
Słysząc to, Chen Pan natychmiast użył swojej techniki ruchu i uciekł. Zanim Chen Feng zdążył zrozumieć sytuację, został otoczony szarfą wokół szyi i wciągnięty do rzeki. "Ignorancie, śmiałeś się zakradać, gdy ta panna się kąpała!"
warknęła kobieta. Bez słowa rozpoczęła brutalny atak na Chen Feng. W jej oczach tlił się gniew i determinacja, a każdy cios i kopnięcie nasycone były siłą.
Chen Feng został zaskoczony nagłym, brutalnym atakiem i mógł jedynie instynktownie chronić głowę i kluczowe punkty ciała przed ciosami. Pięści kobiety spadały jak grad, brutalnie uderzając w ciało Chen Feng, który poczuł przenikliwy ból. "Stop, stop, stop, panno, to nie ja!
To ten łobuz Chen Pan! Chciałem się tylko umyć!" krzyknął Chen Feng, bojąc się, że naprawdę go zabije.
"Masz jakieś dowody?" Kobieta spojrzała na niego chłodno. "Właśnie zabiłem tygrysa w pobliżu, widzisz, te plamy krwi na moim ciele są od tego.
Mogę cię tam zabrać!" Chen Feng naprawdę się przestraszył, czując, że jego żebra są połamane. "Gdzie to jest?
Jeśli się mylę, zabiję cię!" Chen Feng natychmiast wskazał jej kierunek. "Czekaj tu na mnie!"
Kobieta spojrzała gniewnie na Chen Feng i ruszyła na poszukiwanie zwłok tygrysa. Chen Feng usiadł nad rzeką, masując sobie klatkę piersiową i myśląc: "Cholera! Ta baba naprawdę mocno uderza!"
Po dwóch minutach kobieta wróciła do Chen Feng. "Jak? Mówiłem, że cię nie okłamałem, to Chen Pan cię podglądał!"
"Hmph! Kręcisz się po tylnej górze w środku nocy, też nie jesteś niczym dobrym!" warknęła kobieta ze złością.
"Dobrze, dobrze! Jestem pechowcem, nie powinienem był przychodzić na tylną górę, zgoda!" Chen Feng zgrzytnął zębami.
"Jako Uczeń Szóstego Poziomu Pielęgnowania Qi, lepiej trzymaj się z dala od tylnej góry. Od jakiegoś czasu na tylnej górze nie jest spokojnie, uważaj na siebie." Kobieta rzuciła Chen Feng pigułkę i zniknęła mu z oczu.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…