Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 17

1604 słów8 minut czytania

Xiao He poczuł się, jakby otrzymał łaskę wybaczenia, a zimny pot spływający po jego plecach natychmiast przemoczył ubranie. Potoczył się i zbiegł do małej platformy na zewnątrz twierdzy, służącej do komunikacji zewnętrznej, krącąc głową i krzycząc w dół: – To… Maya! Raya! Jestem tutaj! Przestańcie krzyczeć! Co się dzieje? Jaki potwór? Jaka masakra?! Kosz powoli opadał, zatrzymując się kilka metrów nad ziemią, unikając w ten sposób śmiertelnie niebezpiecznych połaci mięsożernych grzybów. Xiao He wychylił głowę i spojrzał z góry na zdesperowany tłum poniżej. Gdy Maya zobaczyła go, w jej oczach natychmiast zapaliła się iskierka nadziei. Pospiesznie zawołała:

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.