Po tej drodze czuliśmy się już najedzeni. Kilka bułek mięsnych i placki z mąki z dodatkiem mięsa z oślim przeżuwaczem – teraz gryzłem jabłko. Ulica przy dworcu kolejowym była bardzo ruchliwa.
„Kapitanie Li, czy mógłbym z panem o coś porozmawiać?”
Miał zamiar odejść, kiedy pojawił się Wu Laoliu, właściciel restauracji.