Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 12

1247 słów6 minut czytania

Rozdział 12: Wychowywanie nowych rekrutów, trudny sen
Gama Takayama, szczerząc zęby, wrócił do Bazy Powietrznej. Widząc ponury nastrój wszystkich, zapytał, nic nie rozumiejąc:
— Co się stało? Smok Ren się wycofał, czyż nie?
Wszyscy spojrzeli na niego. Nikt nic nie powiedział. Gama Takayama czuł się jeszcze bardziej zagubiony. W końcu Sasaki Dunzi, z dobrą wolą, wyjaśniła mu:
— Agru też jest zmienionym przez człowieka bohaterem??? Smok Ren jest kolegą Gai?
Gama Takayama nie znał nazwy tego niebieskiego Ultramana. Pierwotnie myślał, że Ziemia jeszcze nie powierzyła tego światła.
Podobnie jak podczas walki Gai z tym wężokształtnym potworem, którą widział w świecie iluzji. W tamtym czasie światło nie znalazło jeszcze swojego gospodarza, nadal przybierając postać Ultramana.
Okazało się, że tajemnicza osoba na początku obnażyła fakt, że Gai i Agru zmienili się z ludzi. I bezpośrednio oświadczyła, że Agru również znalazł gospodarza.
Najbardziej frustrujące dla Gamu było to. Że Smok Ren i Gai byli kolegami od wieków, którzy strzegli Ziemi. A on sam, bez rozróżniania dobra od zła, zaatakował Smoka Rena.
Nie mógł się powstrzymać od pocierania szyi, którą sobie naciągnął. Gama Takayama czuł, że został pobity na próżno.
Nie miał racji w tej sprawie. Ale mimo to upierał się przy swoim, a został przez drugą stronę z litości oszczędzony. Gama Takayama poczuł, jak gorąco robi mu się na twarzy.
Sasaki Dunzi westchnęła z uczuciem.
— Ten tajemniczy człowiek powiedział, że Gai jest zbyt niedojrzały, zbyt stronniczy wobec ludzi, co narusza pozycję Światła Ziemi. Chociaż nie mamy prawa obwiniać Gai, powinniśmy również zastanowić się nad sobą.
Gama Takayama masował wciąż bolesną szyję. Przypominając sobie scenę, w której został powieszony i pobity przez Smoka Rena. Mruknął cicho pod nosem:
— Cóż to za bzdury, stronniczość wobec ludzi... ten facet jest zbyt arogancki.
W tamtym czasie Gama Takayama nie był jeszcze wystarczająco dojrzały. I był trochę dziecinny. Nie uważał, że miał rację, jednostronnie chroniąc ludzi.
Dowódca z Kamiennej Komnaty spojrzał na niego z zakłopotaniem. Inni nie usłyszeli. Ale on usłyszał. Ton Gamu... coś było nie tak.
…………………
— Powinno być tutaj…
Gama Takayama przybył na plac przed północnym Tokio. Znalazł miejsce i usiadł.
Na jego osobistym terminalu nagle pojawiła się tajemnicza wiadomość. Użyto wewnętrznego kanału Gwiazdy Alchemii.
Najbardziej zaskoczyło Gamu. Że przeciwnik od razu rozpoznał jego tożsamość jako Ultramana Gaia. I umówił się z nim na spotkanie na tym placu.
Gama Takayama natychmiast pomyślał o tajemniczej osobie odzianej w czarną szatę. Nie rozumiał, po co druga strona go wzywa, przez co nie mógł spać przez całą noc.
Na szczęście dla naukowca, nocne czuwania były normą. Następnego dnia wziął wolne i przyszedł.
Jedynie spojrzenie Dowódcy z Kamiennej Komnaty skierowane na niego sprawiło, że Gamu poczuł się trochę dziwnie. Ale nie miało to znaczenia. Ważne, że zwolnienie było szybkie.
Rozejrzał się. Ponieważ był to dzień roboczy. Nie było wokół wielu ludzi.
Para matki i córki. Para kochanków. I dwóch mężczyzn.
Oczy Gamu skierowały się w ich stronę. Nagle jego wzrok zamarł. Znał mężczyznę ubranego na czarno.
Gama Takayama podszedł bliżej. Powiedział z pewnością w głosie:
— Czy to ty... Fudżijaija? Czy to ty mnie wezwałeś?
Hirtja Fudżijaija podniósł na niego wzrok. Powiedział z niejasnym wyrazem twarzy:
— Zostałeś wybrany przez Światło Ziemi, a nadal jesteś tak nieostrożny, Gamu.
Po tych słowach jego podejrzenia w sercu Gamu zostały jeszcze bardziej potwierdzone. Jednak następne zdanie Hirtji Fudżijaiji rozwiało jego wątpliwości.
— Ale to nie ja cię dzisiaj wezwałem, jeśli trzeba coś powiedzieć, ja tylko pożyczyłem mu mój kontakt.
— Och…
Oczy Gamu skierowały się w stronę mężczyzny popijającego colę. Zaskoczony odkrył, że osoba ta, podobnie jak Fudżijaija, emanowała jakąś przyjazną mu aurą.
Biały Księżyc przywitał się.
— Cześć, dawno się nie widzieliśmy, Gamu.
Gama Takayama usłyszał znajomy głos. Jego oczy nagle się rozszerzyły. Zdziwiony krzyknął:
— Czy to ty jesteś tym tajemniczym człowiekiem, który kontrolował potwora ostatnim razem?
Ponieważ jego głos był zbyt głośny. Przyciągnął uwagę wszystkich wokół. Gama Takayama uśmiechnął się zawstydzony i przepraszający. Po czym usiadł na innym krześle.
Hirtja Fudżijaija westchnął bezradnie. Nie znał wtedy Gamu zbyt dobrze. W tamtym czasie, rozczarowany ludzkością, myślał tylko, że jeśli tylko wyda zaproszenie, Gama Takayama, który rozumiał potęgę Ke Li Xi Si, na pewno do niego dołączy.
Jednak… przyglądając się nieostrożnemu Gamu, Fudżijaija ocenił, że nawet jeśli by znał wynik, i tak by się nie zgodził.
Przecież zabił Gil…
Biały Księżyc zakasłał. Przyciągnął uwagę obu mężczyzn z powrotem do siebie. Po czym spojrzał na Hirtję Fudżijaiję.
— Mów, Fudżijaija, co do Ke Li Xi Si.
Fudżijaija nie ukrywał się już tak bardzo. Odważnie opowiedział o tym, jak został oszukany.
Gama Takayama słuchał coraz bardziej zdumiony. W końcu nie spodziewał się, że najwyższa inteligencja ludzkości została opanowana przez wroga.
Po dowiedzeniu się, że Fudżijaija zamierzał zniszczyć ludzkość. Gama Takayama nigdy nie sądził, że jego dawny kolega będzie tak radykalny.
— Czyli wróg ma swojego człowieka w Ziemi, którym jest Claude, tak?
Gama Takayama z wahaniem zapytał. Miał też pewną wiedzę o tym Claude'ie. Kiedy pracował w Gwieździe Alchemii, zachowanie tej osoby było bardzo nietypowe.
Jednak wtedy Gama Takayama uważał to tylko za dziwactwo geniusza. Teraz myśląc o tym. Prawdopodobnie osoba ta została już dawno przekupiona.
Biały Księżyc opublikował wszystkie posiadane przez siebie dane dotyczące Bizoma. I mocno podkreślił, że pasożytuje on w mrocznych zakamarkach ludzkiego serca.
Gamu w oryginalnej historii został oszukany przez przeciwnika, który wykorzystał jego słabości z powodu sprawy Fudżijaiji. Przeciwnik skłamał, że jest to mrok w głębi serca Gamu, co okropnie go oszukało.
Trochę z mężczyznami zaplanowali. Ponieważ Biały Księżyc wspomniał. Że celem przeciwnika jest wzniecenie między nimi walki, a następnie wykorzystanie ich energii do otwarcia portalu.
Dlatego wszyscy postanowili bezpośrednio zająć się Claude'em, nie dając mu okazji do dalszego działania. Ponadto, mogłoby to opóźnić atak Ciała Przywołującego Zagładę, ułatwiając ludzkości integrację sił wewnętrznych.
Tak jest. Gamu wspomniał. Od czasu, gdy Dowódca z Kamiennej Komnaty zgłosił fakt ujawnienia Białego Księżyca władzom wyższego szczebla, osoby te wydają się próbować nawiązać pokojowe współistnienie z potworami. Celem powinno być wykorzystanie siły bojowej potworów.
Biały Księżyc był tym nie zaskoczony. W końcu nie byli sobie bliscy. Nawet jeśli tylko wspólne wykorzystanie. Przynajmniej był to krok w kierunku współpracy.
— Gamu, Ziemia powierzyła ci światło, jednym z celów jest właśnie umożliwienie ci mediacji między potworami a ludźmi. To jest również twoja odpowiedzialność jako Światła Ziemi.
Biały Księżyc powiedział to pouczająco. Gamu zamyślił się i skinął głową. Wszyscy postanowili wyruszyć za kilka dni.
Biały Księżyc zniknął w miejscu, gdy przestrzeń zaczęła falować. Hirtja Fudżijaija zatrzymał Gamu, który chciał wrócić do Bazy Powietrznej.
— Gamu, gdybyś to ty stworzył Ke Li Xi Si, czy uwierzyłbyś w jego proroctwo?
Gama Takayama podniósł głowę. Spojrzał stanowczo na Hirtję Fudżijaiję.
— Nie, ponieważ wierzę, że gdyby ludzkość była przeszkodą dla Ziemi, to od początku nie powinna być stworzona!
Słysząc tę samą odpowiedź co Doktor Inamori, Hirtja Fudżijaija na chwilę się zamroczył. Po czym uśmiechnął się.
— Naprawdę jesteś sobą, Gamu!
Nie zajmuję miejsca poniżej.
Zdecydowano. Szybkie przejście przez sen Gamu, u Claude'a, bohater zbierze światło Ziemi. Następnie bezpośrednio zmierzy się z Zuo Li Mu. A potem uda się do świata Di Jia, aby zostać Ultramanem.
(Wymyśliłem już nazwę na testy książki, która ma związek z szybkim przejściem, możecie zgadywać)
Dodano 23 listopada.
Dziś pomagałem ojcu przenosić towar. Mój ojciec zajmuje się świeżą żywnością. Przeniesienie 600 sztuk towaru mnie wykończyło, naprawdę nie mam siły już aktualizować. Dlatego biorę wolne.
Po zakończeniu fabuły Di Jia, czy chcecie przejść dalej w podróż po świecie Heisei Ultramana, czy od razu przejść do Polis, aby stawić czoła Reibloodowi.
Heisei Ultraman jest w tym wątku.
Reiblood jest w tym wątku.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…