Dzięki niestrudzonym wysiłkom właściciela, nastawienie obu powoli się rozluźniło. Trzeba przyznać, że wiosna kwitnie, a uśmiech potrafi zdobyć miasto.
Właściciel zadowolony spojrzał na dopasowaną, lśniącą parę kochanków w obiektywie, skorzystał z okazji i nacisnął spust migawki „klik”.
Błysk zabytkowego aparatu z duszą epoki, towarzyszący przerażającemu sykowi i dymowi, tak przestraszył Szencz Czingczing.