Filos patrzył na przerażoną grupę niedaleko: choć Zi Tanghuan stracił przytomność, jego słabsza siła nadal na niego wpływała. Wydawało się, że powrócił do czasów sprzed ponownym złożeniem Zbroi z Mocy Energetycznej, jego twarz ponownie pokryła się wyrazem niższości i smutku, a on sam ciągle mamrotał „Nie dam rady… Bracie…” coś w tym stylu.
Kelli skulona pod pobliskim drzewem, zakrywała głowę rękami i mamrotała do siebie: „Nie… dlaczego mnie porzuciliście… dlaczego…” Wydawało się, że wspominała swoją przeszłość.
Reakcja Gerego była subtelna. Filos myślał, że będzie śnił o zniszczeniu Gwiazdy Strażniczej. Jednak przez swoje sny Filos wywnioskował, że Gere śnił o swoim życiu jako dziecko na Planecie Dēng Gé Lǔ. „Czy najstraszniejszą rzeczą było to, czego doświadczyłeś na Planecie Dēng Gé Lǔ?” Filos zmarszczył brwi. Jeśli tak, to Gere prawdopodobnie widział Czarny Złot, ponieważ nie potrafił wymyślić niczego prócz Qiu, co mogłoby wywołać przerażenie u Gerego.