— Gamoń, co wy robicie? Skąd, skąd się wziął ten dzik? — W tym momencie zobaczyli stojące za podwórkiem Chen Cuilan i Panią Chen, patrzące na nich w specyficzny sposób!
A Gouwa, ten idiota, wciąż trzymał w ręku okazałą głowę dzika i stał osłupiały. Krzyk Cuilan spowodował, że głowa wypadła mu z rąk. Tymczasem Heiniu, podekscytowany, podbiegł do Chen Cuilan i z uwielbieniem powiedział z uśmiechem: — Siostro Lan, popatrz, jakiego dzika upolowaliśmy, co?
Haha, przez kilka dni będziemy mieli mięso! Na te słowa Wu Tianyi skrzywił się cały i widząc, jak powoli marszczy się czoło tej brutalnej dziewczyny, wiedział, że zbliża się „burza”! Szybko wziął malucha na ręce i podszedł do Chen Cuilan.