Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 12

1231 słów6 minut czytania

Zanim udał się do Willow Leaf Town, Lin Feng kupił w domu aukcyjnym zestaw defensywny.
Prędkość ruchu maksymalna, regeneracja życia maksymalna, dopiero wtedy spokojnie wyruszył.
Po wyjściu z bramy Ningdu, na pierwszy rzut oka, dzicz była pełna ludzi.
Plan zabicia kilku potworów po drodze spalił na panewce, nie dało się ich w ogóle dopaść.
Lin Feng sprawdził mapę, która poza Ningdu była czarna jak smoła. Aby dotrzeć do celu misji, Willow Leaf Town, musiał sam znaleźć drogę, pytając NPC.
Jednak najwyraźniej nie miał z tym problemu.
Z poprzedniego życia znał drogę między Willow Leaf Town a Ningdu na pamięć, pokonywał ją niezliczoną ilość razy.
Droga z Ningdu do Willow Leaf Town była krótka, zajmwała około pół godziny.
Bez wierzchowca mógł tylko iść.
Wyznaczył kierunek i ruszył w stronę Willow Leaf Town, stopniowo oddalając się od bramy miasta, docierając na górską ścieżkę.
Tutaj nadal było wielu graczy.
Gdy Lin Feng wszedł na górę zaledwie kilka kroków, dwóch mężczyzn zagrodziło mu drogę.
– Droga przed nami jest już zajęta przez Zabijaj Tańcz, idźcie gdzie indziej, jeśli chcecie levelować!
Obaj byli zabójcami, ich postawa była arogancka.
Słysząc, jak przedstawili się, serce Lin Fenga zadrżało.
W poprzednim życiu, Zabijaj Tańcz cieszył się złą sławą.
Nie tyle złą, co po prostu okropną.
Była to organizacja stworzona przez grupę bogatych drugich pokoleń z kręgów „Porsche” Ning City.
Zamorodowali, a po założeniu własnego gangu, zabijali wszędzie.
W rankingu gangów byli w pierwszej dwudziestce, na liście złoczyńców połowa to byli oni. Byli znani jako chwasty, trudni do zwalczenia, a do tego świetnie radzili sobie w PK.
Nie spodziewał się, że istnieją już na początku gry.
Przednia góra nazywała się Góra Lanruo, a w jej wnętrzu znajdowały się dwa dzikie bossy.
Zabijaj Tańcz z pewnością celował w Żetony Frakcji.
Prawdopodobnie jeszcze nie skompletowali gangu, dlatego dwaj zabójcy byli tak powściągliwi. Gdyby postąpili zgodnie z praktykami Zabijaj Tańcz z poprzedniego życia, już dawno by zaatakowali Lin Fenga w PK.
Lin Feng wziął głęboki oddech i uśmiechnął się: – Panowie, jestem kupcem, tylko przejeżdżam. Gwarantuję, że nie będę wam przeszkadzał w zdobywaniu punktów doświadczenia!
– Co tak gadasz? Powiedzieliśmy ci, żebyś się wynosił, nie słyszałeś?
– Hehe, jak się nie wyniesiesz, zabijemy cię i odeślemy do głównego miasta!
Obejście Góry Lanruo i dotarcie do Willow Leaf Town zajęłoby co najmniej trzy, cztery godziny.
Lin Feng nie mógł sobie pozwolić na takie czekanie: – Nazywam się Shang Tianzi, jeśli wam to nie odpowiada, możecie mi towarzyszyć!
– Och, sławny gracz?
– Shang Tianzi, jedyny gracz na całym świecie posiadający zwierzaka!
Dwaj zabójcy spojrzeli na Lin Fenga z zainteresowaniem.
– Nie jest niemożliwe, żebyś przeszedł. Daj mi swojego zwierzaka, a ja cię eskortuję!
– Dokładnie! Oddaj nam zwierzaka, jesteś jednym z nas, hahaha!
Lin Feng wziął głęboki oddech, wiedząc, że nie da się polubownie zakończyć sprawy, i postanowił: – Przywołaj zbirów!
*Hu!*
Ziemia zawirowała lodowatym wiatrem.
Niegdyś zniszczona, zniszczona drewniana trumna, zmieniła się w trumnę z mahoniu.
Czerwona farba spływała jak krew, a potem zastygła.
Skrzypiące, skrzypiące dźwięki rozbrzmiewały.
Niewysłowiony niepokój.
Widząc to, dwaj zabójcy nieświadomie cofnęli się o krok.
Lin Feng zmienił profesję. Po tym, jak Stuletni zombie ewoluował w Tysiącletniego zombie, sposób jego pojawienia się nie uległ zmianie, zmieniły się tylko efekty specjalne.
Z hukiem.
Pokrywa trumny z hukiem uderzyła o ziemię.
Dwóch zabójców zostało przestraszonych.
Zobaczyli, jak z trumny wyłaniają się ostre dłonie.
Twarz Tysiącletniego zombie była niezwykle blada, nie tak obrzydliwa i przerażająca jak u Stuletniego zombie, ale budziła jeszcze większy niepokój.
Dwaj zabójcy powiedzieli napiętym głosem: – Ty, co chcesz zrobić? Chcesz umrzeć?
Lin Feng spojrzał z zimną furią: – Mówię ostatni raz, pozwólcie mi przejść, albo was zabiję!
– Jesteś pewien, że chcesz przeciwstawić się naszemu Zabijaj Tańcz?
– Ty, ty szybko się wynoś, mamy dobry humor, darujemy ci!
Biznesmen nie walczy z ludźmi, dąży do pokoju, wszystko dla zysku.
Ale jeśli problem sam do niego przyjdzie, musi mieć zdolność sobie z nim poradzić.
Jest pewna wielka osoba, która powiedziała, że posiadanie miecza w dłoni i nieużywanie go to dwie różne rzeczy.
– Zabij ich!
Lin Feng powiedział spokojnie.
Tysiącletni zombie wzbił się w powietrze i zaatakował obu mężczyzn.
Prędkość była błyskawiczna.
Dwaj zabójcy najwyraźniej nie spodziewali się, że Lin Feng pierwszy rozpocznie PK.
*Ding, zostałeś zaatakowany przez Shang Tianzi, możesz teraz odpowiedzieć i nie zwiększy to twojej kary za zbrodnie!*
Rozległ się dźwięk systemu.
Z głowy zabójcy natychmiast pojawiły się czerwone cyfry -245.
– Cholera!! Co za siła ataku?
Zabójca był zdumiony.
Chociaż zmienił profesję, miał najmniej zdrowia ze wszystkich profesji.
W tej chwili miał tylko ponad 600 punktów.
Jedno zwykłe uderzenie Tysiącletniego zombie odebrało mu połowę paska życia.
– Trzymaj się, ja go zabiję!
Drugi zabójca pospiesznie krzyknął.
– Trzymaj się? Do cholery, ty spróbuj się utrzymać!!
Obaj byli świeżo po dołączeniu do Zabijaj Tańcz, ich ekwipunek i umiejętności były słabe, inaczej nie staliby na straży.
W obliczu Tysiącletniego zombie pozostawała tylko ucieczka.
Jednak Tysiącletni zombie odziedziczył prędkość ruchu Lin Fenga, trzymał się blisko, a po kilku drapnięciach zabił tamtego zabójcę.
Zostawił po sobie stertę poszarzałego sprzętu, która zniknęła w blasku.
*Ding, zabiłeś gracza Zadźgam cię na śmierć, punkty zbrodni zwiększone o 10.*
Rozległ się dźwięk systemu.
Drugi zabójca dotarł do Lin Fenga.
– Gówniarzu, giń!
Westchnął sztyletem w stronę Lin Fenga.
Sztylet pulsował demonicznym, krwawym światłem.
To był kluczowy talent zabójcy, Krwawa Szpila.
-59.
Z głowy Lin Fenga pojawiły się cyfry.
Zabójca przez chwilę był oszołomiony: – Dlaczego tak mało??
Zabójca był najsilniejszą profesją w całym Tianxia pod względem obrażeń pojedynczego celu w PK.
Lin Feng, ubrany w kompletny zestaw defensywny, nosił ciężki pancerz MT, tak jak bokser.
Naturalnie nie bał się zabójcy.
Gdy zabójca wykorzystał swój cios, martwił się, że Lin Feng wykorzysta tę chwilę do ataku.
Noga mu się poślizgnęła, oddalił się od Lin Fenga.
Jednak ku jego zaskoczeniu, Lin Feng nie zaatakował go.
Wręcz przeciwnie, rzucił się biegiem w stronę Tysiącletniego zombie.
Ten typ biegł szalenie szybko, szybciej niż zabójca.
Zabójca stał oniemiały, nie zdążył zareagować, a Tysiącletni zombie już się przed nim pojawił.
Kolejne trzy zwykłe ataki szybko zakończyły zabójcę.
Punkty zbrodni Lin Fenga osiągnęły 20.
Jeśli osiągnęłyby pięćdziesiąt, stałby się czerwony, a wtedy po śmierci wypadłby mu cały ekwipunek.
Nie tylko dzikie potwory, ale nawet NPC widząc go, zabijaliby go.
– Ta zemsta jest już zaciągnięta!
Lin Feng mamrotał pod nosem, jednocześnie zbierając łupy.
Ekwipunek na tych dwóch zabójcach był bardzo słaby, niczego wartościowego nie wypadło.
Po zebraniu łupów, Lin Feng spojrzał na Górę Lanruo, zamyślony: – Dlaczego nikt nie przychodzi z pomocą? Czyżby byli zajęci walką z bossem?
Powinni byli wezwać posiłki. Nie było nikogo w pobliżu, najprawdopodobniej przeciwnik walczył z bossem i nie miał czasu na zajmowanie się innymi.
Oczy Lin Fenga lekko się zwęziły, a na jego twarzy pojawił się nikczemny uśmiech: – Skoro już ich obraziłem, obrażę ich do końca!
Powiedziawszy to, ruszył w stronę szczytu Góry Lanruo.
Po drodze dzikie potwory były nietknięte przez nikogo.
Przeszedł przez mały lasek.
Na szczycie góry wreszcie spotkał główną siłę Zabijaj Tańcz.
Jak Lin Feng się spodziewał.
Walczyli z bossem.
*Diablica z Góry Lanruo* *Dziki boss, nie można oswoić*
*Poziom: 20*
Diablica z Góry Lanruo nie była trudnym bossem.
Zabijaj Tańcz, składający się z kilkudziesięciu osób, zdążył już zniszczyć trzy czwarte jej zdrowia.
Już prawie ją zabili, nic dziwnego, że nikt z nich nie wysłał posiłków.
Lin Feng spojrzał z daleka i na jego ustach pojawił się złośliwy uśmiech: – Dam wam wielką niespodziankę! Zabierzcie ze sobą swoją Babcię!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…