Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

2980 słów15 minut czytania

— Czy macie jakieś zadanie? — zapytał Xu Zhou.
— Z tym Anomalią sobie nie poradzimy, chyba że Białorusek tu będzie. Nie, pewnie samemu też mu będzie ciężko poradzić sobie z Rozdział 22: Duchy żalu w rzece Anyang.
— Jak to możliwe? Starszy Brat Bái jest Mistrzem Kontraktu Ducha klasy S. Nawet w obliczu Anomalii, która mogłaby zniszczyć całe miasto, potrafi ją zabezpieczyć!
Anomalia posiadająca częściowo kompletne Domeny Ducha może być zabezpieczona przez Mistrza Kontraktu Ducha klasy B.
Nie wspominając o Mistrzu Kontraktu Ducha klasy S, nawet Mistrz Kontraktu Ducha klasy A jest w stanie taką Anomalię opanować.
— To znaczy, ocena Białoruska jest dość szczególna.
Ji Wu był nieco zakłopotany. Sytuacja Białoruska nie była sekretem w Stowarzyszeniu Odmiennego Toru. Sam Xu Zhou był Wybranym przez Kontrakt, oznacznym przez Białoruskiego, więc mieli ze sobą bliską więź.
Stowarzyszenie Odmiennego Toru wzięło to pod uwagę; inaczej, biorąc pod uwagę lekceważący stosunek Białoruska do życia, Stowarzyszenie Odmiennego Toru nie powierzyłoby mu opieki nad Xu Zhou.
Jeśli Ji Wu wyjaśniłby wszystko, dotknęłoby to kwestii tożsamości Xu Zhou, który obecnie był w niestabilnym stanie psychicznym.
Ji Wu nie wiedział, czy powiedzenie Xu Zhou teraz pogorszyłoby jego stan psychiczny.
Xu Zhou: — Szczególna? Ależ przecież ocena Mistrza Kontraktu Ducha jest ustalana na podstawie siły Mistrza Kontraktu Ducha, prawda?
— Tak, początkowo tak było, ale Anomalii, z którą Białoruski zawarł kontrakt, jest szczególna. Jego klasa S faktycznie nie dotyczy Anomalii, ale... ludzi!
Ludzi?
Xu Zhou, zaskoczony, potem zrozumiał.
— Wygląda na to, że zrozumiałeś — powiedział.
Ji Wu: — Anomalii, z którą zawarł kontrakt, jest potężna, ale jej siła przejawia się głównie wobec ludzi. Anomalie o słabszej sile mogą być przez nią przytłoczone, ale w obliczu Anomalii o niewielkiej różnicy poziomu, potrzebuje potężnych Wybranych przez Kontrakt, którzy będą z nią walczyć, podczas gdy on będzie powoli przenikał do umysłu przeciwnika.
Ji Wu widząc przygnębioną minę Xu Zhou, wiedział, że ten znowu za dużo myśli. — Jesteś nowicjuszem, więc to normalne, że nie radzisz sobie z Anomalią takiego poziomu. Twoje wyniki są znacznie lepsze niż u większości.
— Jak tylko stąd wyjdziemy, zgłosimy to do Stowarzyszenia Odmiennego Toru, aby przysłali kogoś z pomocą.
Xu Zhou uśmiechnął się wymuszonym uśmiechem i odpowiedział: — Dobrze.
Ji Wu szedł przodem, niosąc latarnię duchową.
Xu Zhou stale rozglądał się czujnie. Hu Xingde był bardzo przestraszony i kurczowo trzymał się Ji Wu.
W drodze nie spotkali żadnej procesji żałobnej ani niczego niezwykłego. W końcu dotarli do opuszczonego, wielkiego mostu.
Xu Zhou przypadkiem spojrzał pod most. Pod mostem znajdowała się rzeka otaczająca Anyang Island, nazwana rzeką Anyang. Woda była czysta i rwąca.
Xu Zhou przetarł oczy. — Jakby w rzece coś było.
— Gdzie? — Ji Wu
Ji Wu podszedł bliżej krawędzi mostu i spojrzał w dół rzeki.
Woda była czysta, więc wszystko, co w niej pływało, było wyraźnie widoczne.
Widzieli pływające na powierzchni wody ludzkie głowy o skrzywionych, cierpiących, rozpaczliwych, pełnych żalu i nienawiści twarzach, wydające żałosne krzyki.
Ich ciała znajdowały się pod wodą, a na powierzchni wystawały tylko ludzkie głowy, cierpiące z powodu uwięzienia w rzece i niemożności osiągnięcia spokoju.
Samo patrzenie na to wywoływało głęboki i przytłaczający gniew.
Włoski na ciele Xu Zhou stanęły dęba!
Prawie natychmiast, na czole pojawił się zimny pot.
— Ji, Nadzorco Ji.
Ji Wu powstrzymał go. — Chodźmy, nie patrz w dół.
Hu Xingde był znacznie bardziej tchórzliwy. Gdy tylko usłyszał, że na rzece znajdują się nieczyste rzeczy, natychmiast odwrócił głowę, nie chcąc patrzeć. Gdyby nie to, że nie mógłby chodzić z zamkniętymi oczami, nawet nie ośmieliłby się ich otworzyć.
Latarnia duchowa płonęła, a jej jasne światło rozjaśniało drogę w białej mgle, ukazując wiele ukrytych Anomalii.
W drodze mijali wszystko bez wzroku, słuchali bez słyszenia, nawet gdy ktoś wołał ich po imieniu z tyłu.
Hu Xingde początkowo nie mógł się powstrzymać i chciał się odwrócić, by spojrzeć. Wołanie zdawało się mieć tajemniczą siłę przyciągania, która nieodparcie zachęcała do odpowiedzi.
Na szczęście Xu Zhou zareagował na czas, pociągnął go i ocucił.
Hu Xingde również oblany zimnym potem, wielokrotnie dziękował.
Kto wie, czy odwracając się, nie zgubiłby swojej duszy.
Na szczęście podczas przechodzenia przez most nie napotkali żadnych większych problemów i przeszli gładko.
Hu Xingde spojrzał na most spowity białą mgłą za sobą, otarł zimny pot z czoła i w duchu przysiągł, że nigdy więcej się do niego nie zbliży.
Zauważył też swój rower zaparkowany z boku. Szybko podszedł, odblokował go, wsiadł i usiadł prosto. — Ja... ja wracam! — powiedział.
Następnie, gorączkowo i niecierpliwie zaczął pedałować, jakby rower zaraz miał zacząć iskrzyć.
Xu Zhou patrzył, jak odjeżdża, wiedząc, że ten po powrocie na pewno nie oprze się pokusie i opowie o wszystkim, czego doświadczył.
Jednak ani on, ani Ji Wu się nie spieszyli.
Po pierwsze, niewielu ludzi uwierzyłoby w to, czego doświadczyli, nie przeżywszy tego osobiście. Większość uznałaby, że opowiada historie, przechwala się lub kłamie.
Gdy tylko Ji Wu opuścił to miejsce i odzyskał zasięg telefonu, wysłał już przygotowaną wiadomość do Stowarzyszenia Odmiennego Toru.
Wiadomość zawierała ich obserwacje i przypuszczenia dotyczące Anomalii.
Następnie, Stowarzyszenie Odmiennego Toru miało wysłać odpowiednio silnych Mistrzów Kontraktu Ducha do zabezpieczenia Anomalii.
Następnie Ji Wu zaczął nieustannie dzwonić do Białoruskiego, z pełnym gniewem i zdeterminowaniem, jakby zamierzał dzwonić, dopóki telefon przeciwnika nie wybuchnie.
Xu Zhou patrząc na to, z nerwowo drgającymi kącikami ust, bał się odezwać, obawiając się, że ogień spali też jego.
Wreszcie, po ponad dwudziestu telefonach, Białoruski odebrał.
— Mały łobuzie! Jeśli teraz nie podasz mi sensownego wyjaśnienia, twój raport z wyjaśnieniami jest przegrany!
— Hahahaha! Co mówisz? Nie słyszę!
— Nie udawaj, że nie słyszysz! Dlaczego tak głośno u ciebie! Gdzie jesteś?
— Jestem na Anyang Island! Jest tu świetna zabawa, mnóstwo ludzi bawi się lampionami!
— Czekaj! Lampiony? Jak się tam dostałeś? Masz latarnię duchową?
— Na Anyang Island odbywa się jakieś wydarzenie, jest tam dużo ludzi. W miejscach z dużą liczbą ludzi można skondensować więcej zła.
Doskonale, to coś, co mógł zrobić ten gość.
Xu Zhou, trzymając telefon, wykrzyknął: — Nadzorco Ji, na Anyang Island odbywa się dziś znane lokalne wydarzenie — Deng Fu Ji (Ceremonia Festiwalu Lampionów)!
Podał Ji Wu swój telefon. Ji Wu spojrzał na ekran. Na telefonie odtwarzany był filmik promocyjny wydarzenia, opublikowany przez oficjalne źródła Anyang Island.
Deng Fu Ji to znana ceremonia upamiętniająca na Anyang Island, przekazywana od dawna, choć dokładny okres jej pochodzenia jest nieznany.
Deng Fu Ji głównie upamiętnia króla Yan, w celu zgromadzenia zasług dla zmarłych członków rodziny, aby mniej cierpieli pod ziemią i mogli szybciej się odrodzić.
Biorąc udział w Deng Fu Ji, należy przygotować własny lampion i napisać na nim błogosławieństwo dla członków rodziny. Podczas procesji, miejscowi prowadzą pochód, recytując zaklęcia, które docierają do podziemi, dopóki oliwa i wosk w lampionie się nie wypalą. Wtedy ceremonia Deng Fu Ji dobiega końca.
— Jaki związek ma ta Domenę Ducha z tą ceremonią? — zapytał Ji Wu po obejrzeniu filmu i wyszukaniu informacji o dziedzictwie kulturowym Deng Fu Ji.
Ji Wu nie twierdził, że dobrze rozumie Białoruskiego, no ale obserwował go przez tak długi czas i mniej więcej wiedział, że ten człowiek jest bardziej skomplikowany niż na pierwszy rzut oka. Czasami nieświadomy gest, który po namyśle okazuje się mieć głębokie znaczenie Rozdział 23: Duchowy pochód wykonany z gigantycznej kości wieży - Król Yan
Białoruski lekceważył ludzkie życie, bawił się ludzkimi umysłami, pogardzał ludzkością.
On jak pająk, w ukryciu tkwi swoją pajęczynę, a kiedy ją zauważysz, już wpadłeś w sieć i nie możesz uciec.
Twoje przeznaczenie, życie, a nawet myśli są pod jego kontrolą.
Tylko ci, na których się zdecyduje i których uczyni swoimi ofiarami, dowiedzą się, jak bardzo jest przerażający.
Gdyby Białoruski nie został odnaleziony przez Stowarzyszenie Odmiennego Toru, nie zostałby wcielony jako Mistrz Kontraktu Ducha i nie byłby nadzorowany, taki skrajnie zły człowiek prawdopodobnie popełniłby niewybaczalne, ogromne zbrodnie.
— Co tam za Domena Ducha, nie widzę żadnej Domena Ducha — powiedział.
Ton Białoruskiego był taki sam, lekceważący z nutą beztroski.
— To po co tam pojechałeś! — krzyknął Ji Wu.
— Dla zabawy. Co, Mistrz Kontraktu Ducha nie może mieć trochę czasu wolnego na rozrywkę? Tak zachowując się, zostaniesz powieszony!~
— A zadanie!!!
— Krótko mówiąc, tak jest. Jak się znudzę, wrócę.
Telefon został rozłączony.
Im bardziej Ji Wu o tym myślał, tym bardziej czuł się niespokojny, i tym bardziej miał przeczucie zbliżającej się katastrofy.
To uczucie pojawiało się niezliczoną ilość razy, i za każdym razem się sprawdzało!
— Xu Zhou, wracasz do Firmy Odmiennego Toru? Ja idę na Anyang Island szukać tego łobuza!
— Pójdę z tobą!
Ji Wu zamyślił się. W końcu Białoruski był na Anyang Island, a wsparcie ze Stowarzyszenia Odmiennego Toru miało wkrótce nadejść. Wizyta na Anyang Island teraz nie wiązałaby się z wielkim niebezpieczeństwem.
Xu Zhou mógłby pospacerować, zmienić nastrój, dostosować emocje i nie musiałby tak dużo myśleć.
— Dobrze, przejdziemy przez inny most.
Ten opuszczony most był wyraźnie wejściem do Domeny Ducha. Ji Wu już powiadomił Stowarzyszenie Odmiennego Toru, aby wysłali ludzi do zabezpieczenia mostu, aby nieświadomi ludzie do niego nie wchodzili, co stanowiłoby niepotrzebne obciążenie dla zabezpieczania Anomalii.
Po drugiej stronie.
Kapitan Specjalnego Zespołu Wydziału Wykonawczego, Kong Yubo, od kiedy otrzymał informacje z wizytówki od Zhang Lina, zaczął interesować się Firmą Transportową ds. Czystej Energii Yì Guǐ.
— Kapitanie, to jest firma, która została właśnie przejęta. Wcześniej sprzedawała oprogramowanie. Chociaż miesięczny dochód wynosił tylko kilkaset tysięcy, mogła pokryć własne koszty i zyski.
Firma, która przynosiła zyski, dlaczego właściciel nagle stracił rozum i ją sprzedał? Co więcej, pieniądze na rachunku firmy pozostały nietknięte po sprzedaży. To było jak darowizna!
Sytuacja taka mogłaby wystąpić tylko wtedy, gdyby nowy właściciel był synem poprzedniego właściciela.
Ale według ich śledztwa, nowy właściciel nie miał żadnego związku z poprzednim właścicielem.
— Sprawdziłem. Obecny stan firmy jest dość dziwny. Nie sprzedaje żadnych produktów. Nawet poprzednie oprogramowanie przestało być sprzedawane.
Firma Odmiennego Toru jest firmą jawną, więc na pewno nie boi się śledztwa. Dane zebrane przez nich również to potwierdzają.
Oprócz dodania Działu Wykonawczego o niejasnym przeznaczeniu i zmniejszenia liczby pracowników, firma ta jest po prostu zwykłą firmą.
— Jest jeszcze jedna dziwna sprawa. Wcześniej pracownicy poprzedniej firmy narzekali na umowy Firmy Odmiennego Toru i mówili, że ich pozwał, ale potem zrezygnowali z tego pomysłu.
Możliwe, że czas, wysiłek i wydatki potrzebne do procesu były nieproporcjonalne do zysków, więc zrezygnowali.
Jednak Kong Yubo i jego ludzie wiedzieli, że musiała wkroczyć ta tajemnicza organizacja!
Tak jak w poprzednim incydencie z autobusem, i w niezliczonych poprzednich niewyjaśnionych incydentach, o których nie wiedzieli, a które zostały zatuszowane.
Ten gigantyczny potwór ukrywający się w cieniu, którego tylko róg można zobaczyć, widoczny fragment wystarczył, aby napędził ich strachem!
Fakt istnienia takiej organizacji w ich kraju oznaczał, że Xia Kingdom nie mógł jej nie zbadać.
— Sprawdziłem wszystkich pracowników tej firmy. Zgodnie z ich danymi, są to zwykli ludzie. Tylko ci dwaj, ich dane zostały ukryte, trudno je zbadać.
Członek Specjalnego Zespołu Wydziału Wykonawczego wyciągnął zrzut ekranu z nagrania monitoringu, powiększył go. Na zdjęciu byli Xu Zhou i Ji Wu.
— Jeden z nich jest Mistrzem Kontraktu Ducha, a drugi Nadzorcą. Brzmi to tak, jakby Mistrz Kontraktu Ducha był personelem specjalizującym się w zabezpieczaniu Anomalii, a Nadzorca odpowiadał za nadzór, kontrolę lub zarządzanie?
Kong Yubo przyjrzał się danym kilka razy. — Czy ich obecne położenie zostało ustalone?
— Wygląda na to, że nie próbują się ukrywać.
Członek zespołu wyświetlił kolejne nagrania z monitoringu, pokazujące Ji Wu i Xu Zhou jadących na rowerach elektrycznych.
Kong Yubo zakaszlał kilka razy. Nawet się nie spodziewał, że sposób poruszania się tej organizacji będzie tak prosty i niewyszukany. To też nie przypominało tajnej organizacji.
— Ich celem powinna być Anyang Island. Pierwotnie ich trasa wiodła przez ten dawno opuszczony most, ale potem wyszli z tamtej strony i skierowali się na inny most.
— Czy ten opuszczony most jest już nieprzejezdny?
— Jest przejezdny. Gdyby był problem z mostem, lokalny rząd już dawno by go zamknął lub zbudował nowy.
Anyang Island, jako popularna miejscowość turystyczna, znacznie przyczyniła się do poprawy gospodarki miasta Anyang. Miasto Anyang było bardzo bogate, miało kilka mostów, więc nie brakowało im pieniędzy na budowę kolejnego mostu.
Więc dlaczego zastosowali okrężną drogę, wybierając dłuższą trasę?
Z powodu niechęci?
Kong Yubo nie mógł odgadnąć ich myśli, więc mógł tylko wysłać ludzi, aby zbadali rejon opuszczonego mostu i nakazać im zachowanie szczególnej ostrożności.
Fakt, że Mistrz Kontraktu Ducha z tajemniczej organizacji musiał interweniować, z pewnością był związany z incydentem o charakterze nadzwyczajnym.
Incydenty o charakterze nadzwyczajnym, których doświadczył Kong Yubo, już go nauczyły, że lekceważenie ich z pewnością będzie kosztować krwawą cenę!
— Nadal ich obserwujcie i zbierzcie naszych ludzi. Jedziemy na Anyang Island!
Instynkt Kong Yubo podpowiadał mu, że z Anyang Island dzieje się coś złego!
Z problemem nie stało się wcześniej ani później, ale akurat w czasie, gdy na Anyang Island odbywała się impreza. Teraz liczba ludzi na Anyang Island musi być bardzo wysoka.
Prawdopodobnie wielu mieszkańców miasta Anyang i turystów przybędzie tam z ciekawości.
Na myśl o tym, do jakich ofiar doprowadziłby wypadek podczas tak ważnej uroczystości, już sama wyobraźnia przyprawiała go o zawrót głowy.
Kong Yubo zabrał swoich ludzi na Anyang Island i powiadomił lokalne władze, aby wzmocniły siły porządkowe.
Anyang Island.
Dzisiaj odbywa się coroczna ceremonia Deng Fu Ji. Impreza jest bardzo uroczysta. Tłumy ludzi na ulicach ciągną się bez końca.
Wielu ludzi dobrowolnie zakładało różnorodne starożytne stroje i lampiony, aby dołączyć do procesji.
Ulice były odgrodzone czerwonymi wstążkami, a wielu funkcjonariuszy pilnowało porządku przy czerwonych wstęgach, aby zapobiec nadmiernemu tłoczeniu się publiczności.
Ludzie niosący lampiony mieli na sobie piękne habity w różnych kolorach, a na lampionach wypisane były modlitwy i życzenia dla zmarłych krewnych.
Na czele procesji Deng Fu Ji znajdował się duchowy pochód wykonany z gigantycznej kości, przedstawiający Króla Yan.
Za nim podążali Czarny i Biały Nieuchronność oraz Głowa Wołu i Twarz Konia.
Dalej, podążali mieszkańcy Anyang Island i innych dzielnic, a także turyści niosący lampiony, tworząc procesję.
Rozdział 24: Skarga do Nieba i do Podziemi
Jednak najbardziej przykuwającym wzrok był najważniejszy element ceremonii Deng Fu Ji.
Widzieli, jak grupa ludzi w białych ubraniach i z maskami diabła, niosąca czarno-złoty, bogato zdobiony tron, idzie pośrodku procesji.
To Święty Książę!
W starożytnych legendach miasta Anyang, Święty Książę był dzieckiem Piekła, które od urodzenia posiadało połowę władzy nad Podziemiami.
Król Yan poczuł, że jego autorytet został zakwestionowany, więc wrzucił Świętego Księcia do świata śmiertelników, a potem gorączkowo szukał Świętego Księcia, chcąc go odnaleźć.
Wybrana przez ludzi na świecie «Święty Książę» podczas ceremonii Deng Fu Ji, z jednej strony miała być ofiarowana Królowi Yan, a z drugiej miała nadzieję, że Król Yan, widząc ich zasługi, przekaże ich życzenia dla rodziny.
Oczywiście, była to tylko ludowa legenda.
«Święty Książę» nie był naprawdę ofiarowany Królowi Yan. Po prostu wybierano odpowiednią osobę, która siedziała na tronie i przechadzała się z procesją.
Xu Zhou, przeciskając się przez tłum, z podziwem stwierdził: — Jest tu tylu ludzi!
Ji Wu był zirytowany i miał ochotę podskakiwać.
Przy tak dużej liczbie ludzi, znalezienie tego gościa w procesji było niemożliwe.
— To chyba tron Świętego Księcia! Tyle osób go niesie, wygląda naprawdę fajnie! — powiedział.
Xu Zhou miał wyraz twarzy, jakby też chciał, żeby go tak nieśli.
Ji Wu zaśmiał się chłodno: — To tylko pokojowe czasy. Gdyby było inaczej, ten tzw. Święty Książę, mówiąc szczerze, byłby ofiarą dla Króla Yan.
— W dawnych czasach ludzie byli prości i głupi. Dla takich wymyślonych pogłosek, naprawdę składali prawdziwe ofiary dla własnych korzyści.
Xu Zhou wyglądał, jakby otworzył oczy na świat: — Więc Anyang Island nadal promuje to jako wydarzenie?
— Dawniej było inaczej, teraz to tylko zwykłe wydarzenie mające na celu pocieszenie serc. Traktuj to jak zwykłą paradę.
Obok nich stał miejscowy mieszkaniec, który słuchał ich rozmowy, i był nieco niezadowolony: — Hej! Co wy, obcy, wiecie!
— Ta ceremonia Deng Fu Ji to nasza lokalna tradycja kulturalna. Jeśli chodzi o ofiary, o których mówicie, nic takiego nie istnieje! To plotki! Zniesławienie! — powiedział.
Widząc, że mężczyzna patrzy na nich gniewnie, jakby miał zamiar ich pobić, jeśli śmią więcej mówić!
Xu Zhou i Ji Wu nie chcieli się z nim kłócić, więc zamilkli.
Xu Zhou wyjął telefon, chcąc sfotografować wspaniałą procesję. Gdy tylko skierował obiektyw na tron, mimowolnie krzyknął!
Ji Wu uderzył Xu Zhou w tył głowy. — Dziecko, nie przeklinaj.
Xu Zhou potarł głowę. — To tylko wyraz zaskoczenia. Nie, raczej moje zdumienie! Panie Ji, chyba widzę Starszego Brata Bái!
— Gdzie?
— Tam!
Ji Wu spojrzał w kierunku, na który wskazywał Xu Zhou.
Widzieli, że osoba siedząca w tronie, niesionym przez osiem osób, ubrana w czarną, długą szatę, miała twarz, która wyglądała znajomo, niezależnie od tego, jak na nią patrzeć.
Chociaż miał na twarzy makijaż, kąciki oczu i środek czoła były ozdobione złotymi, boskimi wzorami, nadając mu majestatyczny wygląd, emanujący transcendentną, nieludzką boskością.
Ji Wu rozpoznał go od razu!
Jeśli nie był to Białoruski, który opuścił zadanie, kto inny mógł to być?
— Mały łobuzie! — Ji Wu niemal zgrzytnął zębami!
Xu Zhou, słysząc odgłos zgrzytania zębami, zamyślił się: Czy powinienem polecić Nadzorcy Ji jakiegoś dobrego dentystę?
— Chodźmy szybko! Chcę zobaczyć, co tym razem wymyśli!
— Och!
Oboje przeciskali się przez tłum, z trudem podążając za procesją.
Białoruski siedział na niesionym przez tłum tronie, znudzony, opierając się. — Ależ to męczące! Niech się szybko skończy!
Procesja trwała ponad dwie godziny.
Wkrótce, tłum dotarł do celu, ostatniego etapu ceremonii Deng Fu Ji.
Uczestnicy pochodu już zeszli.
Ten etap nie wymagał obecności uczestników.
Przed nimi znajdował się ołtarz zbudowany z kamieni. Ludzie w maskach diabłów wnieśli tron, ale go nie postawili.
Święty Książę wyszedł z tronu i stanął na ołtarzu. Procesja dobiegła końca.
W rzeczywistości, ceremonia została pozbawiona wielu etapów. Na przykład, Święty Książę musiał wejść do trumny, a osoby niosące lampiony na końcu procesji zapalały lampy pod ołtarzem, aby życzenia dla rodziny mogły zostać przesłane do podziemi.
Oczywiście, teraz, ze względu na bezpieczeństwo, wszystkie te etapy zostały pominięte.
Jedyną rzeczą wartą obejrzenia był sam proces pochodu.
Powinno tak być.
Ludzie powinni byli rozchodzić się w tym momencie. Uczestnicy pochodu, a także Święty Książę i osoby niosące tron, zdjęliby makijaż.
Ale dzisiaj wszyscy byli inni.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…